deprimere
01.10.08, 11:06
Witam,
Zwracam sie do Was z pytaniem. CHAD zdiagnozowano u mnie około 17
roku życia (po próbie samobójczej) Leczyłam sie około 2 lat u
psychiatry. I jak to w zyciu czasem mialam wzloty i upadki ale do
tego czasu nie czułam nawrotu choroby. Pomimo duzych problemów
rodzinnnych chwile załamania mijały z chwilą rozwiązania problemu.
I mineło 10 lat od diagnozy i czuje, że znów mnie przerasta
rzeczywistość. Ogromne zmiany nastroju. Od chwili gdy nie jestem w
stanie przypomniec sobie jak minelo mi pare godz bo siedze
bezczynnie, nie moge spac, świat wydaje sie nie do zniesienia do
chwil gdy zupełnie zmienia mi sie osobowość. Staje sie nerwowa,
agresje wyładowuje na męzu szukajac tylko powodu aby doszło do
konfliktu. Milion planow, tysiac kartek zapisanych co musze
zalatwic, co zrobic a pozniej jak psychol skreslam i tworze nowe.
Nie jestem w stanie usiasc na pare min. W stosunku do bliskich jak
nie ja. Zimna, zamknieta i z góry nastawiona na NIE. No i dzieciaki
które najchetniej oddałabym wtedy na przechowanie bo wiem, ze co by
nie zrobiły i tak będzie dla mnie źle. Kocham je ponad zycie ale nie
radze sobie z tym. Lekarz ogolny z racji problemow z wysokim tetnem
przepisal mi leki uspojajajace. No i owszem spie lepiej ale nie po
niej ale po kilku drinkach. Gubie sie w tym.
Czy to nawrot choroby? Czy diagnoza byla sluszna skoro 10 lat czułam
sie w miare ok? Co robic?