salianka
12.08.07, 09:15
Witam. Mam do Was pytanie. Jakiś czas temu poznałam chłopaka. Był
delikatny, taktowny, czuły, wrażliwy momentami aż do przesady.
Szybko znaleźliśmy wspólny język. Postanowiliśmy być razem.
Któregoś dnia przyszedł do mnie jakby nie ten sam. Śmiał się z
byle czego i gadał za dwóch. Nie było śladu po Jego stonowanym
sposobie bycia. Jego pieszczoty, do tej pory tak delikatne, stały
się wręcz nachalne. Do tego stopnia nie przypominał siebie, że aż
mnie wystraszył. Wydało mi się nagle, że siedzi obok mnie obcy
człowiek. Zapytany o to co się stało stwierdził "Może teraz wreszcie
jestem szczęśliwy..."
Po kilku miesiącach coś zaczęło się między Nami psuć.
Spotykaliśmy się coraz rzadziej, mniej było też rozmów przez telefon
i smsów. Na moje pytania i obawy odpowiadał początkowo, że wszystko
jest w porządku. Później pojawiła się w tych odpowiedziach agresja a
na końcu obojętność i unikanie kontaktu. Mój czuły do tej pory
chłopak zaczął się zachowywać jakbym przestała istnieć. Zdawało mi
się, że wie, iż rani mnie w ten sposób i że jest Mu to obojętne. Tak
jak tamtego dnia odniosłam wrażenie, że rozmawiam z całkowicie obcym
człowiekiem z tym, że zmiana była o 180 stopni w drugą stronę.
Zmuszony do rozmowy zachowywał się jakby docierało do Niego co
drugie słowo. Miał mocno podkrążone oczy i wyglądał jakby był
nieprzytomny z niewyspania. Powiedział też sporo słów, których, jak
teraz twierdzi, nie pamięta.
Zerwaliśmy ze sobą. Do tej pory myślałam po prostu, że pomyliłam
się biorąc Go za wrażliwego i delikatnego człowieka. Kilka dni temu
przez przypadek trafiłam w necie na opis ChAD. "Zabrzmiało" znajomo.
Łącznie z Jego uwagą, że "co jakiś czas musi odbijać się od dna" i,
że kiedy przekroczy swój próg wytrzymałości "staje się obojętny na
wszystkich i wszystko".
Powiedzcie mi, proszę, czy On może cierpieć na tę chorobę? Czy
Jego ostatnie zachowanie mogło być nią spowodowane? Będę wdzięczna
za każdą odpowiedź.