Dodaj do ulubionych

do: szakal862

24.02.14, 21:12
hej,
porozmawiasz z nami? w oddzielnym wątku.
ja też beznadziejnie się czuję. jakbym leżała w trumnie.
i już nie wiem, jak sobie pomóc.
wolę nie rozmawiać z ludźmi, bo nie chcę im dawać swojej depresji.
czekanie na lepsze czasy. jedynie tu mogę coś namazać z hm katafalku.
pisz. piszcie. może wyjdziemy razem z tego g*****
Obserwuj wątek
    • obecna_xyz Aniu 25.02.14, 17:38
      Droga Aniu! Ja chwilowo jestem po depresji, ale depresje u mnie ostatnio przeważają i zapędzają mnie głównie do łóżka. Jedyne co mogę wtedy robić to oglądać telewizję (dokumenty na satelitarnej). Moja, także chora, koleżanka mówi że " wszystko mija nawet najdłuższa żmija". Tak trzymaj i głowa do góry smile
    • marysia_live Re: do: szakal862 26.02.14, 12:27
      Aniu, ja też jestem w mega dole. Na dodatek mam takie schizy, że szok. Rano nie mogę wyjść z wyra. Na dodatek muszę łazić do pracy na 2,5 godziny. To mnie wykańcza. Teraz zaczęłam się bać górek, bo wtedy wydaje mi się, że jestem zdrowa, chcę pracować i udowodnić chyba, że potrafię, biorę sobie wszystko na łeb i szyję i później schiza, że mam cały świat na głowie i ucieczka. Masakra jakaś. Psychoterapia mi jakoś wszystko uświadamia, ale na razie to mnie wszystko pogrąża.
      A najgorsze jest to, że ja nie potrafię inaczej żyć...
      pozdrawiam
    • szakal862 Re: do: szakal862 28.02.14, 01:55
      przepraszam o czym?

      O tym że to nie ma sensu? I że biegnę w drugą stronę? O tym, że mam schorowany łeb, i że nikt mnie nie kocha? O tym, że zawiodłem wszystkich i moje życie to udręka? Sam nie wiem po co tutaj wchodzę...
    • 39.a bez tematu 28.02.14, 16:16
      -> obecna_xyz
      Dziś już odpuściłam. Nie będę się szarpać, działać na siłę, minimum programowe zwykle jest wykonywane (praca, mycie, jakie takie ogarnianie otoczenia). Jedna z pozycji relaksacyjnych z jogi przynosi ulgę; nie mogłam znaleźć jej nazwy, na szukanie i opis nie mam sił. Lec miał rację, czekam aż minie ta żmija. Chodzę po domu w bezprzewodowych słuchawkach, wyciszają otoczenie. Stoppery sprawdzały się średnio. Dziękuję Ci.

      Iza pisała kiedyś, aby nie szarpać się w depresji. Odpuszczam więc...

      -> marysia_live 26.02.14, 12:27 Odpowiedz
      2.5h to malutko, naprawdę, usiłuję Cię teraz nieudolnie pocieszyć. Psychoterapia pomaga? Co psychoterapeuta ma do zaproponowania człowiekowi przygnębionemu? W łóżku robię research pod nazwą "jakby tu jeszcze można zarobić". Poprawię się: leżąc w łóżku przeglądam net pod tym kątem. Szczególnie fora tematyczne dot. interesujących mnie zajęć. Żądza pieniądza, a jakże, ale i jakieś ubezpieczenie się. Matka często mi mówiła "nie wolno w życiu stawiać na jedną kartę"
      Ostatnio ją zapytałam "czyli mąż i kochanek?". "- Eeeee, no nieeeeee"
      Koleżanka namawia do wyrobienia sobie grupy niepełnosprawności CPR. Łatwiej bedzie znaleźć dodatkowe zajęcie, bo firmy dostają dofinansowanie do tworzenia miejsc pracy dla ludzi z takimi orzeczeniami (pozwolę sobie na prywatę, czasem czyta forum: ogromnie Ci dziękuję, bardzo dużo Ci zawdzięczam).
      Marysiu, trzymaj się ciepło i pisz dalej dziennik.

      -> szakal862
      Panie kolego, a Ty kogoś kochasz? To nie atak. Też mam zepsutą głowę, zawodzi neuroprzekaźnictwo, a leki nie zawsze działają tak, jakbym chciała. Walczymy, OK? Gdy będą siły.
      • marysia_live Re: bez tematu 01.03.14, 11:34
        Dzięki Aniu, za słowa otuchy...czasami mam wrażenie, że mi już nic nie pomaga...dzisiaj mam ciężki dzień...dzieci ze wszystkich okolicznych świetlic mają dyskotekę. Muszę je pozbierać ze wszystkich wiosek, ale na szczęście nie sama. Nie wiem skąd biorę jeszcze siły. Rodzina mnie wspiera. Gdyby nie oni pewnie zgniłabym w wyrze. Trzymajcie kciuki, żebym przetrwała ten dzień i robiła dobrą minę do złej gry. pozdrawiam
        • 39.a Re: bez tematu 01.03.14, 21:41
          właśnie, rodzina. też doceniam, że są.
          podniosłam o połowę dawkę antydepresanta, jest lepiej.
          (dr pozwolił).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka