girl.interrupted
31.12.05, 16:49
Cześć, pozwólcie,że coś tam skrobnę o sobie samej.
Mam 22 lata, z CHADem zmagam się od 2,5 roku. Po dłuższej remisji i powrocie
na studia (hehe, nie przelewki - w letniej czekałoby mnie 12 egz+ obrona
licencjatu). Teraz zaczęło się dosyć niewinnie - od miesiąca stopniowo
ubywało mi na wadze(myślałam-chodzenie na fitness daje efekty).W święta,kiedy
wszyscy wokół pałaszowali jedzonko,aż uszy się im trzęsły,nie mogłam nic
przełknąć. No i ten permanentnie ohydny nastrój,z którym mam coraz mniej siły
walczyć (pewnie aby do przodu z tym semestrem i kolejny urlopik - nie ma to
jak się zacofać,ale to mały szczegół; w rodzinie, która nie pogodziła się ze
status quo, mają mnie za lenia opatentowanego i wieczną studentkę).Jeśli
piszę bez sensu,wybaczcie mi - ta wariatka już tak ma;P a zresztą, swój swego
zrozumie. wrócę na forum w nowym roku, z okazji którego składam Wam wszystkim
życzenia dożywotniej remisji i marzeń spełnienia (o,rym częstochowski).
Odezwę się za jakiś czas...