avi_co
29.06.13, 15:02
Jakiś czas temu padały wnioski, że każdy kolejny rzut depresji zubaża delikwenta intelektualnie. Otóż okazuje się, że to prawda w całej rozciągłości. Przede mną pewna sprawa, której pozytywne przeprowadzenie powinno dać mi pewne środki do życia. Nie pamiętam, nie rozumiem, a nade wszystko - nie kojarzę. Muszę sobie poradzić, zatem zrobię to "jakoś". Trudno mi się pogodzić z faktem, że nie jestem już osoba sprzed paru lat. Jeśli coś w sobie lubiłam i ceniłam to inteligencję. Chad pozbawił mnie użytecznego narzędzia radzenia sobie w życiu.