01.04.06, 03:00
Odbija mi!!czy to sie skonczy??tak sie nie da zyc!!za co to?? !ZAWSZE
WROCI!!!!przepadlo mi wszystko!jak jest git to cos konkretnego robie a jak
korba wali to wtedy to trace. przeciez to bez sensu. meczarnia. wszystko
ucieka. zostane bezdomnym. moge nim zostac. dom, kasa, ktos itd nie sa mi
potrzebne. ja nie uciekam tylko tak to sie skonczy. nie dam rady pracowac.
zmieniam robote 4 raz. to nic. nie o prace chodzi. ja przed tym nie moge
uciec. boje sie zabic. jestem wierzacy. ale ja nie mam wyjscia. niech Bog
wybaczy. to kiedys sie stanie. pustka we lbie! nienawidze jej!!!!
Obserwuj wątek
    • kapuzda Re: da sie?! 03.04.06, 21:43
      da sie
      ja bym obtował jednak za pracą
      moim zdaniem ciężka praca leczy depresję, uwierz
      też pracowałem jako serwisant komputerowy- do bani
      potem byłem serwisantem technicznym wag elektronicznych- lipa
      probowalem cos robic w domu- porzadki ,sprzatanie, pomaganie rodzicom -lipa
      w koncu ktos na sile wykopal niemal na sile do fizycznej pracy - 12 h
      dziennie , jest ok...
      ...w moim przypadku
      • mskaiq Re: da sie?! 04.04.06, 11:50
        Bo tak to dziala Kapuzdo, fizyczna praca przynosi kontrole nad cialem, kiedy
        jest slabe przynosi wiele slabosci, kiedy jest silne potrafi bronic sie przed
        depresja.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • freaky33 Re: da sie?! 04.04.06, 14:04
          Znowu, mskaiq, znowu...!

          Słuchaj, ja naprawdę DOCENIAM, to co próbujesz robić, ale zrozum, proszę,
          człowieku, że jeśli ktoś JEST "za-chad'zony" to ŻADNA aktywność fizyczna mu -
          do cholery!!! - NIE POMOŻE !!!

          Nie i już!!!

          Ja bardzo staram się CAŁY czas być aktywna, ale wiesz jak wygląda?
          Jak jestem "hipo" to mam zapęd do wszystkiego, w tym do sportów - pływam jak
          szalona, przynosi mi to RADOŚĆ smile))

          Jak jestem w depresji - zmuszam sie do pójścia na basen, często mi się to
          udaje,alewtedy- choć pływam tę moją świętą godzinkę- radości WE MNIE NIE MA -
          niestety...crying((


          Wiesz o CO chodzi???????
          To JEST PONAD NAMI- czy tego chcemy (kto, q..wa, chce?????), czy nie!!!

          Przeznaczenie, fatum, cholera wie co- ale JEST- i-proszę, zrozum to wreszcie!!!

          P.S. Bardzo szanuję Twoją chęć niesienia innym otuchy, ale w CHAD nie ma
          prostych rozwiązań, q..wa- NIE MA !!!!

          P.S.2 - ale się nawyrażałamcrying(((
          Wybaczcie wink
          • kapuzda Re: da sie?! 04.04.06, 21:10
            freaky - mniejsza czesc kontroli nad naszym nastrojem nalezy do nas, ale za to
            jedyna i dlatego nalezy jej uzywac.
            wiem co znaczy robic cos z iskrą w oku i błyskawicą w ręku , wiatrem we
            wlosach, polotem...
            wiem tez co znaczy nie miec sily zmyc taleza po sobie (a raczej zacząć!
            zauwazylem ze istnieje cos takiego jak "stan odrętwienia", ktory nie przerwany
            niczym dluzy sie w nieskonczonosc, wszystko jest czarne potrzebny jest impuls
            nagłe wyrwanie ruszasz reka potem druga i juz jestes w trakcie walki jest to
            zmudne dluzy sie nie sprawia przyjemnosci miesnie mecza sie odretwienie
            ciala wiele razy o tym rozmyslalem dlaczego i po co to i nie moge znalezc
            innego uzasadnienia ze cierpienie wpisane jest w zycie i tak juz musi byc
            zauwazeylem ze pracy w sensie stricte, ktora przynosi pieniądze, zagniezdza sie
            w swiadomosci cos ze jestes w stanie utrzymac sie sama.w wyniku (ciężkiego!)
            wysilku zmieniaja sie substancje chemiczne w mozgu dzieki ktorym czujesz sie
            lepiej
    • avoid Re: da sie?! 04.04.06, 19:08
      ja tez sie z tym nie zgodze, ze fizyczna robota wyzwoli nas ze smutku czy
      dzikosci.
      Pamietam jak bylam w stanie manii to i owszem robilam wiele dziwnych rzeczy ale
      umyslowych i raczej malo typowych (porzadki)
      Znajoma poradzila mi przekopac ogrodek a ja jej nieomal powiedzialam,z e takie
      rady moze sobie wsadzic...
      Wtedy nie wiedzialam, ze jestem chora bo krotko pozniej zdiagnozowano u mnie
      Chad w szpitalu.
      Niemniej nie uwazam, ze w taki sposob zalatwi sie problem Dola czy gorki.
      A co do pracy to rozumiem te ciagle zmiany...znam z autopsji...
      Btw bioerzesz jakies prochy na to?
    • marilka26 Re: da sie?! 05.04.06, 14:04
      Cześć.
      Doskane Cię rozumiem.
      Też za niedługo wykończy mnie ta choroba.
      Po prostu te naprzemienne fazy wybijają mnie z rytmu.
      A zabijać?! Cóż już raz próbowałam, ale drugi raz chyba nie byłam bym na tyle
      odważna.
      Pozdrawiam
    • mskaiq Re: da sie?! 09.04.06, 05:31
      Kiedy nie mialem sily aby sie przelanmac i wyjsc wtedy wchodzilem pod zimny
      prysznic. Szok, pomoglo, przelamalem Siebie. Jeszcze trzeba przebiec tylko 5km.
      Startuje, nie mam sily na nastepny krok, nie mam energi, ale robie nastepny
      krok i jeszcze jeden az do konca. W gardle sucho, kreci sie w glowie ale
      biegne. Nie moge sie cofnac albo wygram siebie, albo wszystko zkonczy sie w
      lozko a to oznacza przegrana. Wtedy wroci depresja i nic nie bede wstanie
      zrobic, bedzie decydowala bo nie umialem z nia wygrac.
      To juz jest za mna, wrocila energia, dzisiaj biegam, mam energie. Jesli chcesz
      pokonac slabosc, depresje musisz wygrac, nie mozesz pozwolic aby depresja
      pokonala Ciebie. Mozna ja pokonac, chociaz wszystkie uczucia zdaja sie przeczyc
      temu.
      Serdeczne pozdrowienia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka