poetkam
19.04.08, 08:50
Wiem, że już temat irytacji był poruszany wielokrotnie, ale gnębi mnie teraz.
Ogólnie jestem cała w skowronkach, choć w ciągu dnia zdarza mi się popadać w
melancholię, ale najgorsza jest irytacja. Bez powodu potrafię się zdenerwować
o byle głupotę. Próbuję nad sobą panować, ale ciężko mi to wychodzi.
Najbardziej denerwuje mnie, kiedy ktoś nie może nadążyć za moim tokiem myśli-
dostaję białej gorączki...
Jak sobie radzicie z nadmiarem irytacji, poddenerwowania, aby kogoś niechcący
nie urazić?