Witam
Kiedyś tu pisałem swoje teorie ,które miały dobry kierunek ,ale nie do końca były dobre.
kilka miesięcy po tym jak tu pisałem czyli ok 2 lata temu wszystko się załamało ,aż zmusiłem się do pójścia do lekarza po leki, od tej pory moja choroba złagodniała i przestałem pić (chociaż nie był to mój wielki problem ,ale stwarzał duże zagrożenie ,że się zabiję) teraz po 2 latach spokojnie raz na kilka miesięcy wypije 1 piwo albo kieliszek ,bo na więcej nie mam ochoty.
To tak w ramach wstępu
Pisałem tu kiedyś o tym ,że chorzy na chad są jak narkoman tyle ,że bez sprecyzowanej substancji uzależniającej.Po tym jak obejrzałem film dokumentalny Stevana Fry'a o chadzie , zostało mi w głowie jedno i nie dawało mi spokoju:
Steven Fry powiedział tak :
"pytałem wielu ludzi z chad czy jeżeli ktoś postawił by przed nimi guzik , którego naciśnięcie "zabierało by" wszystko co związane z chad i czyniło by ich "normalnymi ludźmi " to nacisnęli by ten guzik .......i tylko 2 osoby (na te wiele ,nie było określone ile) nacisnęły by ten guzik"
zdałem sobie sprawę ,że ja też nie nacisnął bym tego guzika

bo jak tu być normalnym po tych stanach manii , w których mogłem wszystko .........?
bo jak tu w ogóle być normalnym ?takim zwykłym pracującym ,myślącym o zwykłych przyziemnych sprawach człowiekiem, przecież ja jestem wyjątkowy
Kiedyś zanim nie zacząłem brać leków , moja przeszłość i zbyt ostre stany nie pozwalały mi nawet myśleć ,o tym że nadejdzie moment w którym wyjście z tej choroby będzie tylko kwestią wyboru,naciśnięcia tego guzika.
Niestety pisząc to jestem w tym momencie i dalej nie wiem czy chcę nacisnąć ten guzik , mimo tego ,że wiem ,że uczyni mnie to wolnym od choroby człowiekiem . Oczywiście będzie to wymagać wielkiej siły ,wsparcia lekami i prawie niemożliwego do osiągnięcia samozaparcia.
Jaki jest ten sposób o którym jest w temacie?
Idźcie do lekarza ,bo bez leków nie dacie rady, rozliczcie swoją przeszłość(psychoterapia itp.)
Polecam iść tam gdzie są psychiatrzy i psychoterapeuci specjalizujący się w wyciąganiu ludzi z ciężkich nałogów np.narkotyki ...
Uznajcie to ,że jesteście jak narkoman ,który woli się zabić jak dopuścić do siebie myśl o zaprzestaniu ćpania
Jak już się oczyścicie ze wszystkiego co wam do tej pory narobiła choroba, leki będą działać ale dalej będzie coś wam nie grało,to wtedy nachodzi ten moment na ten "sposób" o którym piszę, od tej pory już nic ani nikt wam nie pomoże , przychodzi moment w którym wszystko będzie zależeć od was.
sposób zkwitować można tak:
"czy chcę żyć jak każdy "normalny" człowiek ,czy wolę umrzeć za te piękne chwile które czasem daje ta choroba"
a co jak ktoś już wszystko to przeszedł i nacisnął guzik ?jeszcze tego nie wiem , bo sam nie wiem czy go nacisnąć , przeraża mnie to bardziej , niż sama choroba , której objawy jak się okazało można znacznie osłabić i całkiem nieźle żyć.
do naciśnięcia tego guzika skłania mnie wrażenie , że mimo statecznego życia jakie teraz prowadzę, żyję w jakimś fałszu i iluzji , i że kiedyś to wszystko co straszne w tej chorobie wróci.
wydaję mi się ,że jak już nacisnę ten guzik , to czeka mnie ciężka praca nad wszystkim ,że będę musiał nauczyć się czerpać przyjemność tylko ze zdrowych spraw (jak sport, praca, czy po prostu inni ludzie) ,że nie będzie już alternatywy ani pocieszenia w używkach(wszelakiego rodzaju) ,że będę musiał pracować wtedy kiedy nie chcę , że nie będzie opcji samobójstwa ,że zawsze trzeba będzie walczyć o życie, że nie będę miał czasu na swoje maniakalne przemyślenia i maniakalne fazy, że nie będę mógł się poddawać tak łatwo...to zdrowe i normalne życie ,a raczej jego wizja przeraża mnie tak bardzo ,że pewnie nie nacisnę tego guzika ,ale może komuś z was się uda....
Jesteśmy narkomanami ,którzy czasem dotykali nieba i nie mogą o tym zapomnieć, dlatego wszystko co przyziemne wydaję się takie nijakie i nie warte żywota.Nie ma w tym żadnej naszej winy ,bo nie mieliśmy na to wpływu , nie sięgnęliśmy po ten narkotyk sami ,dostaliśmy go w przewrotnym prezencie,razem z całym syfem który tylko można sobie wyobrazić
p.s. może to komuś pomoże ,chociaż coś rozjaśni , wiem że większość będzie po tym "jechać" ,mi też jest to ciężko zaakceptować ,ale to właśnie świadczy na korzyść tej teorii , że jest paskudna w smaku jak każde dobre lekarstwo.
kieruje to raczej do ludzi dojrzałych ,którzy naprawdę chcą żyć normalnie .....
pozdrawiam ,chwały nie szukam , więc bronić tego co napisałem nie będę ,chciałem się tym podzielić ,bo może akurat tego komuś brakowało do wyzdrowienia .
Nacisnąć guzik to najtrudniejsza i najważniejsza decyzja w tej chorobie.....