Kiedyś traktowałam go jako nadchodzącą depresję. Już wiem, że bardzo obniża mi się wtedy nastrój, zamykam się w sobie, aktywność ograniczona do koniecznej.
No ale to nie może być klikniczna depresja, skoro trwa 2-3 dni

I tą myślą się dziś pocieszam.
Pozdro w sobotę, tuż przed burzą.