Dodaj do ulubionych

no i nie śpię

04.04.08, 15:07
pan kierowca pirat zafundował mi bezsenność. spanie 2 godziny na
dobę, przy pracy na pełny etat i małej córze to nie jest super
rzecz. na razie dwa dni tylko, a nie chcę leków, brzuch mnie po nich
boli. i nie wiem co gorsze, czy ból brzucha i wymioty, czy
bezsenność.

dziś w nocy siedziałam i robiłam biżuterię, żeby się nie bać.

NO NIENAWIDZĘ TEGO FACETAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!
Obserwuj wątek
    • beatrix-kiddo Re: no i nie śpię 04.04.08, 15:27
      a tak "krakowskim targiem" jakiegoś ziołowego usypiacza może byś spróbowała?
      Może ziołowe tabletki uspokajające Labofarm, ja sobie dość chwaliłam swego czasu.
      • kotomysza Re: no i nie śpię 04.04.08, 15:54
        nie, bo nie mam. mam herbatkę dla dzieci uspakającą, ale chyba bym
        ją musiała łyżką wyjeść na sucho, żeby zadziałała.

        jadę dziś na imprezę, istnieje duże prawdopodobieństwo, że się upiję
        i może zejdę i zasnę. i może ta wściekłość ze mnie wyjdzie.
        • poetkam Re: no i nie śpię 04.04.08, 20:22
          Oj, bardzo Ci współczuję...

          > jadę dziś na imprezę, istnieje duże prawdopodobieństwo, że się
          upiję
          > i może zejdę i zasnę. i może ta wściekłość ze mnie wyjdzie.
          Daj znać, jak po imprezce, czy Ci przeszła choć kapkę złość?
          • cassandrax Re: no i nie śpię 04.04.08, 22:21
            ...budzę się regulanie o 3 w nocy i tak czekam do rana...chodzę po
            mieszkaniu,czytam, czekam i myślę...to chyba jedyna przyczyna mojej
            bezsenności...myślę,analizuję słowo po słowie...mówię sama do
            siebie...milion myśli na minutę...wariuję...potem idę do pracy
            jak "zombie"....alternatywą jest hydroxyzyna...(w syropie,jakoś nie
            umiem połykac dużych tabletek)...w zbyt dużych ilościach...
            • i_am_the_army Re: no i nie śpię 05.04.08, 01:04
              tzn. co jest tą jedyną przyczyną Twojej bezsenności? Myślenie?

              Moją jest myślenie właśnie i lęk, a w zasadzie to tylko lęk, a on powoduje
              natłok nie dających spać myśli.

              Do Kotomyszy: chyba pozostaje Ci tylko przeczekać, masz teraz lęki pourazowe,
              hehe (nie śmieję się, tylko śmiesznie to zabrzmiało), pewnie po imprezce się
              polepszy, oby
            • skwr2 Re: no i nie śpię 05.04.08, 07:40
              A inny lek? Mnie z podobnych stanów wyprowadziła zalasta, ale trochę
              to trwało. Śpię grzecznie od.. do.. nieprzerwanie po 8 godzin.
              Chwila moment i spróbuję kimać bez wspomagania.
    • skwr2 Re: no i nie śpię 05.04.08, 07:55
      kotomysza napisała:

      > dziś w nocy siedziałam i robiłam biżuterię, żeby się nie bać.
      Udaje mi się sprowadzić poczucie bezpieczeństwa, wtapiając się w
      przestrzeń mojego domu. Mantruję sobie (z umiarkowaniem): to moje
      mieszkanie, moje łóżko, moje tykanie zegara, nikt nie wejdzie, nic
      się nie nie zdarzy. Mam wrażenie, że tak sobie pomagam, choć głowy
      bym nie dała, bo moje mantrowanie to dość nowy wynalazek.

      • ditta12 Re: no i nie śpię 05.04.08, 10:10
        skwr2 napisała:

        > kotomysza napisała:
        >
        > Mantruję sobie (z umiarkowaniem): to moje
        > mieszkanie, moje łóżko, moje tykanie zegara, nikt nie wejdzie, nic
        > się nie nie zdarzy. >
        Barrdzo ładnie napisanesmileJa przeciwnie-chcę aby ktoś przyszedł,aby
        coś się zdarzyło."Czekając na Godota"?Boję się pustki która mnie
        otacza.
        >
        • i_am_the_army Re: no i nie śpię 05.04.08, 12:41
          Zalasta to chyba za silny lek dla Kotomyszy, zwłaszcza, że to niespanie teraz to
          u niej ewidentnie reakcja na stres, a Zalasta raczej od "cięższych" przypadków.
          • i_am_the_army Re: Post o Zalaście nie był do Ditty 05.04.08, 12:50
            ... pomyliłam się, to miało być do Skwr2, nie do Ditty

