10.04.07, 22:32
Miałem manię. Od dwóch miesięcy biorę leki. Jestem od tego czasu w konkretnym
dołku. Nie mogę, boję się uczyć. Czuję, że zawalę studia. Proste problemy
mnie pokonują. Myślę o tym jak to dobrze byłoby nie studiować, a zająć się
czymś prostym, nie wymagającym myślenia. Co zrobić, by uwierzyć, że warto się
wysilać? Co zrobić by móc się uczyć? W jaki sposób zmusić się do
intelektualnego wysiłku?
Obserwuj wątek
    • comsui Re: nieuctwo 10.04.07, 23:56
      kelewap2 napisał, ale ja się najpierw przywitam:
      Cześć smile


      > Miałem manię. Od dwóch miesięcy biorę leki.

      Jesteś pod kontrolą lekarza?

      > Jestem od tego czasu w konkretnym
      > dołku.

      Ja wyżej.

      > Nie mogę, boję się uczyć. Czuję, że zawalę studia. Proste problemy
      > mnie pokonują.

      Jeśli masz problemy z koncentracją, spróbuj zasugerować lekarzowi
      przepisanie Nootropilu. Poprawia krążenie mózgowe, a tym samym "lepiej się myśli" smile Czego się tak naprawdę boisz?

      > Myślę o tym jak to dobrze byłoby nie studiować, a zająć się
      > czymś prostym, nie wymagającym myślenia.

      Co studiujesz, jeśli to nie jest pytanie zbyt osobiste?
      Interesuje Cię kierunek i przedmiot studiów?
      Rada dziwaczna, ale osobista: przeczytaj "Naiwnego. Super".
      Erlend Loe.

      > Co zrobić, by uwierzyć, że warto się
      > wysilać? Co zrobić by móc się uczyć? W jaki sposób zmusić się do
      > intelektualnego wysiłku?

      Nie wiem. Wiele osób zmagających się z ChAD ma problemy ze studiowaniem,
      ale wiele też robi doktoraty. To nie ja uncertain
      Psycholodzy mawiają, że nie ma lenistwa, jest tylko brak motywacji smile

      Ze wskazówek prostych: dotleń się, głupi spacer sprawia, że lepiej się myśli.
      Trzymam kciuki.


      • kelewap2 Re: nieuctwo 11.04.07, 11:19
        Dziękuję comsui. za tydzień będę o tym gadał z psychologiem. Chyba masz rację,
        ze to chodzi o brak motywacji. I to jest paskudne, bo mam dla kogo się
        motywować, a nie mam na to siły. Nie odczuwam nawet mobilizującego stresu,
        tylko paraliżujący lęk przed tym wszystkim. Cały czas uciekam. Co do studiów,
        to mogę tylko napisać, że wybrałem ambitnie, być może za bardzo. Na szczęście
        mam wspaniałą dziewczynę, która wspiera mnie na każdym kroku. NA nieszczęście,
        nie potrafię Jej zapewnić szczęścia... ale będzie dobrze. Musi!
        • lookfor84 Re: nieuctwo 11.04.07, 12:35
          Czesc!
          Od poltora roku biore leki.Studiuje na 3. roku, rowniez wybralam ambitnie;p i
          nieraz zdazylam juz tego zalowac.Moje problemy zaczely sie na 2. roku i
          podobnie jak Ty uciekalam od wszystkiego, balam sie zdawac, nie moglam uczyc,
          czulam paralizujacy lek przed tym, co wymagalo ode mnie wysilku umyslowego.Leki
          wiadomo, otepiaja, stad problemy z koncentracja.Ponadto to o czym piszesz brzmi
          z lekka depresyjnie, bierzesz leki przeciwdepresyjne?Mnie bardzo pomogly, mimo
          ze poczatkowo otepily.
          Uwierz, ze Ci sie uda.Mnie sie jak na razie udaje i wierze,ze tak bedzie dalej.
          Za 2 tygodnie egzamin-kobyla, dzieki Bogu czuje sie dobrze.Biegam, biore
          lecytyne i pije plusz activesmile+ oczywiscie kawa i red bull (tez robia swoje).W
          najtrudniejszych chwilach bardzo pomogli mi Rodzice, przytulili, porozmawiali,
          gdy bylo trzeba.Znalazlam tez kilka osob, ktore przepytaly przed egzaminem,
          Tobie radze to samo.Moze nawet poucz sie z kims.Mnie pomagala sama obecnosc
          czyjejs osoby obok.
          Bylam takze z kims, kto rowniez mnie wspieral (w koncu sie rozpadlo, ale
          chlopak bardzo mi pomogl, przepytywal, zrobil plan nauki, pilnowal, zebym
          jadla, spala itp.).Twoja dziewczyna na pewno tez Tobie pomoze.
          Jesli sie budzisz wczesnie rano i czujesz, ze nie dajesz rady, ze wszystko Cie
          przerasta (ja tak mialam) i ze nie mozesz sie uczyc, idz pobiegac, zmus sie do
          tego!Bywalo tak,ze biegalam o 5 rano.Pozniej gorrrracy prysznic, kawa i wez
          ksiazke do reki.To juz duzo.Zacznij czytac i nie zalamuj sie czarnymi myslami,
          czy brakiem koncentracji.Z czasem bedzie tylko lepiej i lepiej, wierz mi.Jednak
          podstawa do dobrego funcjonowania sa dobrze dobrane leki.Jesli Twoj lekarz
          dobrze Ci je dobierze, powinno juz byc lepiej.Uwierz w siebie, ja w Ciebie
          wierze.Dasz sobie rade!Ja przetrwalam wiele trudnych chwil i zdaje egzaminy,
          jak do tej porysmileOby tak dalejsmileTrzymaj sie dzielnie!
      • miriam11 Re: nieuctwo 11.04.07, 16:46
        comsui napisał:

        > Jeśli masz problemy z koncentracją, spróbuj zasugerować lekarzowi
        > przepisanie Nootropilu. Poprawia krążenie mózgowe, a tym samym "lepiej się myśl

        Jeśli mogę podpowiedzieć, to zasugeruj polski Memotropil - generyk, jest po
        prostu tańszy. Sama biorę jak mam nawał naukowej roboty i faktycznie poprawia
        koncentrację.
        Zgadzam się też z Comsui, spacery i i dotlenianie są ważne i pomocne. W ogóle
        jestem zdania, że w naszej chorobie regularny i zdrowy tryb życia jest wyjątkowo
        ważny.
    • niewierzacy_w_to Re: nieuctwo 11.08.07, 10:39
      Do dnia dzisiejszego w Twoim życiu pewne sprawy się wyklarowały przynajmniej
      trochę mam nadzieję.
      Generalnie w fazie depresji nie warto zaprzątać sobie głowy podejmowaniem
      jakichkolwiek decyzji - lepiej poczekać na wyjście na prostą.
      Sprawa studiów - warto i co najważniejsze można z chad (byle brać leki). Nie
      należy chować się za chorobą i uciekać przed normalnym życiem. Chad można
      'oswoić' - nauczyć się z nim żyć. Jest trochę tak, że dobrze byłoby wyrobić
      sobie odpowiednie podejście do studiów (i innych ważnych dziedzin życia), tzn. z
      lekką dozą dystansu i luzu, bo nadmierny (a już na pewno przedłużający się)
      sprzyja pojawieniu się epizodu chorobowego.
      • niewierzacy_w_to Re: nieuctwo 11.08.07, 10:42
        niewierzacy_w_to napisał:

        > bo nadmierny (a już na pewno przedłużający się)
        > sprzyja pojawieniu się epizodu chorobowego.

        oczywiście stres

        ps. czemu nie ma tu editów tak w ogóle? będę musiał nauczyć się czytać posty
        przed wysłaniem smile
    • inwyt Re: nieuctwo 12.08.07, 00:53
      Ja mam podobnie sad jakiś rok temu odstawiłam pisanie pracy, na studiach robiłam
      tylko tyle ile musiałam absolutnie aby nie wylecieć. teraz przede mną tylko
      dokończenie pracy i obrona, ale za to czas mija nieubłaganie, już połowa
      sierpnia, a ja mam mniej niż połowę magisterki uncertain też się bardzo boję że
      poprostu sobie wymyślam wymówki bo lenia złapałam sad ale czy leń może trwać tyle
      czasu? uncertain a stany depresyjne przeplatane maniami chyba moga... a dużo się w moim
      życiu działo/dzieje... sama nie wiem co o tym myśleć, a poza tym właśnie się
      upijam zamiast brać grzecznie leki więc teraz chyba nic sensownego nie napiszę,
      ale chętnie poczytam pomysły, bo bardzo się boję że stracę tylko te 5 lat
      studiów. crying nootropil chyba w moim przypadku nie wchodzi w grę, bo brałam kiedyś
      na szumy uszne razem z 3 innymi lekami i któryś mi mocno zaszkodził, a że nie
      pamiętam/wiem który, więc wolę żadnego już nie próbować.masakra sad
      • czareg Re: Nie nieuctwo. Nie lenistwo. 12.08.07, 08:45
        Witaj.
        Blokada jest jednym z symptomów choroby. Dotyka tak samo pracy umysłowej jak i fizycznej. Gdy mnie dopada, a nie widzę możliwości dokończenia roboty w 5 minut, przerywam w trakcie i biorę się za coś innego. Staram się nie myśleć o porzuconej pracy. Po 2, 3 godzinach próbuję ją dokończyć. Jak idzie to kończę, jak nie to musi dalej poczekać. W ten sposób mam rozgrzebanych kilka prac umysłowych, ale zakończone wszystkie fizyczne (głownie w obejściu - te nie mogą za długo poczekać). Bardzo mi pomaga relaks fizyczny (rower, pływanie, długi forsowny spacer), pewnie dlatego, że udało mi się przekonać samego siebie, że to nagroda, i nawet gdy po zejściu z roweru przez kwandras nie daję rady się ruszać, to później nastawienie do roboty jest o wiele lepsze.
        Na uczelni radziłem sobie tak, że w trakcie niemożności przeglądałem rozpoczęte rozdziały i starałem się napisać lub choćby poprawić z jedno zdanie. Na tym etapie pracy Inwyt pewnie już wiesz, co będzie we wnioskach, więc i je można już pisać. Dzięki takiemu podejściu cały czas więcej myślałem o samym meritum, a nie o swojej blokadzie, i gdy złapał mnie zapał twórczy, mogłem bez trudu dokończyć (bez zbędnych wycieczek na manowce, na które ciągnęła mnie rozbuchana moc twórcza).
        Alkohol, halucygeny, imprezy - one rozhuśtują, więc postaraj się je ograniczyć, a w żadnym wypadku nie traktuj jako leku na złe samopoczucie, o wiele skuteczniejsze będzie wydzielanie sobie tychże przyjemności jako nagrody. I korzystać z umiarem.
        Właściwie to każdy indywidualnie musi znaleźć receptę na swoją niemożność, a więc eksperymentuj.
        PS: (innego postu) Coś miłego. Głupi żart, ale trzymam za Ciebie kciuki.
        • inwyt Re: Nie nieuctwo. Nie lenistwo. 12.08.07, 21:12
          Dziękuję bardzo za coś miłego! kiss smile
          Ja ostatnio staram się w pracy właśnie choćby przejrzeć i poprawić to co mam
          albo dopisać nawet kilka zdań, ale właśnie to siedzenie w pracy najgorzej mnie
          dobija chyba, bo sezon ogórkowy jest i tylko czas przepływa między palcami,
          ledwo wysiedzieć można te 8 godzin. A nie najlepiej się pracę pisze jak ludzie
          się dookoła kręcą. Spróbuję odkładać i brać się potem z powrotem za pisanie.
          Najchętniej też bym wykorzystała wysiłek fizyczny, pamiętam że mi pomagał w
          depresji, ale przez pracę nie mam jak się gdzieś do parku wyrwać czy
          gdziekolwiek w sumie, tylko klikam otępiające pasjansy jak się skupić na pisaniu
          nie mogę. Ale poeksperymentuję z przerwami w pracy, może uda mi się coś więcej
          napisać niż pół strony smile Alkohol muszę sie postarać faktycznie ograniczyć,
          chyba się postaram przełamać i o tym też z lekarzem pogadać, bo coś mnie do
          niego ciągnie podejrzanie odkąd tylko przestałam móc pić przez leki. Co nie
          znaczy bynajmniej że tyle piję znowu wink Ale nie powinnam całkiem, a czasem
          zamiast leków wybieram piwko czy coś tam ze znajomymi.
          Dzięki jeszcze raz za coś miłego, lepiej się poczułam od razu, dobrze mi sie
          dziś będzie spało dzięki Tobie smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka