Dodaj do ulubionych

NAWRÓT...znienacka:/ Kto z Was tak miał?

31.12.05, 16:49
Cześć, pozwólcie,że coś tam skrobnę o sobie samej.
Mam 22 lata, z CHADem zmagam się od 2,5 roku. Po dłuższej remisji i powrocie
na studia (hehe, nie przelewki - w letniej czekałoby mnie 12 egz+ obrona
licencjatu). Teraz zaczęło się dosyć niewinnie - od miesiąca stopniowo
ubywało mi na wadze(myślałam-chodzenie na fitness daje efekty).W święta,kiedy
wszyscy wokół pałaszowali jedzonko,aż uszy się im trzęsły,nie mogłam nic
przełknąć. No i ten permanentnie ohydny nastrój,z którym mam coraz mniej siły
walczyć (pewnie aby do przodu z tym semestrem i kolejny urlopik - nie ma to
jak się zacofać,ale to mały szczegół; w rodzinie, która nie pogodziła się ze
status quo, mają mnie za lenia opatentowanego i wieczną studentkę).Jeśli
piszę bez sensu,wybaczcie mi - ta wariatka już tak ma;P a zresztą, swój swego
zrozumie. wrócę na forum w nowym roku, z okazji którego składam Wam wszystkim
życzenia dożywotniej remisji i marzeń spełnienia (o,rym częstochowski).
Odezwę się za jakiś czas...
Obserwuj wątek
    • do.chomik1 Re: NAWRÓT...znienacka:/ Kto z Was tak miał? 01.01.06, 21:47
      Mi nawraca zawsze znienacka. I to dosłownie. Powiedzmy, ze dzisiaj kładę się
      spać w normalnym nastroju a juz jutro, od samego rana nastaje już zupełnie inna
      rzeczywistość. I może to trwać wiele tygodni, albo miesiecy. Chociaż podobno
      choroba daje o sobie znać już wcześniej, nim my jesteśmy ją w stanie dostrzec.
      Ale ja od dwóch miesięcy mam dobrze. Zeby "TO" już nigdy nie wróciłó. Ciekawe
      jak jest u Was. Bo ja najbardziej przechlapane mam wiosna/lato.
      Pozdrawiam.
    • mskaiq Re: NAWRÓT...znienacka:/ Kto z Was tak miał? 02.01.06, 06:21
      Musisz przetrzymac ten zly nastroj, nie pozwolic aby ten powrot cokolwiek
      zniszczyl w Twoim zyciu.
      Jesli sie nie poddasz temu, nie ulegniesz wrazeniu ze nie masz sily to ta
      remisja bedzie krotka.
      Kiedy cos takiego pojawia sie u mnie to staram sie jesc tyle samo jak wtedy gdy
      bylo dobrze, nie ma znaczenia ze nie mam ochoty. Staram sie rowniez pracowac
      tak jak wtedy gdy bylo dobrze. Nie chce mi sie tak samo jak Tobie, mam rowniez
      takie same wrazenie ze nie mam sily.
      Wiem co oznacza poddanie sie temu, to zabierze Ci wiele miesiecy Twojego zycia,
      jesli nie lat.
      Nie poddjac sie to potrwa to pare tygodni i zniknie. Staraj sie trzymac Twoje
      fitness i byc tak pozytywna jak tylko jest to mozliwe.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • tristezza Re: NAWRÓT...znienacka:/ Kto z Was tak miał? 02.01.06, 12:03
        mskaiq napisał:

        > Musisz przetrzymac ten zly nastroj, nie pozwolic aby ten powrot cokolwiek
        > zniszczyl w Twoim zyciu.
        > Jesli sie nie poddasz temu, nie ulegniesz wrazeniu ze nie masz sily to ta
        > remisja bedzie krotka.
        >

        Mskaiq, czy to mozliwe zeby tak wybitny terapeuta jak Ty nie znal znaczenia
        slowa remisja...?
