e_mka1
21.05.07, 13:54
Niedawno pisałam wątek o mojej mamie, szpitalu i próbie samobójczej. Moja
mama nadal jest w szpitalu. Do tej pory była w strasznym stanie, zodołowana,
w depresji, a w weekend nastąpiła całkowita zmiana. Tak jak z nikim nie
rozmawiała, teraz jest duszą towarzystwa i pociesza wszystkich pacjentów,
wychodzi z pielęgniarkami na papierosy, żartuje z lekarzami. Żeby ją
pocieszyć kupiłam jej nowe ciuchy, bo ostanio strasznie sie zaniedbała, ze
nawet nie miałam jej czego przywieźć z domu jak przechodziła na oddział
sanatoryjny. Namawiałam zeby dbała o sobie, nawiązywała kontakty z innymi
ludzi, odwiedzając ja sama stwarzałam sytuacje, zeby zaprzyjźnić się z innymi
pacjentami. Ale ta zmiana totalnie mnie zaszokowała. Dzisiaj wysłała mi o 6
rano sms o treści "przywieźć dzisiaj mi lakier do włosów i suszarke, bo musze
jakoś wygladać w szpitalu", a za chwile ze bym mogła jej kupić jeszcze jedną
bluzeczke tylko ze w turkusowym kolorze. Jest taka nadpobudliwa i wogole
jakoś tak dziwnie, zeby po takiej depresji nastąpiła taka nagła zmiana. Ja
sie ciesze, ze ona ma dobry humor, ale boje się czy to moze być hipomania, bo
znam mame i wiem ze zawsze była spokojna osobą, nawet jak nie chorowała na
depresje, to nie zachowywała sie tak przebojowo. Myślicie ze powinnam o tym
powiedziec lekarzowi prowadzącemu? Czy moze leki antydepresyjne zawsze tak
działają, albo ze lekarz sam by zauważył objawy hipomani? I czy moze nie
powinni dać jej jakiś stabilizatorów, zreszta nie wiem moze dają...