Dodaj do ulubionych

Dysocjacja

29.01.19, 13:36
Witam,
Czy ktoś z Was zmaga się dodatkowo z tym problemem?
Wiem, że już sam fakt zmagania się z chorobą dwubiegunową związany jest dość mocno z problemami interpretacji swojej prawdziwej osobowości ale jeśli dochodzą do tego stany dysocjacyjne to już w ogóle dramat zagubienia.
Występują w moim życiu przerażająco długie epizody trudne do zidentyfikowania i określenia się w tych wydarzeniach. To jest bardzo przykre gdy wraca się pamięcią do przeszłości i ze zdziwieniem odkrywa się ją z pozycji widza czy czytelnika jakiegoś fikcyjnego opowiadania...
Zastanawiam się ile jeszcze zaburzeń towarzyszy mi przy okazji ChAD i co jest problemem pierwotnym...
Obserwuj wątek
    • magia2018 Re: Dysocjacja 04.02.19, 13:39
      Breaker, przypominasz mi kogoś bliskiego, zapewne miałeś problemy z używkami w przeszłości, do tego niski poziom odporności na stres, barak motywacji i odpowiedniego ukształtowania w okresie młodości, nie znam Twojej przeszłości, ale osobowość, charakter, a idąc dalej pewne cechy, a później chad, nałogi itd kształtują się właśnie w okresie dorastania, nie bez znaczenia jest środowisko i rodzina w jakiej się wychowujesz... to takie moje wnioski. Po epizodach, patrząc z perspektywy czasu nie wierzysz, że to byłeś Ty.
      • breaker03 Re: Dysocjacja 14.03.19, 23:10
        Dzięki Magia za odpowiedź ale ja znam przyczynę swoich dysocjacji i nie mają one źródła ani w dzieciństwie ani w używkach. Znam też definicję- aż za dobrze--z autopsji. Chodziło mi bardziej o doświadczenia, podzielenie się nimi. Mam nadzieję że nie jestem w tym osamotniony: CHAD, alkoholizm (trzeźwy 498 dni wink) oraz dysocjacjie i rozwód. No cóż, coś się dzieje.
        • dragon2016 Re: Dysocjacja 15.03.19, 17:17
          Wy w ogóle macie pojęcie na temat słowa desocjacja ,czyli niech mi ktoś to słowo,możecie to rak samo porówna do słowa humanistyka czyli,jest tu ktoś inteligentny kto mu wytłumaczy na czym polega desocjacja lub humanistyka i jaka jest różnica.
                  • martyna2525 Re: Dysocjacja 19.03.19, 08:37
                    Z dysocjacja poradzilam sobie na terapii kilka lat temu, to pomaga zyc.
                    Natomiast czasem mam tak ze zyje w rownoleglych swiatach nie tracac kontroli ze swiatem rzeczywistym. Uwazam to za norme.
                    • breaker03 Re: Dysocjacja 19.03.19, 22:12
                      Dzięki Martyna.
                      Też mam tak z tymi równoległym światami.
                      Jakich kryteriów używasz do definiowania rzeczywistości wink?
                      Mnie to też odpowiada. Czuję się taki... nieuchwytny.
                      Życzę Ci radości z bezpiecznego balansowania.

                      "Czyń lub giń" s/y Judea - J. Conrad "Młodość"
                      • dragon2016 Re: Dysocjacja 22.03.19, 07:51
                        Żyje w rzeczywistości wejdź sobie na forum powroty z otchłani post depresja, psychiatra mi nie wiele pomoże, psycholog raczej też nie.Nic mi nie jest tylko rozbity jestem cały wewnętrznie.
                        • dragon2016 Re: Dysocjacja 22.03.19, 07:57
                          Mam robić kursy za tydzień jakieś spotkanie na zajęcia terapeutyczne, nie pozbieralem się do kupy przez 3 miesiące nie wiem czy dam radę przez tydzień. Jakoś się zebrać i żyć dalej. Dzień mój wygląda fantastycznie albo siedzę w kuchni i palę i słucham muzyki albo próbuje zasnąć i nie myśleć o moim spieprzonym życiu przez schizofrenie, zacytowałem w wieku 26 lat ale tak chyba faktycznie to całe życie byłem chory, szlak w to wszystko.
                            • dragon2016 Re: Dysocjacja 22.03.19, 08:03
                              A co do psychiatry to za kilka miesięcy, a poza tym co mam jej powiedzieć, prawdę? To mi rentę zabiorą, ale mam takie pojebane papiery zupełnie różne od rzeczywistości że raczej mi to nie grozi. Całe życie te posrane papiery będą się za mną ciągnęły jak cień.
                              • dragon2016 Re: Dysocjacja 22.03.19, 08:10
                                Co psychiatra ma mi niby przypisać teraz, kolejnego jakiegoś psychotropa? Tylko teraz na co na rzeczywistość? że schizofrenia mi zjebała życie od 26 roku a wcześniej miałem w dupie naukę i interesowały mnie zabawy i rozrabianie z kolegami? Bo chłopczyk nie lubił się uczyć. Teraz się muszę ogarnąć ale jakoś nie idzie mi kompletnie z tym ogarnianiem. Żebym miał motywację czy jakiś cel w życiu jeszcze ale brak perspektyw mnie dobija .
                                • dragon2016 Re: Dysocjacja 22.03.19, 08:15
                                  Jednym słowem duży facet który nie wielu rzeczy się w życiu bał i pracował w grupach interwencyjnych gdzie nie mogli znaleźć chętnych bo po jednym dniu ludzie rezygnowali gdzie miało się do czynienia po kilka razy dziennie z różnymi zwyrolami się rozwalił wewnętrznie tak że nie może się poskładać.
        • magia2018 Re: Dysocjacja 03.04.19, 08:31
          hm, rozwód jest jedną z konsekwencji, z którą trzeba się pogodzić, ale chyba nie jesteś zdziwiony... alkoholizm niestety pogłębia wszystkie stany, napewno w złym kierunku, robi się patowa sytuacja bez wyjścia, myślę, że jednak potęga silnej woli i trzymanie się pewnych zasad może wiele wnieść, nawet w bardzo zawirowane życie. Praca nad sobą także, to tak z mojego doświadczenia, bo nie chcę żadnych rad tutaj udzielać wink
          • breaker03 Re: Dysocjacja 12.04.19, 20:51
            Jak wnioskuję z Twojego wcześniejszego wpisu, nie jesteś "obciążona". Wspominasz o kimś bliskim.
            Jeśli jesteś w związku to ten ktoś drugi ma bardzo duże szczęście, że próbujesz go zrozumieć stojąc obok nie oddzielając od niego choroby.
            Pewnie zauważyłaś, że wyszedłem z nałogu, radzę sobie ze swoim życiem i moja silna wola oraz determinacja trzymają mnie z dala od...? No właśnie. Co się jednak stanie jak wpadnę w objęcia manii lub depresji? Puki co żyję w ciągłej walce ze stanami mieszanym. Takie mam życie. Wybór choroby należał do kogoś innego. Ale na to już nie mamy wpływu.
            Żeby się nie zagłębić (bo nie chcę) w istotę swojego przypadku, powiem tylko, że największym wrogiem chorego jest jego samotność. Jednak powaga tego zagadnienia to już temat na odrębny wątek.
            Bardzo mądre motto Martyny:
            "Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują."
            A moje:
            "Czyń lub giń" - takie Chad-owe w każdym wymiarze. Bo chyba nigdy nie miałem remisji...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka