Dodaj do ulubionych

I dostałam Coaxil...

05.05.08, 16:18
... oby pomógł, bo ja kurde już nie mogę. Wysiadam. Jestem jedna wielka kupa
chaosu.
Ponoć nie ma już delikatniejszego leku na depresję z lękiem, więc mam
nadzieję, że nie zaszkodzi... że pomoże...
15.05 idę do psychologa.
Chodzę, miesza mi się we łbie i haftuję jak kot nawet jak nie mam czym, lada
moment po prostu EXPLODUJĘ.
Powiedzcie, że Coaxil mi nie zaszkodzi, i że pomoże! Plizz sad
Obserwuj wątek
    • i_am_the_army Re: I dostałam Coaxil... 05.05.08, 16:23
      ... i powiedzcie, że mi to przejdzie... ja już nie mogę... naprawdę nie mogę...
      aaaaaaaaaaaaaaaaaa
    • i_am_the_army Re: I dostałam Coaxil... 05.05.08, 16:29
      Dodam, że mój obecny psychiatra twierdzi, że absolutnie nie mam ChADu... tylko
      mega ciężkie zaburzenia osobowości...

      JEZU CHRYSTE
      • ditta12 Re: I dostałam Coaxil... 05.05.08, 16:49
        Kochana Armio ja nic Ci nie pomogę ale może pocieszęsmileOszczędzam lit
        bo nie ma lekarza w mej przychodni i brak mi receptysadsama nie wiem
        co mi jest i co mam teraz robić z tym litem(mało go).
        • i_am_the_army Re: I dostałam Coaxil... 05.05.08, 18:19
          Ditta, a w Twojej miejscowości jest tylko jeden psychiatra??? Nie eksperymentuj,
          jeśli jest możliwość pójścia po tę receptę choćby do prywatnego, to namawiam...
          • skwr2 Re: I dostałam Coaxil... 05.05.08, 21:29
            Śmiało można w takiej sytuacji poprosić o wystawienie recepty na lit
            lekarza rodzinnego. Nie sądzę, żeby odmówił. Korzystałam kiedyś z
            tej formy pomocy.
      • aurelia_aurita Re: I dostałam Coaxil... 05.05.08, 16:55
        Armio, Ty mi zdecydowanie NIE wyglądasz na zab. osobowości, a już w
        szczególności mega ciężkie... masz za dużo dystansu do siebie i zbyt zdrowe
        spojrzenie na świat - przynajmniej z tego, co piszesz na forum.
        • i_am_the_army Re: I dostałam Coaxil... 05.05.08, 18:15
          Niestety ja się zgadzam z tym, że to zab. osobowości... dystans mam i zdrowe
          spojrzenie też... moich lęków po mnie nie widać. ALE to tylko taka maska,
          pancerzyk, ja mam za przeproszeniem gówno pod czaszką, serio, chaos totalny. Nie
          radzę sobie w życiu. Nie potrafię dorosnąć... i nigdy żadne leki mi na to nie
          pomogły.
          Jestem rozdarta, zawsze byłam. Nie wiem czego chce, mam problemy ze swoją
          tożsamością, olbrzymie problemy.
          To, że mam do siebie dystans, to, że poglądy mam jakie mam i to, że nie widać,
          nigdy nie widać było po mnie żadnej choroby psychicznej, świadczy o tym, że jej
          nie mam... A problemy ze sobą mam. I to KOLOSALNE.

          Zdrowe spojrzenie na świat mam tylko z pozoru. Sama postępuję i myślę tak, że to
          moje "zdrowe spojrzenie" gdzieś się ulatnia. Jestem po prostu, przyznam się
          nieskromnie - co tu dużo gadać - mocna w mowie i w piśmie, hehe.
          A w życiu, w sobie czuję się jak najbardziej zagubiony człowiek na ziemi.
          • i_am_the_army Re: I dostałam Coaxil... 05.05.08, 18:18
            Radzę sobie z życiem "na rozum", moje super-ego jest monstrualnie przerośnięte,
            hehe, ale ego w strzępach.
            • i_am_the_army Re: I dostałam Coaxil... 05.05.08, 18:27
              Tylko czterech lekarzy psychiatrów (z jednej kliniki) uważa, że mam ChAD. W tym
              jeden z nich, choć się do tego nie przyznał, pewnie dlatego, żeby nie podważać
              opinii swoich kolegów, ma wyraźne wątpliwości i na moje pytanie, jak to z tym
              moim ChADem jest, odpowiedział, że mój ChAD to taki duży lajcik...
              Reszta psychiatrów, z którymi miałam do czynienia, zgodnie, jak jeden mąż i bez
              konsultacji między sobą stwierdziło u mnie coś w rodzaju nerwicy
              lękowo-depresyjnej i zab. osobowości zapewniając mnie, że nie nie jestem chora
              psychicznie we właściwym tego słowa znaczeniu.

              Jak dla mnie teraz to jeden grzyb co mam. Ja po prostu chcę się wreszcie poczuć
              ok, bo już nie mogę wytrzymać, już dość... Leczenie ChADu nie przyniosło żadnych
              pożądanych efektów, pora więc zdaje mi się uwierzyć tej większości lekarzy,
              który uważają, że mam coś innego...
              • i_am_the_army Re: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa 05.05.08, 18:58
                Ja już po prostu nie wiem. Nie wiem! Nie wiem! Nie wiem!
                Mam daleko w poważaniu na to jestem chora! Byle mnie wreszcie ktoś wyleczył!
                Aaaaaaaaaaaaaaaa!
                A na ChAD - jak mam się leczyć?? Brałam większość stabilizatorów i guzik! A
                nawet jeszcze gorzej. To co ja mam robić??????????????
                Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!

                (sorry, jestem na skraju wytrzymałości)
                • poetkam Re: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa 05.05.08, 19:14
                  Biedactwo Ty moje, mam nadzieję, że ten nowy lek będzie dla Ciebie
                  skuteczny, czego Ci z całego serca życzę. Nie wiem na co jesteś
                  chora, trudno jest zdiagnozować jakiekolwiek zaburzenia psychiczne,
                  ale wiem jedno: masz szalenie bogatą osobowość, chcesz się
                  leczyć,poszukujesz wcąż nowych lekarzy, próbujesz nowych leków, co
                  jeszcze wiem o Tobie? Bardzo pomagasz mnie, oraz z pewnością
                  niejednej osobie z forum.

                  Co masz robić? Przeczekaj. Miałaś sporo przeżyć ostatnimi czasy-
                  przeczekaj. Odetchnij. Uspokój się.

                  Posyłam Ci całusa big_grin
                  • i_am_the_army Re: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa 05.05.08, 19:56
                    Poetkam, co tu się będę rozwlekać, Ty wiesz, że Cię uwielbiamsmile))
                    <uścisk>
                    • poetkam Re: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa 05.05.08, 23:31
                      i_am_the_army napisała:

                      > Poetkam, co tu się będę rozwlekać, Ty wiesz, że Cię uwielbiamsmile))
                      > <uścisk>

                      I wzajemnie, wzajemnie smile))))))))
                • ka_an Re: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa 05.05.08, 20:46
                  Powtórzę za Poetkam przeczekać. Wiem, że boli, idź na spacer i
                  pokrzycz sobie lub jak wolisz to w poduszkę. Trzymaj się,
                  przesłałabym Tobie trochę dobrej energii ale ja już napisałam
                  Magdzie, nie umiem. Ale popracuję nad tym dzisiaj i jej resztkę
                  Tobie oddam.
            • ka_an Re: I dostałam Coaxil... 05.05.08, 20:40
              ja radzę sobie z życiem na wyciucie, albo się uda albo nie
          • ka_an Re: I dostałam Coaxil... 05.05.08, 20:39
            "Nie potrafię dorosnąć..."
            A ja nie chcę dorosnąć smile Też nie radzę sobie w życiu, mam problemy
            z tożsamością, niemożność podejmowania decyzji itp., jak to łądnie
            określiłaś "gówno pod czaszką, serio, chaos totalny". A jestem
            starsza od Ciebie i powinnam być dojrzalsza. Nic z tego, nie chcę smile
            Skoro Ty masz mega zaburzenia osobowości to ja mam zaburzenia bez
            osobowości wink
            • i_am_the_army Re: I dostałam Coaxil... 05.05.08, 20:58
              dzięki wink
              ale wydaje mi się, że jest różnica między ludźmi, którzy nie mogą dorosnąć i
              jest im z tym źle, a tymi, którzy nie mogą dorosnąć i jest im z tym dobrze, hehe
              - ja zaliczam się do tych pierwszych, chcę dorosnąć, wziąć życie we własne ręce,
              pozbyć się lęków i móc spojrzeć kiedyś w lustro z niekłamanym spokojem i
              pewnością siebie.
              ufff
              • ka_an Re: I dostałam Coaxil... 05.05.08, 21:19
                "móc spojrzeć kiedyś w lustro z niekłamanym spokojem i pewnością
                siebie"
                pewnie dlatego ja w lustro nie spogladam, bo boję się co zobaczę w
                swoich oczach
                moim zdaniem (boję się, że się ze mną nie zgodzisz) dorastanie z
                pozbyciem się lęków (mam na myśli te uogólnione) i pewnością siebie
                ma nie wiele wspólnego
                Ja w swoim rozumieniu dorosłam, 10 lat wyprowadziłam się od
                rodziców i jakoś sobie radzę, pewnie, że czasem proszę ich o pomoc
                ale to też oznacza dorosłość.
                Dojrzeć, nie dojrzałam, emocjonalnie czasami jestem jak małe
                dziecko, pewnie, że niektóre swoje zachownia chciałbym zmienić ale
                ogólnie sposób myślenia "tu i teraz" jak na razie mi ospowiada.
                Nie gniewaj się na mnie, że tak filozofuje, mam dzień (dokłądnie
                popłudnie i wieczór)do niczego, nawet nie do d...
    • obecna_xyz Armio 05.05.08, 19:20
      Nie mam głowy czytać wszystkich poprzednich postów -wybacz.
      Ja brałam coaxil dawno, bez objawów ubocznych i zbytnich rezultatów.
      Najnowszy wynalazek mojego psycho to Ketrel- neuoleptyk II generacji.
      O neuroleptykach pisze się,że są silnymi trankwilizatorami.
      Ja na moje lęki brałam rzekomo przeciwlękowy antydepr. Trittico i
      efekty były mizerne. Uspokoiłam się dopiero właśnie po neuroleptyku.
      • i_am_the_army Re: Armio 05.05.08, 19:54
        Brałam jakiś czas temu Zalastę, ale rezultaty marne, czułam się po niej nawet
        gorzej... Dlatego, że leki bardziej mi szkodzą niż pomagają, lekarz przepisał mi
        ten Coaxil, który ponoć właśnie słaby jest, więc w razie czego nie powinien
        zaszkodzić.
        • ikar113 Re: Armio 06.05.08, 08:17
          Wiesz co? Ściśnij zęby i przetrwaj objawy uboczne, bo warto. Dość
          dużo ludzi sobie chwali ten lek. Mimo, że jest najłagodniejszym
          lekiem na deprechę. Co do Zalasty, to ja od dwóch miesięcy biorę ją
          cowieczornie 5 mg i nie mogę się jej nachwalić- wreszcie zacząłem
          normalnie spać- zasypiam bardzo szybko i budzę się wcześnie rano
          wyspany i nie przymulony niczym słoń porażony prądem. Oprócz tego
          wycisza i działa jako stabilizator nastroju. Ja też mam duże
          zaburzenia nastroju, biorę jeszcze Efectin i Lamitrin (300 mg/d). Od
          czasu jak biorę Zalastę i Lamitrin, potworne huśtawki nastroju i
          napady agresji minęły jak ręką odjął!
          • i_am_the_army Re: Armio 06.05.08, 12:28
            mnie Zalasta niestety zmulała, czułam się po niej jakoś dziwnie... choć ogólnie
            nie był to najgorszy lek, jakie brałam
            niemniej jednak nie chciałam go brać, jakoś mi nie służył do końca

            jeszcze nie wzięłam Coaxilu, na moment krytyczny czekam
            • obecna_xyz nasze ulubione leki 06.05.08, 13:53
              Dopisuję się do miłośników neuroleptyków II generacji.
              Zalastashocklanzapina zawsze dobrze mi robiła.
              Teraz mam kwietiapinę=Ketrel, który ma mniej tuczyć i mieć większe
              działanie antydepresyjne.
              Powyższe leki są refundowane tylko dla schizoli (na literkę P).
              Ketrel dla innych śmiertelników kosztuje około 50-60 zł ( dokładnie
              nie pamiętam).Czuwaj
    • xsenia Re: I dostałam Coaxil... 09.05.08, 15:19
      > Ponoć nie ma już delikatniejszego leku na depresję z lękiem, więc
      mam
      > nadzieję, że nie zaszkodzi... że pomoże...

      nie chcę Cię zniechęcać, ale moja była psychiatra powiedziała że
      Coaxil to placebo sad
      • i_am_the_army Re: I dostałam Coaxil... 09.05.08, 15:38
        hmm nie zniechęciłaś, wręcz przeciwnie, dla mnie wszystko jest ok co nie
        szkodzi, haha, a placebo raczej nie zaszkodzi wink
        a na razie i tak jeszcze nie zaczęłam brać
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka