obecna57
16.03.08, 13:32
Lęk wolnopłynący na ogół nie ma sprecyzowanego tematu, ale jednak
jest coś co jak refren powtarza się w Waszych myślach (to plugawe
ruminacje). U mnie to wypadek lub choroba mojej rodziny, na końcu
moja jakaś nowa choroba np.rak. Niebezpieczeństwa w mojej wyobraźni
czyhają na każdym kroku. Gdy wyprawiam męża i dziecko samochodem to
żegnam się z mini starannie jakbym miała ich już nie zobaczyć ( za
każdym razem).