35.a
21.11.07, 22:19
jest mi albo za wesoło, albo za smutno. leki mają wcelować
w zero. od zawsze jest mi bardzo trudno. w życiu, z ludźmi.
z pracy łatwiej niż innym mi wylecieć, ludzie nie lubią smutnych,
nie zawsze też uda mi się utrzymać język za zębami i powiem,
że "król jest nagi". wtedy wylatuję.
sporo mojej agresji, której tak bardzo obawiają się zdrowi,
jest skierowanej na mnie. możliwe, że zejdę śmiercią samobójczą.
jak każdy potrzebuję akceptacji, czułości, miłości. bywa, iż
przyciagam Cię, gdy jestem w hipomanii. skrzę wtedy humorem,
jestem w bardzo dobrym nastroju. bardzo Ci się podobam. jestem
wtedy ogromnie pociągająca seksualnie. zostawisz mnie, gdy będę
mieć depresję.
Twoja autopsja...