Dodaj do ulubionych

całkiem off

11.04.08, 22:55
wpadła do mnie koleżanka z podstawówki. mieszka zresztą piętro
wyżej, widujemy się średnio kilka razy w roku. miło się z nią
rozmawiało, choć jesteśmy z różnych światów i nie mówię, że mój
lepszy. nie. wpadła, bo...pieprzony portal nasza-klasa...jutro
jest spotkanie naszej VIII c po n latach. popłoch we mnie. byłam
klasowym dziwakiem, outsiderem, zawsze z boku. i mam teraz rozma-
wiać z tymi ludźmi? o czym. bardziej spotkanie kojarzyć mi się
będzie z alkoholem. proszę bardzo, na życzenie mogę się sponiewierać,
ale po co.

proszę ze mną porozmawiać
Obserwuj wątek
    • poetkam Re: całkiem off 11.04.08, 23:13
      A., skoro o tym piszesz, to znaczy , że o tym myślisz. A skoro o tym
      myślisz, to znaczy, że z jakichś powodów chcesz iść na to spotkanie
      klasowe. A jakie to powody, to już Ty sama musisz sobie
      odpowiedzieć. Jedno Ci powiem: Jeśli zdecydujesz się iść na to
      spotkanie, bądź sobą. Po prostu bądź sobą. Najlepiej czujesz się we
      własnej skórze i tylko tak będziesz się dobrze bawić. Nie rób nic
      wbrew sobie. Potem będziesz tylko przez to cierpieć, a po co Ci to?
      A jak nie pójdziesz, będziesz żałować. Mój mąż też jest i
      był "odmieńcem", szczególnie w szkole średniej. Po mojej namowie
      poszedł na spotkanie z okazji 10-lecia zdania matury. Trząsł się, 10
      razy zmieniał zdanie, ale poszedł w końcu. I co? Dziękował mi
      bardzo, że go wypchałam na siłę. Alkoholu nie pił- powiedział tylko,
      że bierze leki. To wszystko. żadnych pytań więcej, po co i na co.
      A Ty zrobisz, jak będziesz chciała. Powodzenia smile
    • i_am_the_army Re: całkiem off 11.04.08, 23:41
      Niecierpię duchów przeszłości. Uciekam od nich wręcz paranoicznie. Zerwałam
      wszelkie kontakty ze szkolnymi znajomymi, spaliłam mosty, zawsze palę. Nigdy w
      życiu nie poszłabym na żadne klasowe spotkanie.
      To chore, wiem, ale tak mam, a na siłę nie potrafię, bo tylko i tak już
      zniszczone nerwy bym sobie wykończyła.
      Bywam skrajnie otwarta i skrajnie zamknięta - niemal jednocześnie.
      To okropne.
      Nie namawiam Cię ani do pójścia na to spotkanie, ani do niepójścia. Ja bym nie
      poszła, ale to trochę tchórzostwo. Choć czy na pewno? W moim przypadku byłoby to
      przede wszystkim zrobienie czegoś totalnie wbrew sobie - przecież nie muszę tego
      lubić, no nie? I nie lubię. O!
      • 35.a Re: całkiem off 12.04.08, 00:52
        i_am_the_army napisała:

        > Nie cierpię duchów przeszłości. Uciekam od nich wręcz paranoicznie.

        Jako i ja smile Nie kłaniam się, udaję, że nie zauważam. Omijam.
        Tylko, kochana Armio, społeczeństwo uważa, że my czubki, że tak
        się nie godzi smile Normalni ludzie mają się z duchami spotykać i już.
        (czyli ja nie muszę smile


        > Zerwałam wszelkie kontakty ze szkolnymi znajomymi, spaliłam
        > mosty, zawsze palę.

        Wiesz? Mnie nawet nie przyszło do głowy, aby pójść na studniówkę.
        Pomyślałam: szopka jakaś. Odpada. Tylko patrz punkt o normalności.

        > Nigdy w życiu nie poszłabym na żadne klasowe spotkanie.
        > To chore, wiem, ale tak mam, a na siłę nie potrafię, bo tylko
        > i tak już zniszczone nerwy bym sobie wykończyła.

