Dodaj do ulubionych

moje obżarstwo

23.08.08, 11:09
już nie wiem jak z tym walczyć, na wiosnę udało mi się zrzucić 7kg
teraz dźwigam je znowu, i to właściwie na własne życzenie,
obżarstwo!!!!!!!! Obżeram się jak mnie nosi, jak mam doła, jak nie
wiem, co ze sobą zrobić, jak mam nadmiar obowiązków i jak mam dużo
czasu, żeby gotować to, co lubię i jak nie mam - zawsze jest gdzieś
w poblizu dobra knajpa, gdzie się można obeżreć. Miałam dobre okresy
normalnego jedzenia, waga spadała, ciuchy zaczynały lepiej leżeć,
kręgosłup mniej bolał. A teraz znowu żrę, co popadnie, ciągle.
Obiecuję sobie, że od jutra to się zmieni, że się zacznę odchudzać,
zdrowo odżywiać, ale najczęściej w związku z tym dzisiaj jeszcze po
raz ostatni zaszaleję, podjem sobie itd itp. To jest jak nałóg, jak
alkohol. I kac też jest, głównie moralny.
Obserwuj wątek
    • ditta12 Re: moje obżarstwo 23.08.08, 11:31
      Zarłam wszystko co popadnie przyjmujac permazynę.Jadłam i spałam
      tylko.Moja myśl krązyła wokół jedzenia tylko i wylącznie.Jak nikt
      nie widzial to wsuwałam po kryjomu cokolwiek ,nawet suchy chleb byle
      dużo i tyłam.Po zakończeniu kuracji i odstawieniu leków zaczęłam sie
      odchudzac i udało sie.Nigdy już nie wrócił ten koszmar chorego
      apetytu.
      • ka_an Re: moje obżarstwo 23.08.08, 11:57
        Bo to jest nałóg. Ja obżeram się jak schodzę w dół. A jak już leżę to nie jem wcale.
        • meggi_gi Re: moje obżarstwo 23.08.08, 12:34
          ja tak miałam niedawno po sulpirydzie,mogłam zreć non stop.Czułam się jak wygłodniałe zwierzę;czułam się podporządkowana temu obzarstwu bez kontroli,więc sulpiryd wyladował w koszu.
          • ditta12 Re: moje obżarstwo 23.08.08, 14:24
            Ja teraz dokladnie czytam ulotki i nie pozwalam sobie wtryniać
            czegos co pobudzi mój apetyt.Ta choroba nie zrobi ze mnie potwora
            bezmyslnie obzerajacego się i spiacego tak jak bylo kiedys.Never!!
            • laguma Re: moje obżarstwo 23.08.08, 23:46
              a ja żrę i bez leków. To jak zacznę brać bedzie jeszcze gorzej -
              dostałam własnie pernazynę. W nic się nie mieszczę, fałdy mi wiszą.
              Niby nie jest taka wielka nadwaga (73kg przy 164cm), ale to dużo za
              dużo. Mam problemy z kręgosłupem i nogami więc czuje każdy zbędny
              kilogram. Moja normalna waga nie przekracza 60kg. O wyglądzie nawet
              nie wspomnę sad((( teraz to na pewno w doła wpadnę.
              • ditta12 Re: moje obżarstwo 24.08.08, 13:57
                Nie mozesz się dołować!Pomysl ze ten proces sie kiedyś zakonczy.Jedz
                tylko cos lekkiego bez mąki i tluszczu i oczywiscie cukru,np.ogórki
                i marchew.Poza tym jedz duzo na sniadanie a potem juz najlepiej
                nic,tylko czy się da/winkPytanie.Znam to z autopsji niestety.
    • beatrix-kiddo Re: moje obżarstwo 26.08.08, 12:08
      Rozumiem kaca moralnego sad Ja jestem po anoreksji bulimicznej i każde większe
      jedzenie to dół albo rzyganie sad
      Na razie biorę leki, po których nie chce się jeść (Anafranil, Chlorprothixen,
      Topiramat), bo mój lekarz wie o mojej "przeszłości" i wie, że leki tuczące
      wywalę do kibla.
      Ale ja też obżeram się jak mam doła - im większa depresja tym więcej jem... co
      popadnie!
      To się nazywa fachowo kompulsywne jedzenie i podobno nawet są jakieś grupy
      samopomocowe (analogia do AA), ale ja to chrzanię. Jak się czuję lepiej, to mogę
      jeść 600 kalorii dziennie i wystarcza.
      • laguma Re: moje obżarstwo 28.08.08, 00:38
        dla mnie każdy kilogram więcej to coraz większe problemy z
        chodzeniem - połamałam się kilka lat temu dość poważnie i powinnam
        ważyć poniżej 60kg. A ja dzisiaj dobijam 75. Mam kaca, bo to od
        żarcia a nogi musze oszczędzać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka