Dodaj do ulubionych

niewydolność oddechowa

02.07.14, 13:40
Odkryłam 7 lat temu w górach. Przez czas jakiś byłam na inhalatorach, mimo, że spirometria już w domu była ok, to jednak duszność jeszcze dokuczała. Teraz przed wyjazdem się zaopatrzyłam w stosowne leki i było całkiem dobrze. Po powrocie postanowiłam poczytać o tym zjawisku. No i okazuje, że to może być polekowe (nie pasuję do żadnego z podanych profili niewydolności). No i znalazłam winowajcę - moja ulubiona wenlafaksyna. Bez niej nie żyję a z nią tyję na potęgę i jeszcze jestem oddechowo niewydolna.Dobrze, że tylko przy dużym wysiłku. Ale i tak z niej nie zrezygnuję, bo na niczym innym - paradoksalnie - nie czułam się tak dobrze.
Obserwuj wątek
    • ergo_pl Re: niewydolność oddechowa 04.07.14, 00:13
      Kurcze, tyjesz po wenlafaksynie? Nie pomyślałam o niej, przeważnie ludzie chudną.
      No to może ja też, od 2 lat jestem na dawce 300 mg i utyłam strasznie.
      • dzedlajga Re: niewydolność oddechowa 04.07.14, 12:19
        No niestety, "dzięki" niej w ogóle nie mam przemiany materii. Chociaż po cichutku powiem, że właśnie wróciłam z gór i póki co wszystko działa jak należy. Mam nadzieję, że jak najdłużej. Może potrzebowałam takiego mega kopa na rozruch. Zaczęłam mieć nadzieję, że w końcu może schudnę. Ogólnie to mam sporo ruchu choć takiego mało wysiłkowego - spacery z psem. Najkrótsze rano i wieczorem to ok. 20 minut a najdłuższy to nawet ponad godzinę do dwóch, choć nie zawsze się udaje.
    • ergo_pl Re: niewydolność oddechowa 05.07.14, 01:24
      A jak tam psiak się ma? Też był w górach?
      http://s2.rimg.info/5c2fa68220eccf30b114eab7a4f69d54.gif

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka