jagoda16
08.07.04, 14:30
Jak wygladaja u mnie: przede wszystkim mam nadal bardzo depresyjny nastroj
ale duzo wiekszy naped, tak jak samochod , ktorego kola buksuja w miejscu.
To raczej taka "zła energia" , ktora próbuje rozladować, ale jest trudno.
Drżę, nawet lataja mi czasem zęby.lanie bo nadal nic nie cieszy, nic nie
interesuje i nadal ma sie problemy z podjeciem decyzji. Jestem wtedy tez
bardziej upierdliwa dla otoczenia: czepiam sie, mam pretensje, czasem jestem
wybuchowa , troche agresywna, po tem znowu placze. Bywaja tez chwilowe, nawet
kilkugodzinne przeblyski lepszego nastroju. Raczej nastoj gwaltownie skacze z
dnia na dzien. Od czarnej rozpaczy do energii zeby coś robić. W sumie taki
stan jest trudniejszy i mniej zrozumialy dla rodziny. Juz wola jak siedzę w
kącie, nic nie robię tylko chlipię.
Podobno to dość powszechne zjawisko. W sumie dawniej tez to miewalam, zawsze
uwazalam to za element depresji, a teraz jest to uwazane za osobna faze.