        > Bywam skrajnie otwarta i skrajnie zamknięta - niemal jednocześnie.

        Zrobię z tego sygnaturkę, mogę? smile Napisałaś o mnie. Kocham Cię,
        Armio.


        > To okropne.
        > Nie namawiam Cię ani do pójścia na to spotkanie, ani do
        > niepójścia. Ja bym nie poszła, ale to trochę tchórzostwo.
        > Choć czy na pewno? W moim przypadku byłoby to przede wszystkim
        > zrobienie czegoś totalnie wbrew sobie - przecież nie muszę tego
        > lubić, no nie? I nie lubię. O!

        Okropne, ale w koleżance wciąż widzę tamtą B. z I c, a tamte
        duchy też wiedzą o mnie za dużo, może dlatego tak ich unikam smile
        To paranoja czy jeszcze nie?
        Pamiętam dobrze określenie "dziwna". Przylepiło się i nijak zmyć.

        Poetko, odpowiem tu: jest chęć, aby usiąść z boku, zapalić nawet
        papierosa (nie palę), z lampką wina i patrzeć. Ustalać powiązania
        między ludźmi. Uśmiechać się. Milczeć. I po angielsku wyjść. Nie
        do przyjęcia. Z ludźmi się rozmawia. Skoro nie chcę, to - z żalem,
        tak, bo pozbawiona będę ciekawej obserwacji - jednak nie pójdę.

        Z trzeciej strony smile mogłoby być śmiesznie.

        Resume - postanowię coś w ostatniej chwili.



        • 35.a ja się "ich" boję... 12.04.08, 01:12
          smile
          oni mają dzieci/rodziny, ja nie
          są normalni mentalnie, ja nie

          dobranoc, świecie, nic już dziś nie wymyślę wink
        • i_am_the_army Re: całkiem off 12.04.08, 12:30
          Rób sygnaturkę z czego chcesz - z przyjemnością pozwalamsmile

          Ja też nie byłam na studniówce. Nawet za bardzo się nie wahałam, czy pójść, czy
          nie, bo wiedziałam, że to mnie przerośnie. Stchórzyłam. Nie postąpiłam wbrew
          sobie. Nie żałuję, bo dziś też nie byłabym w stanie stawić czoła takiej impreziewink

          Do mnie w latach szkolnych przylgnęło sporo etykietek, nieskromnie powiem, że
          raczej pozytywnych (choć nie zawsze oczywiście), niemniej jednak to były fatalne
          okresy w moim życiu, miotałam się jak cholera i co gorsze, niemal się z tym
          wśród ludzi afiszowałam. Wtedy nie znałam wstydu wynikającego z odkrywania
          siebie. Dopiero, gdy dotarło do mnie, że pamięć ludzi to nie jest czarna
          studnia, do której jak coś wpadnie to przepadnie bez śladu, tylko jest bardziej
          wrażliwa niż może się wydawać i rejestruje wszystko, nawet to, co nigdy by
          człowiekowi nie przyszło do głowy, że zarejestruje.
          Boję się tej ludzkiej pamięci, bo to jak przeglądanie się w lustrze, które
          pokazuje moje najgorsze strony - ba, wszystkie obiektywne strony, a przecież od
          większości swoich stron ja uciekam, bo nie są takie, jakie chciałabym, żeby były.
          Wstydzę się siebie? Może. Mam wyrzuty sumienia, nie podoba mi się, jak przeżyłam
          tamte lata? Może. I tu wyłania się LĘK. Przed tym potworem-pamięcią ludzką.

          Możliwość obserwacji kusi, kusi... mnie też zawsze kusi. Przeważnie jednak
          tchórzę i wybieram spokój, więc zostaję w domu. Często żałuję. Ale taki już ze
          mnie dziwak.
          • i_am_the_army Re: cd 12.04.08, 12:35
            Z roztargnienia nie dokończyłam jednego zdania w poprz. poście (pewnie dlatego,
            że za długie było, haha), a więc poniżej to zdanie z częścią zgubioną:
            "Dopiero, gdy dotarło do mnie, że pamięć ludzi to nie jest czarna
            studnia, do której jak coś wpadnie to przepadnie bez śladu, tylko jest bardziej
            wrażliwa niż może się wydawać i rejestruje wszystko, nawet to, co nigdy by
            człowiekowi nie przyszło do głowy, że zarejestruje, zaczęłam się hamować (z
            jednej strony to dobrze, że się wreszcie pohamowałam, a z drugiej źle, bo odtąd
            zaczęły się moje lęki wynikłe z przesadnych hamulców i wyrzuty sumienia)."

            Uf, ale zdanisko - w każdym razie takie miało być, a ja wcześniej nie dokończyłamwink
    • ditta12 Re: całkiem off 12.04.08, 07:52
      Znalazłam koleżankę na Naszej Klasie z dawnych lat.Pisała dużo a
      kiedy napsałam jej o mojej chorobie-przestałasad
      • poetkam Re: całkiem off 12.04.08, 09:59
        > kiedy napsałam jej o mojej chorobie-przestałasad

        Ditto, nic dodać, nic ująć...Brak słów, kompletny brak słów.
    • poetkam Re: całkiem off 12.04.08, 10:14
      A wiecie, że ja na studniówce też nie byłam...? Ani na żadnym
      spotkaniu klasowym...Kiedy po mnie dzwonią i proszą o obecność,
      zawsze odmawiam...Ciekawe czemu?
      A., obojętnie jaką decyzję podejmiesz- baw się dobrze. I sama i w
      towarzystwie.
      • maciusiko Re: całkiem off 12.04.08, 11:34
        Właśnie się zwlekłam po długo trwającym...wczorajszym spotkaniu naszej-klasy z podstawówki.Oni mają rodziny,dzieci a ja nie i mimo to było suuuuuper! Wszystko zależy od tego,jacy to są ludzie...Moi są the best,czego i Tobie życzę smile)
        • i_am_the_army Re: całkiem off 12.04.08, 12:39
          Oooo! Wreszcie! Miło Cię widziećsmile
          • maciusiko Re: całkiem off 12.04.08, 13:56
            smile) (odezwę się wieczorem...)

    • 35.a wieczór z duchami 17.07.08, 11:57
      znowu napierają. przyjdź, on (moja nastoletnia, platoniczna smile sympatia) chce,
      abyś przyszła. specjalnie przyjechał z UK (przecie
      nie dla mnie smile.

      jak będzie chciał mnie zobaczyć, sam przyjdzie, prawda?

      i znów czuję się dziwakiem, że z daleka trzymam się od takich
      spotkań...

      Chodzicie na spotkania klasowe?
      • i_am_the_army Re: wieczór z duchami 17.07.08, 13:13
        Armia krzyczy całym chórem: NIEEEEEEEEEEEE
        • dealer_kaszanki Re: wieczór z duchami 17.07.08, 14:06
          > Armia krzyczy całym chórem: NIEEEEEEEEEEEE

          ...a dealer przyłącza się do zgodnego chóru armii smile

          Nie chodzicie, nie wiecie nic o spotkaniach, nie macie z nikim kontaktu, bo się
          wszystko pourywało.
          • i_am_the_army Re: wieczór z duchami 17.07.08, 14:24
            ano właśnie
      • ka_an Re: wieczór z duchami 17.07.08, 16:52
        Nigdy nie byłam na żadnym spotkaniu klasowym. Mam jedną koleżankę z
        podstawówki, drugą z liceum, z którymi utrzymuję stały kontakt.
        Niektórzy "koledzy czy koleżanki z ławki" na ulicy udają, że się nie
        zanmy. Nie lubię takich sztucznych sytuacji. Poza tym na moje
        nieszczęście swego czasu trafiłam na moją szczenięcą miłość i
        niestety dzięki temu, że odżyły wspomnienia i uruchomiłam myślenie w
        stylu "co by było gdyby..." wpadłam w straszną depresję - 3 miesiące
        praktycznie nie wychodziłam z łóżka.
      • planasana Re: wieczór z duchami 17.07.08, 19:39
        Nie chodze. Nie bylam lubiana w podstawowce, wiec nie mam czego wspominac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka