Dodaj do ulubionych

Do poczytania

12.07.05, 21:36
Niestety panienki z tamtego forum taplaja sie we wlasnych smutach i
jak gdyby mowily "taplajmy sie, taplajmy, fajnie jest, to ci zabawa!" Jak
zobaczylam ze to mechanizm blednego kola i jak mnie oswiecilo o co naprawde
chodzi to chcialam wyjsc stamtad, ale wtedy zaczely mnie obrzucac blotem, no
bo
nie chcialam sie juz wiecej z nimi taplac.

Całość:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29904&w=26006154&a=26343067
Obserwuj wątek
    • mirra Re: Do poczytania 13.07.05, 08:47
      abdon,
      Nie potrzeba rozwinietych umiejętności dedukcyjnych;
      Przykre;
    • tristezza Re: Do poczytania 13.07.05, 14:10
      taplala sie na tym forum ladnych kilka miesiecy, raczac nas (niekiedy
      b.intymnymi) szczegolami swoich manii i depresji. Choc psycholog, znacznie
      czesciej oczekiwala wsparcia niz je oferowala. Pewnego dnia oznajmila, ze jest
      calkowicie zdrowa. Watpliwosci kilku osob staly sie dla niej kamieniem obrazy.
      Wypisywala coraz mniej wiarygodne i pokretne enuncjacje i manifesty. W koncu
      szczesliwie uwolnila nas od swojej wielce kontrowersyjnej osoby i zalozyla
      wlasne forum Szalency Bozy...
      Chron nas Boze przed takimi forumowiczami, psychologami i szalencami!

      A gdyby jeszcze zechcial przestac sie tutaj taplac niejaki Dilstor mogloby znow
      byc na tym forum calkiem przyjemnie.
      pozdrawiam wszystkich
      t.
    • awanturka Re: Do poczytania 13.07.05, 21:36
      No tak... I wszystko jasne. Bez komentarza.

      awanturka
      • jagoda712 Re: Do poczytania 14.07.05, 11:38
        Laski czy Wy nie przesadzacie troche?
        • dilstor Re: Do poczytania 15.07.05, 22:41
          Ty, Tristezza, odwal się ode mnie, nic Wam zlego nie zrobiłem. Jak byś uważnie
          czytała tobyś wiedziała, ze skończyłem już z tą "problematyczną" tematyka, a z
          e posty pojawiają się dalej... smilePozdro.
          • tristezza Re: Do poczytania 16.07.05, 17:11
            Ooo, widze ze Pan Dilstor oprocz konszachtow z szatanem ma jeszcze nienaganne
            maniery...
            • aska2000 Re: Do poczytania 16.07.05, 17:42
              Hmmm...
              A dobre maniery (te bez cudzysłowia, nawet nie napisanego) to coś złego..?

              pzdr
              • dilstor Nieporozumienie 16.07.05, 22:08
                Coś muszę napisać o tej sytuacji. Dopiero teraz uwaznie przeczytałem co Colubra
                napisała na tamtym forum, i znalazłem tam stwierdzenie jakobym uważał to forum
                i osoby z niego za "błędne koło". Nic takiego nie powiedziałem (tym bardziej
                nie napisałem, ani prywatnie ani wogóle), Colubrze coś się pomyliło (może z -
                nie moim - wątkiem, który byl wcześniej, też tam coś pisalem).Wyszło z tego,
                jakbym był dwulicowy. Przymilać się tu nikomu nie będę, ale tez nie znoszę jak
                się mnie wkręca w jakieś ... machinacje.

                To tyle z mojej strony. Nie wiem o co Wam poszło z Colubrą (i nie zamierzam się
                dowiadywać), będę jednak bardzo wdzięczny za niestawianie mnie po jej albo
                waszej stronie. OK?
                • jagoda16 do tristezzy 19.07.05, 14:41
                  swoja droga to z kolei do Ciebie niepodobne Triss, zeby tak krytycznie ( a
                  chwilami i zdecydowanie zlosliwie) wypowiedziec sie na czyjs temat. Chyba to
                  przejaw Twojego gorszego samopoczucia, bo zazwyczaj jestes taka wywazona,
                  dojrzala w sadach i wszystkich rozumiejaca no i moderujaca.
                  Ale co do Colubry niestety musze sie zgodzic z Twoim sadem, choc o nieobecnych
                  nie powinno sie mowic. Nie wiem czy ma CHAD ale z cala pewnoscia jest bardzo
                  niedojrzala emocjonalnie,
                  Do Dilstora nic nie mam, i chce zeby to wiedzial smile)), a ze mial jakies
                  normalne czy psychotyczne silne doswiadczenia religijne to sie nimi podzielil,
                  czemu nie , a teraz faktycznie przestal nas ewangelizowac. To tez jest czesc
                  ludzkich doswiadczen, a rozmawiamy tu o wszystkim co wiaze sie z ta choroba na
                  plaszczyznie osobistej, rodzinnej, zawodowej itd, to czemu nie duchowej? Mnie
                  ta tematyka interesuje, bo poza lekami probuje tez zrozumiec w szerszym (
                  transcendentnym ) sensie sens czy bezsens mojego cierpienia. Bo oczywiscie
                  lepiej byloby zeby byl w tym jakis sens, nawet jesli ja go akurat nie czuje.
                  • tristezza Re: do tristezzy 20.07.05, 00:13
                    Nie da sie wykluczyc Jagodo, ze masz racje. W pewnym momencie jednak za sprawa
                    Dilstora forum zdominowaly watki religijne. Przestraszylam sie, ze traci ono
                    swa dawna tozsamosc i zareagowalam moze zbyt ostro. Na szczescie Dilstor
                    wyhamowal.
                    t.

                    Ps. bardzo juz cierpiacy ks.Tischner w jednym z ostatnich wywiadow wyznal, ze
                    cierpienie wcale nie uszlachetnia i sensu nie ma zadnego. Chyba mozna mu
                    wierzyc.
                    • jagoda16 Re: do tristezzy 20.07.05, 13:13
                      to chyba tez byl moment zwatpienia ks . Tischnera, kazdy miewa takie momenty
                      nawet ksiadz, nawet on ktory tak przez cale zycie cenil i cieszyl sie kazdym
                      najdrobniejszym przejawem zycia. "Oficjalnie" jako ksiadz nie mogl tak
                      twierdzic, ze cierpienie nie ma sensu, bo ksiadz przeciez musi mowic ze
                      cierpienie jest wspoludzialem w ofierze Jezusa i w odkupieniu( no tzn. jesli
                      sie je ofiaruje w tej intencji zdaje sie, choc dogmatycznie nie jestem mocna)
                      Inna rzecz , ze czesto nie uszlachetnia, zwlaszcza jesli sie jest akurat
                      cierpiacym ponad miare, zwlaszcza cierpiacym psychicznie, bo moze z cierpieniem
                      fizycznym jest latwiej, nie wiem. Potem jak sie przez to przejdzie i juz sie
                      tak nie cierpi to mozna sie czasem poczuc szlachetniejszym, ale tez
                      niekoniecznie.
                      Pociesz sie, ze ja bedac b. cierpiaca czesto bywam zlosliwa wbrew mej woli,
                      oceniajaca tez wybitnie nieempatyczna, skoncentrowana na swoim cierpieniu,
                      ktore oczywiscie odczuwalam jako najwieksze i najtrudniejsze niemalze na
                      swiecie. Tak mam tego swiadomosc. Dlatego oczywiscie to co napisalam nie bylo
                      przytykiem do Ciebie , tylko wyrazem troski, bo poczulam jak Ci zle i nawet
                      Tobie sie ulewa tej goryczy. Trzymam kciuki za Ciebie. To mija...
                      • tristezza Re: do tristezzy 21.07.05, 10:32
                        Jagodo,Twoja uwaga na temat mojego stosunku do Dilstora byla calkowicie na
                        miejscu i nie potraktowalam jej jak przytyk. Nie nalezy bronic forum jak
                        niepodleglosci, powinno byc do dyspozycji wszystkich zainteresowanych,
                        niezaleznie od tego o czym chca pisac i czy nam ta tematyka odpowiada. Dlatego
                        nie podpisalam sie pod sprzeciwem Awanturki w sprawie watkow religijnych, ale
                        kiedy zaczely one dominowac niestety nie wytrzymalam. Trzeba bylo raczej to
                        przeczekac, bo mozna bylo przewidziec ze bedzie to fala przejsciowa.

                        Jesli chodzi o podwyzszona zlosliwosc i nieempatycznosc w cierpieniu, to
                        niekiedy potrafie tez byc taka gdy jestem w calkiem dobrej (nie mowiac juz o
                        baardzo dobrej...) kondycji.Widac taka moja parszywa natura i nie
                        usprawiedliwialabym sie choroba.

                        Dzieki za kciuki, ja za Ciebie tez trzymam
                        pozdrawiam
                        t.

                        Ps.sprawy ks.Tischnera juz nie kontynuuje wlasnie dlatego ze jest,a dokladniej
                        byl ksiedzem. W koncu od pieciu lat juz nie cierpi i niech spokojnie odpoczywa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka