sekwanna
04.11.08, 12:18
Witam.
Czytam od dawna, teraz spróbuje napisać.
Mam Chad od kilku lat. Leczę się. Pracuję, mam rodzinę.
W przedostatniej manii miałam krótki romans z kolegą z pracy. Nie doszło do
niczego poważniejszego. Całość wzajemnego zauroczenia to zaledwie kilka dni.
Potem miałam już silną manię i szybko przyszły pacyfikatory, które sprowadziły
mnie na ziemię. Potem miałam dwie depresje i krótką hipomanię. Jednak przez
cały ten czas, a mijają już cztery lata, nie mogę zapomnieć tamtym facecie.
Mam w pamięci wszystkie szczegóły - gesty, słowa, pocałunki.
Mam szczęśliwą rodzinę. Dobrego męża. Dwójkę uroczych dzieci. Czemu te
wspomnienia powracają i są tak żywe? Czemu wciąż czuję się zakochana? Cztery
lata?!!! Zmieniłam pracę, żeby się z nim nie spotykać. Widuję go sporadycznie.
A fantazje przychodzą codziennie.
Kiedy stają się bardziej nachalne, proszę lekarza o Olanzapinę, "bo mam takie
niepokojące myśli".
Ale czy to nie jest absurd brać lek, bo jest się zakochanym?