            Do Ditty właśnie piszęwink Tylko coś mi ta gazeta figle płatauncertain
        • i_am_the_army Re: Do Ditty!! 05.04.08, 12:51
          Ja mam identycznie - najgorsza jest pustka. Gdy nie mogę spać, szukam desperacko
          drugiego człowieka, choćby żeby tylko popatrzeć jak śpi, jak oddycha - to jest
          mój łącznik z rzeczywistością, jeśli go nie ma, to powiem krótko: jest źle...
          • ditta12 Re: Do Armii! 05.04.08, 13:18
            Potrzebny nam jest ktoś z rogami i ogonemsmile))))))))))))Moja kocica
            własnie usiadła na klawiaturze i napisała same
            777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777
            77777777777777-jeszcze więcejbig_grin nomen omen!My to chyba mamy jakiś
            power bardziej ognistywink
            • i_am_the_army Re: Do Armii! 05.04.08, 13:29
              A moja kocica to właśnie istny wcielony diabełwink)
              U mnie na klawiaturze nie wystukała nigdy siódemek, ale za to już sam fakt, że
              zdarza się na niej siadać, uznaję za diabelskiwink) - bo mam laptopa, więc gdy
              zasiądzie na tym kruchym cacku ponad 4-kilogramowy futrzak, to przestaje się
              robić sielankowobig_grin big_grin big_grin
              Tak czy owak, kocham tego diabelskiego futrzaka najbardziej na świecie!!!
              Dobrze, że gdy jestem w domu, mogę nocami słuchać, jak on oddycha i choć na
              chwilę zapomnieć o tej wszechogarniającej pustcesmile
              • ditta12 Re: Do Armii! 05.04.08, 13:42
                To prawda!Ja zawsze piszę "człowiek" jak moja kotka usiądzie na
                klawiaturze,tak mi zalecił pewien informatykwink))))))
                • obecna_xyz W imię czego 05.04.08, 17:55
                  W imię czego dziewczyny tak się męczycie? Ja uważam że KAŻDA zarwana
                  noc chwieje moja wątłą stabilizacją.
                  Pobudki o ŚWICIE to typowy objaw rozpoczynającej się lub
                  monosymptomatycznej depresji, a że depresanty działają dopiero po
                  minimun 2 tygodniach a raczej po 4, więc trzeba je brać szybko.
                  Usypiające antydepresanty to : stara Doxepina (masę działań
                  ubocznych), nowszy Lerivon (mnie zapiera i tym samym tuczy) i nowe
                  Trittico (chwalę sobie).
                  Jak nie zasypiam WIECZOREM zaraz 2,5 mg Olanzapiny.Ewentualnie
                  hydroxyzynka- nie uzależnia.
                  • obecna_xyz P.S 05.04.08, 17:56
                    Olanzapina= Zalasta
                  • i_am_the_army Re: W imię czego 05.04.08, 18:55
                    Na mnie leki źle działają (wszystkie które wymieniłaś brałam, owszem), więc
                    męczę się w imię niczego.

                    I mała poprawka: hydroxyzynka uzależnia.
                    • obecna_xyz Do Armii 07.04.08, 17:15
                      Czy w takim razie wcale nie bierzesz antydepresantów? Próbowałaś
                      WSZYSTKIE ? Czy brałaś leki odpowiednio długo (wiadomo,że dopiero po
                      miesiącu mozna coś powiedzieć)?
                      • i_am_the_army Re: Do Armii 07.04.08, 17:36
                        Nie biorę obecnie żadnych leków na głowę, bo 1)nie pomagają mi, a 2)mam teraz
                        kłopoty ze zdrowiem fizycznym, które na dzień dzisiejszy sprawiają, że powinnam
                        unikać tego typu leków.
                        Brałam wszystkie poza wenlafaksyną i inhibitorami MAO. Doświadczenia z
                        pozostałymi antydepresantami z połączeniu z moimi obecnymi kłopotami ze zdrowiem
                        (fizycznym) nie pozwalają mi na razie ryzykować z próbowaniem wenlafaksyny (za
                        duże ryzyko na tak małe szanse powodzenia), a MAO brać nie mogę.
                        Psychiatrycznie leczę się już od ponad 6 lat. Tak, brałam leki wystarczająco
                        długo (lecząc się tak długo wiem, że miesiąc to za krótko na oczekiwanie efektu
                        terapeutycznego). Niektóre leki jednak musiałam odstawiać niemal po kilku dniach
                        od rozpoczęcia nimi kuracji, bo ich nie tolerowałam i omal się nie przekręciłam
                        (tak było przede wszystkim po lamotryginie, ale też po sertralinie i kilku jeszcze).
                        Jak widzisz więc, szukanie w moim przypadku obecnie ratunku w lekach
                        psychotropowych jest bezsensowne - w świetle tego, jak one na mnie działają, w
                        świetle zdrowia somatycznego, a także (a może przede wszystkim) w świetle tego,
                        że prawdopodobnie nie mam ChADu... Zresztą nawet jeśli mam, po prostu nie mogę
                        teraz brać leków psychotropowych. I nie jest to wynik mojego masochizmu, ale
                        tego, co napisałam powyżej.
                        • i_am_the_army Re: Do Armii 07.04.08, 17:38
                          Aha, no żeby już być ścisłym, to jeszcze amitryptyliny z antydepresantów nie
                          brałam, ale ogólnie z trójpierścieniowymi miałam styczność - złe wspomnienia.
                          • i_am_the_army Re: Do Armii 07.04.08, 17:40
                            zresztą na pewno pominęłam jeszcze coś, czego nie brałam (nie podejrzewam się o
                            to, że znam wszystkie), ale na razie próbowanie nowości nie wchodzi w grę.
                            • i_am_the_army Re: Do Armii 07.04.08, 17:46
                              No i jeszcze jedno - chyba najważniejsze: nie biorę nic (nawet litu od ok. 3
                              tygodni już, mniej-więcej) i co? Ja nie czuję ŻADNEJ różnicy. Dalej nie czuję
                              się dobrze, ale nie czuję się bez tych leków W ŻADNYM WYPADKU gorzej! No może
                              mniej zmulona i sztucznie zmęczona jestem, ale to raczej nie plus chyba, nie?
                              Niech mi to ktoś wytłumaczy.
                              • i_am_the_army Re: ups 07.04.08, 17:51
                                Miało być: "ale to raczej NA plus chyba, nie?"

                                Jestem teraz (ZNOWU!) na etapie szukania przyczyn swoich dolegliwości w 1)swoich
                                problemach emocjonalno-psychologicznych (że tak to niezręcznie ujmę) i 2)w
                                sferze chorób organicznych (pozornie nie związanych z psychiką).
                                • maciusiko Re: ups 07.04.08, 18:13
                                  Armio-no nie,miałam nadzieję,że dziś tu Cię nie zastanę... sad
                              • skwr2 Re: Do Armii 07.04.08, 21:41
                                i_am_the_army napisała:

                                > nie biorę nic (nawet litu od ok. 3
                                > tygodni już, mniej-więcej) i co? Ja nie czuję ŻADNEJ różnicy.
                                >Dalej nie czuję
                                > się dobrze, ale nie czuję się bez tych leków W ŻADNYM WYPADKU
                                >gorzej!
                                Od ładnych paru lat zastanawiam się, co by się stało, gdybym
                                odstawiła lit. Lekarka twierdzi, że to wykluczone, a mnie kusi
                                śmiały experyment.big_grin
                                • maciusiko Re: Do skwr2 08.04.08, 00:10
                                  Litu co prawda nie odstawiałam sama (brałam go niedługo-zaledwie kilka miesięcy,ze względu na pewien dokuczliwy skutek uboczny),ale kiedyś odstawiłam sama Depakine - no i walnęłam twarzą o bruk...
                                • i_am_the_army Re: Do Skwr2 08.04.08, 00:30
                                  jeśli nie byłoby w moim przypadku wątpliwości co do diagnozy, to nie
                                  ryzykowałabym z odstawianiem litu,
                                  nie rób głupstw, bo nie warto!
                                  • maciusiko Re: Do Skwr2 08.04.08, 00:36
                                    Armia mądrze pisze!

                                    Gąsieniczko-ślemy Ci tulisie - ja i M. smile))
                                    • skwr2 Re: Do Skwr2 08.04.08, 06:52
                                      Nie ulegam pokusie, ale pewnie każdy połykacz litu rozumie, jaka
                                      jest silna. Nie mam przekonania co do trafności diagnozy, ale który
                                      wariat je ma?smile
                  • kotomysza do obecnej_xyz 07.04.08, 19:23
                    nie miewam wątłych stabilizacji, jestem stabilna. po prostu nie sypiam, bo nie
                    mogę zasnąć. mam zwyczaj maszerowania do lekarza, jeżeli taka polka nie
                    przechodzi mi po 2-3 tygodniach.

                    poza tym jestem mamą 2,5 letniej dziewczynki, a ona się budzi w nocy, więc
                    raczej powinnam słyszeć co się z małą dzieje. dodatkowo mam dość absorbującą i
                    wymagającą świeżej głowy pracę, więc raczej długie budzenie nie wchodzi w
                    rachubę. więc nie biorę. dodatkowo po części leków rzygałam jak kot i miałam
                    potworne sensacje żołądkowe. na kolejne eksperymenty nie mam ochoty, a na
                    zabawę "działa po 2 - 4 tygodniach" tym bardziej. dodatkowo sensacje z
                    niespaniem miewam po ekstremalnie niemiłych wydarzeniach, a nie ot tak,

                    więc IMHO - się nie męczę jeszcze, niemniej nie lubię tego stanu. i mam szczerą
                    ochotę skrzywdzić tego pana, co mnie w takie coś wpradził.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka