kzw3
15.07.07, 19:48
prosze o pomoc, poznalam faceta, byl swietny, wesoly, nie sypial,
ponadprzecietnie inteligentny, z wyobraznia, wrazliwy, szalony, ale w
granicach rozsadku, tylko dlatego sie w nim zakochalam. byl inny, niesamowity.
czasem plakal, mial dola albo bywal chorobliwie zazdrosny.
pewnego dnia zawalil na calej linii, zniknal. Dodam ze to on głównie planował
przyszłość, obiecywał złote góry, powtarzał po stokroć "kocham", jeździł jak
oszalały po europie, żeby się ze mną spotkać, dzwonił, opowiadał traumatyczne
przeżycia z dzieciństwa... zwierzał się...
wiem ze on zyje, ze nic mu sie nie stalo, co pierwotnie podejrzwalam,
jedno pytanie: to moze byc CHAD? a moze to zwykly sk.....???
TO MOJA POWTÓRNA PRÓBA, RAZ JUŻ PYTAŁAM ALE NIE NA FORUM O CHAD, POJECHALI PO
MNIE SOBIE INTERLOKUTORZY. MOŻE TUTAJ COŚ CIEKAWEGO SIĘ DOWIEM OD WAS?