Jak ją zatrzymać. Lekarz dziś w rozmowie, że upraszczam. Bo za szybko myślę.
Wiem. Ale i tak zabolało. Bo szybko dokopałam sobie, żem głupia. Chcę być
zdrowa. Oddam ChAD nawet w najgorsze ręce. Ku********wa
--
Depresja. Lekarz nazwała ją, ja zresztą też spowolnieniem. Fakt, nagle czuję
się zalana betonem, ustaje myślenie, nawet nie mam czasu spisać testamentu.
Jak sobie z tym radzić?