planasana 13.07.08, 08:49 jutro pojsc do pracy. Nie moge juz sobie zrobic dnia wolnego. Jest niedziela rano a ja juz boje sie poniedzialku. Boje sie, ze nie wytrzymam calego tygodnia. A potem nastepnego... Nie chce wychodzic z bezpiecznego lozka, nie chce nikogo widziec. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
singapurkaa Re: Boje sie... 13.07.08, 09:46 Planasanko, a czego konkretnie się boisz??? ściskam Cię mocno, nie poddawaj się chociaż Ty - ja kiedyś zrezygnowałam z pracy z powodu strachu itd. A jeśli już na prawdę nie dajesz rady to L4. Odpowiedz Link
planasana Re: Boje sie... 13.07.08, 09:54 Dzieki Singapurko Kochana. Wszystkiego sie boje. Szefowej, jutrzejszego porannego wstawania (ze sie porycze ze strachu i niecheci do wyjscia z domu), sciskania w zoladku, wyjscia do ludzi w tych samych ciuchach (bo w pozostale sie nie mieszcze), ze zobacza jak o siebie nie dbam, boje sie, ze zauwaza, ze sie izoluje, boje sie z nimi rozmawiac... Odpowiedz Link
singapurkaa Re: Boje sie... 13.07.08, 10:25 Poraża mnie podobieństwo naszych odczuc. Ja mam identycznie, z jednej strony mam gdzieś co ludzie sobie o mnie pomyślą, a z drugiej zawsze obawiam się, że zobaczą, że jest ze mną coś nie tak Moja ciocia zawsze mi powtarza, że do odważnych świat należy, a ludzie są tylko ludźmi i przecież mnie "nie zjedzą". Nie potrafię przełożyc tego na codzienne funkcjonowanie. Boję się rozmawiac z ludźmi, mam przekonanie że jestem inna, gorsza, a poza tym w depresji nie mam nic sensownego i ciekawego do powiedzenia Okropnośc Odpowiedz Link
veritas8 Re: Boje sie... 13.07.08, 19:47 Tak jakbym o sobie czytała...strach przed podniesieniem się z łóżka, strach przed ludźmi, wstyd, że jestem zaniedbana, że utyłam, że nie miałam siły umyć włosów. I to udawanie...operatywności, zaangażowania itd. Sztuczny uśmiech. Zaciskanie zębów. Tak pracuję, kiedy mam depresję. Odpowiedz Link
skwr2 Re: Boje sie... 13.07.08, 10:29 A gdybyś spróbowała niczego sobie nie wyobrażać. Wyobraźnia nakręca lęki. Na ile potrafię, na tyle staram się przeżyć TYLKO dzisiejszy dzień. Odpowiedz Link
planasana Re: Boje sie... 13.07.08, 13:39 Tez sobie powtarzam - byle przezyc ten dzien. Jakos przepekac. Tylko jak ja to zrobie? Jak wytrzymam senna, zmeczona i przerazona w pracy? Jak sie tam w ogole dowloke? Nie wiem. Kazdy nastepny dzien to katorga. Odpowiedz Link
bosa_mysz Re: Boje sie... 13.07.08, 12:24 wiem, że to może nie mądre ale w takich dniach staram się wyobrażać, że ldzu wogóle nie ma. zajmować się czymś z boku, udawać bardzo zajetą. a jak już musze z kimś rozmawiać to wyobrażam sobie że jest wielką marchewką albo coś. najgorsze jednak chyba jest powstrzymać ciągły płacz. na to już moge tylko doradzić informacje o biegunce permanentnej i w miare potrzeby wypady do toalety. no i środki udpokajające Odpowiedz Link
czareg Re: Boje sie... 13.07.08, 13:25 Wygląda mi to na lęk, częsty gość u ChADowców. Nie czas zażyć leki przeciwlękowe? Odpowiedz Link
planasana Re: Boje sie... 13.07.08, 13:42 bosa_mysz napisała: > a jak już musze z kimś rozmawiać to wyobrażam sobie że jest wielką marchewką albo coś. Ale mnie rozbawilas z ta marchewka. Bede o tym pamietac Gorzej tylko, ze mam podstawy by sie bac - przez ostatni obnizony nastroj bylam leniwa i zawalilam kilka spraw. Teraz przyjdzie mi za to zaplacic tlumaczeniem sie przed szefowa I tego boje sie najbardziej. > najgorsze jednak chyba jest powstrzymać ciągły płacz. No wlasnie. Tydzien temu ucieklam z pracy wymawiajac sie bolem brzucha, bo tak ryczalam, ze ledwo dalo sie ukryc zaczerwienione od placzu oczy. Chcialabym sie schowac przed wszystkim i wszystkimi. Odpowiedz Link
bosa_mysz Re: Boje sie... 13.07.08, 13:50 Może zdobądź się na odrobine szczerości? albo wymyśl coś i powiesz pół prawdy? jakieś kłopoty osobiste, rodzinne albo co? ja długo wymawiałam się żałobą po psie. na jakiś czas wystarczyło. ja też sie boje iść do pracy, we wtorek jest bardzo ważne zebranie a ja sie boje czy podołam. niestety nie moge L4. tylko te marchewki moge sobie wyobrażać i mieć permanentną biegune boże jak ja bym chciała żeby te cholerne myśli w mojej głowie się zamkneły! żeby te głupie obrazy sprzed oczu znikneły chyba jutro włoże do torebki mojego ratunkowego pluszowego misia i bede miec straszna biegunke zamkne sie w kiblu i nie wyjde do konca dnia Odpowiedz Link
bosa_mysz Re: Boje sie... 13.07.08, 16:08 prosze, jedno piwo i już człowiekowi lepiej, ehhh Odpowiedz Link
ditta12 Re: Boje sie... 13.07.08, 17:22 W pracy to jest tak że rożne rzeczy się różnie układają,czasem dziwnie i zaskakująco!Ja też czasem się boję tam iść ale idę iśmieszy mnie że to tylko moja wyobrażnia napędzila mi stracha bo to co nie do przeskoczenia jakoś się rozprasza w gęstwinie ludzkich egzystencji.Inni pewnie też się boją iść jutro do Twojej strasznej pracyA najbardziej Twój szef,cha cha.Ty to masz szczęście,masz taki fajny daszek,parasol nad sobą co Cię chroni)))))To my i nasze pozytywne myśli Odpowiedz Link