        >
        • girl.interrupted Re: NAWRÓT...znienacka:/ Kto z Was tak miał? 03.01.06, 23:34
          heh, mskaiq przypadkowo pomylił nawrót z remisjątongue_out ciekawe nowe wątki na tym
          forum się zjawiają,nie ma co.tylko winny się tłumaczy, ale cóż (pierwszy
          urlopik to byłam zmuszona wziąć,ponieważ funkcjonowałam od tej całej masy
          prochów jak warzywko- poprawia smak Twoich potrawtongue_out,no i paźdz. się zbliżał,a
          ja 2. egz. w plecy - wywaliliby mnie jak nic). Dziś starałam się trzymać w
          pionie (nie takie łatwe,jak cały dzień na uniwerku ćwiczenia i w każdej chwili
          ryzyko bycia wywołanym do odp.,a tu pustogłowie).A pojutrze ściemnianie na
          seminarium (trzeba poudawać,że się już coś pracuje nad pracą,a nie tylko
          wiecznie zbiera materiał). Usiłujmy 'wznieść się ponad własny ciężar',jak
          onegdaj w wierszu napisałam.
    • lolinka2 Re: NAWRÓT...znienacka:/ Kto z Was tak miał? 04.01.06, 09:02
      Ja właśnie olałam na ostatnim roku sesję zimowa (zostawiajac sobie jak napisałaś
      n egzaminów, pisanie pracy i obronę na później), pojechałam do kliniki AM na
      ponad 3 miesiące i po powrocie w 6 tygodni zrobiłam wszystko plus dyplom z
      piątką, tracąc przy okazji kilogramy zdobyte na okoliczność przyjmowania kwasu
      walproinowego (ciągle go zreszta biorąc). A rozpoznano u mnie chorobę w tym
      samym wieku mniej więcej smile)
      A nie udałoby ci się załatwiać nie urlopiku tylko mini kombinacji (przepraszam,
      jestem chora, jak wrócę to zaliczę...? albo indywidualny tok studiów, bo gotowa
      jesteś ich nie skończyc nigdy). Ja jechałam na indywidualce od drugiego roku a
      pierwszy rok na 'przepraszam', tyle że mogłam się zawsze zastawić posiadaniem
      dziecka...
      • girl.interrupted Re: NAWRÓT...znienacka:/ Kto z Was tak miał? 06.01.06, 22:17
        akurat nie mam się czym zasłonić.... a rodzone dziecko to najgorsza rzecz,jaka
        mogłaby mi się przytrafić,przez samą świadomość,że istnieje spora możliwość
        odziedziczenia choróbska.
        • lolinka2 Re: NAWRÓT...znienacka:/ Kto z Was tak miał? 06.01.06, 23:03
          Moje dziecko ma pierwsze objawy, tak na moje oko narazie tzn lustrzana kopia
          mojego rozwoju i moich problemów z tego i nieco późniejszego wieku, ale cóz
          takie jest życie- niekiedy potwornie brutalne. Też mam chorobę odziedziczoną po
          matce, Nutella będzie miała po mnie i trudno się mówi. Da sie z tym zyć, nawet w
          miarę sensownie przy pewnej samodyscyplinie więc o co kopię kruszyć...? Tak czy
          inaczej jestem w drugiej ciąży i szczerze mówiąc mam większe problemy niż ten
          czy to będzie kolejny pacjent 'błękitnej poczekalni'.
          • mskaiq Re: NAWRÓT...znienacka:/ Kto z Was tak miał? 07.01.06, 02:32
            Mysle ze dziecko nasladuje Rodzicow, mysle ze problemow sie nie dziedziczy.
            Dzieci kiedy nie potrafia ich rozwiazac zachowuja sie tak samo, placza,
            uciekaja, czuja sie beznadziejnie.
            Mysle ze Twoja pomoc, pokazanie ze kazdy problem mozna rozwiazac zmieniloby
            zachowanie Twojego Dziecka. Trzeba nauczyc ze nie mozna sie bac, ze kazdy
            problem mozna reozwiazac, ze trzeba byc pozytywnym.
            Zwykle juz dorosle dziecko zachowuje sie tak jak zostalo nauczone przez
            rodzicow, kolegow czy szkole.
            Znam wiele osob ktore reaguja placzem na kazdy problem, nie probujac go
            rozwiazac, zostalo tego nauczone przez Rodzicow.
            Serdeczne pozdrowienia.
            • lolinka2 Re: NAWRÓT...znienacka:/ Kto z Was tak miał? 07.01.06, 14:12
              ... i cierpi na chroniczna bezsenność turlając się 3-4 godziny po łóżku a potem
              chodząc nieprzytomna całe przedpołudnie?? A ja skadś to znam... tak, z
              dzieciństwa. Albo ma problemy ze skoncentrowaniem uwagi, jest nadmiernie
              ruchliwe i kiedy myśli najintensywniej macha nogami, wygina palce albo inną
              kinestezę uprawia?? To mi jednak wyglada dość jednoznacznie.....
              • mskaiq Re: NAWRÓT...znienacka:/ Kto z Was tak miał? 14.01.06, 05:12
                Kiedy dziecko nie moze spac to porozmawiaj z nim jesli jest to mozliwe co
                powoduje ze nie moze spac. Zwykle jest to strach, moze miec wiele postaci. W
                koncentracji bardzo przeszkadzaja inne mysli. To one powoduja utrate
                koncentracji i to nie tylko u dziecka. Ruchliwosc, wyginanie palcow moze
                oznaczac probe pozbycia sie tych inych mysli, ktore przeszkadzaja.
                Serdeczne pozdrowienia.
            • limfocyt Genetyka 12.01.06, 15:47
              Ostatnie osiągnięcia w zakresie genetyki i zaburzeń zachowania wskazują na
              związek między czynnikami genetycznymi i głównymi chorobami psychicznymi,
              takimi jak schizofrenia i choroby afektywne. Istnieją poważne dowody, że w
              etiologii chorób afektywnych dużą rolę odgrywają czynniki genetyczne. Dość
              intensywnie bada się możliwości wykrycia markerów genetycznych które mogły by
              być testem diagnostycznym lub lepiej testem wskazującym które leki
              normotymiczne będą najbardziej odpowiednie w leczeniu tej choroby u danej osoby
              chorej na CHAD.
              • broni666 Re: Genetyka i paskudny smak litu 14.01.06, 10:58
                Czy masz jakieś materiały na ten temat? Linki do stron, dostęp do prac
                naukowych. Np. wiem o badaniach prowadzonych w USA nad węglanem litu, wszak ten
                poplarny wśrod psychiatrów lek podawany jest bez pełnej znajomości działania
                cyt. z ulotki dołączanej do leku "Mechanizm działania litu nie jest w pełni
                poznany". Poza`tym zastanawiam się zawsze dlaczego te tabletki nie są powlekane.
                Smak węglanu litu jest okropny, tym bardziej jak się bierze 6 tabletek dziennie.
                Pozdrawiam
                • limfocyt Re: Genetyka i paskudny smak litu 14.01.06, 16:22
                  Wystarczy wziąść do ręki podręcznik akademicki: "Genetyka" Jan M. Friedman
                  wydanie polskie pod redakcją Januszą Limona wydawnictwo Urban&Partner.
                  Osobiście polecam Książkę Jorg Walden i Heinz Grunze "Choroba afektywna
                  dwubiegunowa Etiologia i leczenie" wydawnictwa Urban&Parner.
                  Jeżeli szukasz bardziej naukowych artykułów na temat genetyki i choroby
                  afektywnej dwubiegunowej to najlepiej w PubMed:
                  www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi tam wpisujesz hasełka np. bipolar
                  AND gene i otrzymujesz w wyniku poszukiwań ileś abstraktów z artykułów o tej
                  tematyce. Wersje pełne można otrzymać będąc w sieci akademickiej. Obecnie mogę
                  Ci przesłać pełną wersję artykułu Janusza Rybakowskiego (polski guru
                  psychiatrii biologicznej) pt.: Prophylactic effect of lithium in bipolar
                  affective illnes may be related to serotonin transporter genotype. Więcej będę
                  miał po powrocie do pracy. smile
                  • broni666 Re: Genetyka i paskudny smak litu 16.01.06, 14:19
                    Dziękuję za odpowiedź - proszę prześlij artykuł na maila: broni@wp.pl(jeśli masz
                    polskie tłumaczenie to również) - mogę się ewentualnie zrewanżować książką St.
                    Pużyńskiego pt. "Depresje i zaburzenia afektywne" w formacie word.
                • avoid76 Re: Genetyka i paskudny smak litu 14.01.06, 22:57
                  Witam
                  co do litu to z tego co slyszalam tabletki sa powlekane we wszystkich innych
                  (cywilizowanych krajach. Do Polski to jak widac jeszcze nie doatrlo.
    • nevada_blue Re: NAWRÓT...znienacka:/ Kto z Was tak miał? 14.01.06, 19:21
      ja mam tak non stop. znienacka. pstryk - i jest wyż. pstryk - znów dół. bez
      chwili przerwy. z dnia na dzień. co kilka dni. codziennie czasem. remisja? a co
      to jest?
    • aveeva1 Re: NAWRÓT...znienacka:/ Kto z Was tak miał? 06.02.06, 14:20
      Kochana ja też mam 22 lata,i miałam znienacka powrót,choc brałam leki i nie
      piałam alku jak mi lekarka kazała w maju!!Kurcze lec szybko do lekarza,bo jak
      cie zaraz jebnie to opzegnaj sie ze studiami i zyciem normalnym,już moesz sie
      ładowac pod koc na wyro.moja to był 2 nawrót i 3 razy silniejszy,poprstu mnie
      rozpierdolił,na szczescie teraz mam remisjewinkpozdrawiam i dziewczyno radze Ci
      leciec do dobrego lekarza
      • girl.interrupted Re: NAWRÓT...znienacka:/ Kto z Was tak miał? 07.02.06, 16:31
        aveeva1 - rozbawiłaś mnie trochę (z tym pod koc i na wyro - akurat u mnie
        wariatkowo ma baaaardzo stare budownictwo, pokazywali w TV reportaż,gdzie była
        mowa,że na klinice AM panuje we wnętrzu temp. circa 10 stopni,a po syberyjskich
        mrozach rury siadły - czyli koczowniczy tryb życia, spiwór mumia i mycie się a
        la Chuck Norris - jak spojrzy w lustro, to brud ucieka (a smród zostaje ;P ).Do
        lekarza pognałam zaraz po nowym roku, przepisał mi coś z SSRI,a to może wywołać
        manię, ale nie musi (heh, na wiosnę w zeszłym roku to dopiero była jazda, a
        teraz to był trzeci rzut).No i końska dawka depakiny oraz otumaniający olzapin
        (toto je to samo co zyprexa)- plus po jakimś czasie lucetam, ale to g**** daje -
        nie mogę skupić się nad czymkolwiek dłużej niż kilka minut, a tu jeszcze
        najbardziej kobylasty egz. przede mną - resztę przeszłam. W sumie jest juz
        troszki lepiej niż po napisaniu pierwszego posta.a co do chadu, to mi go
        zdiagnozowali przed 2,5 laty (objawy miałam znacznie wcześniej,mimo to sobie
        radziłam).wypada tylko jaNerkę zacytować: minimal plan (po długich i ciężkich
        cierpieniach dostałam się do dziekana i wynegocjowałam możliwość wzięcia urlopu
        z indywidualną organizacją semestru - część egzaminów letnich na pewno w tym
        roku,część w przyszłym.coby się nie zacofać w rozwoju, będę chodzić jako wolny
        słuchacz na ćwiczenia/za zgodą prowadzących/ )a pisanie pracy... - no w sumie
        zrobiłam pierwszy krok w tym kierunku - jest lajtowe, gorzej znaleźć materiały
        (uprawiałam w tym celu turystykę krajoznawczą,np. na UJ - no i przy okazji w
        Krakowie mozna się nieźle bawić,niekoniecznie przy użyciu trunków) - a promotor
        stwierdza,że to, co znalazłam jest do kitu. Heh, dobrze,że wykazuje jakieś
        zainteresowanie, bo ciekawie byłoby,gdyby cały czas potakiwał, a nagle przed
        obroną mówi,że ta praca jest poniżej wszelkiej krytyki i żadnej obrony nie
        będzie, a następna dopiero za rok(znam taki przypadek na moim kierunku, ale nie
        chodzi o tego samego promotora).no i jeszcze z góry wyszło rozporządzenie,że
        jeśli ktoś weźmie urlop po 3.roku,nieważne z jakiego powodu,przed powrotem na
        magisterkę (dwustopniowe) zdaje egzamin z obydwu studiowanych języków na TAKIM
        SAMYM poziomie (ale brechta - wybierało się kombinację językową zaznaczając
        jeden z nich jako wiodący i niektóre przedmioty były tylko w tym jednym). no
        poza tym kiepsko stoję finansowo (mimo mieszkania z rodziną praktycznie
        utrzymuję się sama; mam bojowe zadanie nazbierania na nowy komp do wiosny,bo
        tego dziada czasami już nie daje się reanimować - nawet nie chce mi się
        żartować,że zima musi długo potrwać,to zależy od kompa, a nie matki natury) od
        drugiego roku studiów zaczepiłam się do pracy w przyszłym zawodzie (niezły
        wrzut na głęboką wodę i nie żałuję, teraz trza miec jak najdłuższe
        doswiadczenie zawodowe pomimo młodego wieku) i w sumie bardziej przykładam się
        do tego niż do samych studiów. zaraz spadam,bo mam pilne zlecenie (boję się o
        tą pracę i nie rzucę tego w cholerę tak łatwo).tak więc nie zacofam się na
        amen,jak po pierwszym urlopie (2 razy szpital i powrót na studia 2 dni po
        wypisie.niezły hardcore wtedy był).pozdrawiamsmile
        • raissa1 Re: NAWRÓT...znienacka:/ Kto z Was tak miał? 08.02.06, 19:22
          Oj widze,ze nas wiele laczy,ciesze si,ze tak zareagowałas na to co
          napisałamsmileja coś przeczuwam,ze mam powroty manii,ale tak troszke,hmmmm dobrze
          miz tym,tylko,ze nagle w dzien chce mi se ryczeć-dolec stolecsmilenarazie jeszce
          sie nie chowam pod koc-tzn,ze jest dobrzesmileChcesz zobaczyć moją historie to jest
          pod tytułem -mam dośc aveevasmile,papapap
    • madiart Re: NAWRÓT...znienacka:/ Kto z Was tak miał? 15.02.06, 18:29
      ja sie leczę od prawie pół roku. wydawałoby się, że już wszystko OK, kiedy
      nagle w zeszłym tygodniu wpadłam w totalny szał, gdy mój brat zabrał mi
      ostatnie papierosy. przez pół godziny miotałam się po mieszkaniu wydzierając po
      siostrze i sklinając na czym świat stoi, a potem sie poryczałam i nie mogłam
      się pozbierać przez pół godziny, a moja kochana siostrzyczka przyniosła mi
      swojego ostatniego LMa. mam juz tego wszystkiego serdecznie dość!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka