A ja pie.. wszystko

13.04.07, 18:24
Na wstępie przepraszam za wulgaryzm w tytule. Adminki możecie wyciąć, jak się
kto uraził.
Chciałam tylko powiedzieć, że ja dzisiaj pieprzę ten cały ChAD, mojego doła, z
którego nie mogę wyleźć, pieprzę moją nadwrażliwość, pieprzę Mirtastad, który
sobie jakoś nie radzi, pieprzę ludzi, którym sprawia przyjemność, że mi
dowalą, tak po prostu, chociaż nic im nie zrobiłam (taka małpia złośliwość chyba).
Po prostu wysiadam, mam tego wszystkiego dość. I boję się kolejnej koszmarnej
nocy. Mam dosyć!!!!!!!!!!!!!
    • nikusia85 Re: A ja pie.. wszystko 13.04.07, 18:46
      nocy również się boję i dlatego coraz mniej śpię...masz prawo do
      uzewnętrzniania się,a i ja czasami mam ochotę dowalić osobom,które sprawiają mi
      ból...
      • miriam11 Re: A ja pie.. wszystko 13.04.07, 18:51
        ja _jeszcze_ nie dowaliłam... ale moja cierpliwość też ma granice. Zwłaszcza w
        fazie depy sad
    • miriam11 Re: A ja pie.. wszystko 13.04.07, 18:52
      a zresztą pie to wszystko idę na wino
      • miriam11 Re: A ja pie.. wszystko 13.04.07, 18:53
        tylko błagam, nie umoralniajcie mnie, że źle robię bo sama to wiem. Ale ja już
        naprawdę dzisiaj nie mam siły na nic i zaryczę się zaraz na śmierć.
        • nikusia85 Re: A ja pie.. wszystko 13.04.07, 18:58
          robisz,to co robisz i nikomu nic do tego tak naprawdę!możemy co najwyżej z Tobą-
          nic więcej...ja to bym się piwka napiła,ale nie mogę-jestem w pracy,a później
          jakoś nie mam z kim sad
          • miriam11 Re: A ja pie.. wszystko 13.04.07, 19:04
            ja po tych nocach w plecy o pracy mogłam dziś zapomnieć, piasek w oczach. Dobrze
            że mam tzw. wolny zawód, to sobie mogłam odpuścić dzisiaj.
    • comsui Re: A ja pie.. wszystko 13.04.07, 18:58
      Cześć, Łepku...
      Dziś w pracy wytrzymałam z trudem. Myślałam o Was, czyli o nas, o naszej
      nadwrażliwości, zastanawiałam się, czy przesadzam -
      nastrój zjechał do parteru po rozmowie na którą niechcący wlazłam, a dotyczyła
      depresji. Ktoś wskazał na mnie. Ku.wa, czy ludzie znają słowo T A K T? I nie w
      znaczeniu muzycznym? Przecież ja nie odpowiadam wszem i wobec, że choruję.

      A potem laska czytała głośno dowcipy. Nie wiem, mnie nie śmieszyło, że świat
      jest piękny tylko trzeba dobrze dobrać leki antydepresyjne. Zaczęłam się
      zastanawiać, czy nie ma w tym racji. Ku.wa.

      Jestem (i nie tylko ja) z Tobą, Miriam.
      • comsui P.S. 13.04.07, 18:59
        Jak już musisz się "narąbać", to wypij jakieś dobre smile
        Twoje zdrówko.
        • miriam11 Re: P.S. 13.04.07, 19:03
          chilijskie cabernet sauvignon. Zdrowie. Czytałaś @? Co myślisz? Przesadzam?
          Czepiam się? Miało prawo zaboleć, czy jestem histeryczką?
          • comsui buziak 13.04.07, 19:07
            znam to wino smile i mam do niego szczególny sentyment. sprawdź pocztę.
            nie czepiasz się.
            • miriam11 Re: buziak 13.04.07, 19:21
              odpisałam. A Ty popatrz na wyświetlacz tel - masz nieodebrane połączenie wink
              • comsui już 13.04.07, 19:56
                dziękuję smile
          • nikusia85 Re: P.S. 13.04.07, 19:08
            mimo,że jestem tu nowa,czuję,że znalazłam swoje miejsce (nawet jeśli okaże
            się,że to dół psychiczny,ale nie choroba) smile
            wiem,że pisanie o sprawach osobistych jest trudne,ale gdyby któraś z Was
            potrzebowała rozmowy, wysłuchania, to piszcie maile, gg też mam (4360235) smile
            może zbyt upubliczniam się,ale co tam-w końcu jak ktoś mądry,to zrozumie,a jak
            głupi,to jego ból...
            cieszę się,że jesteście kiss
            • comsui I tak trzymaj 13.04.07, 19:09
              smile
      • miriam11 Re: A ja pie.. wszystko 13.04.07, 19:09
        comsui napisała:

        > depresji. Ktoś wskazał na mnie. Ku.wa, czy ludzie znają słowo T A K T? I nie w

        Ludzie nie znają słowa takt. W żadnym znaczeniu (a muzycznym to już mało kto).
        Najlepiej to k.wa dowalić, jeszcze ubierając w niby-miłe słówka. Czasem to jest
        zwykła tzw. małpia złośliwość, bo dowalający nic z tego dowalania nie ma, poza
        jakąś idiotyczną satysfakcją, a czasem leczenie kompleksów, nawet tych
        nieuświadomionych.
        Najgorsze jest to, że cięte riposty przychodzą o wieeeeele za późno. I można
        sobie tylko pomarzyć, jak by się delikwenta wdeptało w podlogę. Wrrrrr.
        • nikusia85 Re: A ja pie.. wszystko 13.04.07, 19:14
          tak,takt jest obcy wielu osobom...czasami mam wrażenie,że ludzie pozornie
          zdrowi psychicznie zachowują się czasami gorzej niż Ci,którym lekarze orzekli
          jakieś zaburzenia psychiczne.
          a dowalanie komuś jest bardzo przyjemne dla kogoś takiego - w końcu może
          poczuć, że ktoś ma gorszy dzień od niego, że ktoś ma problemy, których nie umie
          rozwiązać...
          boli to wszystko...
          • comsui O agresji i umiejętnym reagowaniu na krytykę 13.04.07, 20:00
            To ważny temat, ale już nie będę zakładać osobnego wątku.
            Jak sobie radzić? Gdy ludzie atakują? Mnie wtedy agresja eskaluje pod sufit. Za jedno wstrętne słowo ktoś otrzymuje trzy. Mam ochotę wtedy zabijać. Najbardziej wyniszczające jest ta nieumiejętność zatrzymania się i bicie "na oślep" dla mnie. Nie ja prowokuję, ale ja nie umiem przestać.
            Medytacja? Tai-chi? Liczenie do 100?
            • miriam11 Re: O agresji i umiejętnym reagowaniu na krytykę 13.04.07, 20:07
              Ja się najpierw kulę w sobie i płaczę. Kompletnie nie umiem się bronić, najpierw
              mnie atak rozwala. A potem różnie. Czasem po prostu ignoruję, a czasem odwijam
              się i walę na odlew. To zależy, czy weźmie mnie wkurw, czy nie. Ale fakt, że
              częsty jest schemat najpierw dół, a potem agresja. I też fakt, że nie umiem
              sobie z tym radzić.
              • nikusia85 Re: O agresji i umiejętnym reagowaniu na krytykę 14.04.07, 09:31
                ja zwykle reagowałam gwałtownie na jakąkolwiek krytykę mojej osoby - odbierałam
                to jako coś skierowanego przeciwko mnie, mającego sprawić mi ból... reakcja
                gwałtowna, a dopiero później zastanowienie - ,,co ja zrobiłam", ,,czy było
                warto reagować aż tak agresywnie?"...
            • efam1 Re: comsui 14.04.07, 17:41
              szkoda ze nic nie napisałaś...do mnie

              a co do wątku..ja ostatnio tak nie panuję nad agresją że zachowuję się jak
              wandal albo alkoholik w szale...sad jakie to smutne..choroba się posuwa cały
              czas??????kto uratuje?
              • miriam11 Re: comsui 14.04.07, 17:53
                Efam, z tego co pamiętam, to chyba wybierałaś się do lekarza? Byłaś? I co?
                Jakieś leki? Jakie? No bo kto tu uratuje - niestety podstawa to farmakologia
                sad, oczywiście nie umniejszając wsparcia bliskich i innych czynników.
                • efam1 Re: miriam 14.04.07, 17:57
                  moge tylko skorzystać z rady psychologa...leków nie moge na razie brac..
                  sad i jak tu życ???
              • comsui Re: comsui 14.04.07, 19:19
                ale napiszę smile nie smuć się smile
    • aurelia_aurita Re: A ja pie.. wszystko 13.04.07, 21:34
      chyba coś jest w powietrzu. ja dziś też wszystko pie...
      i w dodatku przypominam sobie różne żałosne momenty z mojego życia i chce mi się płakać - albo pieprzyć wszystko.
      coraz poważniej się zastanawiam, czy ja jednak nie mam jakiegoś zaburzenia osobowości. (choć lekarka mnie zapewnia, że nie)
    • efam1 Re: miriam 14.04.07, 17:59
    • efam1 Re: miriam 14.04.07, 18:00
      nie miałabys ochoty pogadac??jak tak wyslę ci moj numer gg na pocztę..
      • miriam11 Re: miriam 14.04.07, 19:14
        dopiero teraz wróciłam, dawaj ten gg smile
      • miriam11 Re: miriam 14.04.07, 19:34
        Efamku, nie było mnie w domu, dlatego się nie odezwałam od razu. Siedzę i czekam
        na gg, jeszcze trochę poczekam.
        • nikusia85 Re: A ja pie... wszystko 16.04.07, 18:21
          dzisiaj rano trafił się ten gorszy moment, a teraz?sama nie wiem...dobrze nie
          jest,ale w porównaniu z tym,co było rano,to o niebo lepiej...
          dość mam tych huśtawek...
          • miriam11 Re: A ja pie... wszystko 16.04.07, 18:52
            Nikusia, a Ty stabilizator bierzesz? Bo nie pamiętam, sorki, że pytam, jeśli
            pisałaś.
            • nikusia85 Re: A ja pie... wszystko 16.04.07, 19:36
              stabilizator?a co to takiego?pan,który chciał mnie wziąć do psychiatryka (idę w
              poniedziałek),powiedział,że ,,jestem dziewicza pod względem
              psychiatrycznym",więc nie wiem,o czym mówisz...
              jedyne,co biorę,to hydroksyzynę...
              • miriam11 Re: A ja pie... wszystko 16.04.07, 19:39
                no tak, hydroksyzyna to właściwie placebo.... ten pan miał rację.
                Stabilizator to takie coś, co wyrównuje nastrój, żeby nie huśtało.
                Jeśli pójdziesz do szpitala, to jest szansa, że ustawią Ci tam dobrze leki,
                jeśli zajdzie taka potrzeba. Trzym się!
    • emmeth Przepraszam... 16.04.07, 19:37
      miriam11 napisała:

      > Na wstępie przepraszam za wulgaryzm w tytule. Adminki możecie wyciąć, jak się
      > kto uraził.
      > Chciałam tylko powiedzieć, że ja dzisiaj pieprzę ten cały ChAD, mojego doła, z
      > którego nie mogę wyleźć, pieprzę moją nadwrażliwość, pieprzę Mirtastad, który
      > sobie jakoś nie radzi, pieprzę ludzi, którym sprawia przyjemność, że mi
      > dowalą, tak po prostu, chociaż nic im nie zrobiłam (taka małpia złośliwość chyb
      > a).
      > Po prostu wysiadam, mam tego wszystkiego dość. I boję się kolejnej koszmarnej
      > nocy. Mam dosyć!!!!!!!!!!!!!
      >
      pewnie z dowalaniem chodzi o mnie i choć przeprosiłem wielokrotnie przeproszę
      jeszcze raz, wiem że moje wyjaśnienia nic nie dały i nic nie dadzą. Pzdr
      A tak a propos to zapytaj się swojej lekarki czy by nie spróbować z Depakiną. Ma
      długi czas przyjmowania się w organizmie, ale efekty są naprawdę dobre
      • miriam11 Re: Przepraszam... 16.04.07, 19:42
        emmeth napisał:

        > pewnie z dowalaniem chodzi o mnie i choć przeprosiłem wielokrotnie przeproszę
        > jeszcze raz, wiem że moje wyjaśnienia nic nie dały i nic nie dadzą. Pzdr
        > A tak a propos to zapytaj się swojej lekarki czy by nie spróbować z Depakiną. M
        > a
        > długi czas przyjmowania się w organizmie, ale efekty są naprawdę dobre

        OK Emmeth, nie było sprawy smile
        Brałam Depakinę, ale strasznie tyłam i łysiałam, coś okropnego. Chociaż
        stabilizowała dobrze.
        Teraz biorę topamax jako stabilizator, jestem bardzo zadowolona, ogólnie rzecz
        biorąc, chociaż faktycznie ostatnio trochę znowu buja. Wiesz mój organizm
        niestety bardzo szybko się przyzwyczaja do leków i nawet dobrze dobrany po
        jakimś czasie może przestać działać, albo trzeba dawkę zwiększać. Idę 7 maja to
        zobaczę co lekarz powie. No chyba że nic nie będzie lepiej to pójdę wcześniej,
        bo się mam ochotę własną pięścią zabić.
        • nikusia85 Re: Przepraszam... 16.04.07, 19:47
          no,ja liczę na to,że tam mi pomogą wink a tak serio-boję się,jak to tam
          będzie,ale i czekam z nadzieją,że wreszcie będzie w miarę normalnie...w
          miarę,bo tak ,,na stałe",to ja nigdy nie będę ustabilizowana niestety sad
        • emmeth Zgadzam się z Tobą.... 16.04.07, 21:35
          iż pod wpływem Depakiny się tyje.Ale z tych leków co ja brałem to ze wszystkimi
          tyłem,a na to jest prosta rada:mało jeść, dużo ruszać się. Co najważniejsze w
          lekach to chyba rzeczywiście nie ma leku uniwersalnego dla wszystkich, lecz
          wbrew temu co się mówi o nieskuteczności medykamentów, ja uważam, że kwestią
          najważniejszą jest dobranie dla siebie odpowiedniego i efektywnego leku. Sukces
          murowany. Miriam, głowa do góry! Przede wszystkim optymizm.Wiem że to może
          zabrzmiało demagogicznie, ale tak jest. Nawet uśmiech przez łzy ale niech on
          będzie. Jeśli uwierzysz że sie to paskudztwo ustabilizuje tak będzie! PZDR
Inne wątki na temat:
Pełna wersja