Dodaj do ulubionych

ciąza a CHAD

14.02.09, 10:21
Od jakiegoś czasu nurtuje mnie pytanie : co dalej?
Jestem w ciązy od 5 miesięcy, od 6 nie biore leków i chorobę
wspominam jak zły koszmar , który dawno minął i już nie powróci.
Pytanie tylko , czy jednak powróci i w jakim nasileniu?
Jakie macie doświadczenia matki chore na CHAD kiedy byłyście w
ciąży, brałyście leki, co było potem? U mnie wygląda to na całkowita
amnezję chorobową , odzyskałam jakby stan sprzed choroby, czy to
możliwe??????Chociaz choroba zostawiła jakby blizny w postaci
wspomnień, myślę ,że te doświadczenia nie poszły na marne, ale
potrafię optymistycznie i realistycznie patrzeć na świat, a to już
coś. Będę wdzięczna za każde zdanie.
Obserwuj wątek
    • ditta12 Re: ciąza a CHAD 14.02.09, 20:38
      Po porodzie nie moglam długo wyjść z depresji,bałam się własnego
      dziecka że zrobię mu krzywdę.potem bałam się "śmierci w
      kolysce"8miesięcy.Naczytałam się...
    • dr.zabba Re: ciąza a CHAD 14.02.09, 21:39
      ChAD jest nieprzewidywalny. Na podstawie przebiegu do tej pory, nie można
      powiedzieć, co będzie potem.
      Mój ChAD ujawnił się w 99r., była do depr. i potem krótka hipka. Po dojściu do
      formy nie brałam leków, bo właściwie nikt otwarcie nie postawił diagnozy, a ja
      nie chciałam proponowanego litu. Siedem lat nie brałam leków i nie miałam,
      zadnych uchwytnych objawów choroby. W 06r. wywaliłam ostrą manię i trzeba było
      się zacząć oswajać z diagnozą. Ale ja znów nie chciałam się przewlekle leczyć.
      Dwa tygodnie po odstawieniu olanzapiny zaszłam w ciążę. W ciąży nie brałam
      żadnych leków, tylko Relanium pod koniec. Przez pierwszą połowę ciąży miałam
      okropną depresję (bardzo żałuję, że nie poszłam psychiatry, myślałam, że w ciąży
      to i tak nie można leków), w drugiej połowie to się chyba zrobiły stany
      mieszane, myśli samobójcze, niepokój i nieprzespane noce (dlatego to Relanium,
      bo bez niego spałam 1-1,5 godziny).
      Urodziłam zdrową córkę i bardzo cieszę się, że nie była premedykowana przed
      przyjściem na swiat. Tylko, jak przypomnę sobie to cierpienie z depresji, to
      żałuję, że nie poszłam po pomoc...
      Po porodzie hipka i depr i już trzeba było się pogodzić rozpoznaniem i ładnie
      leczyc.

      Wiesz, może ciąża działa na Ciebie ochronnie? Hormony ciążowe mogą również tak
      działać. Może po prostu masz remisję? Może będzie ona trwała kilka lat?
      A co Ci do tej pory ChAD zrobił?
      • nowako-wa Re: ciąza a CHAD 15.02.09, 20:05
        Pierwsze objawy pojawiły się u mnie dwa lata temu, myślę ,że
        przyczynił się do tego nerwowy tryb życia, stres, kłopoty
        rodzinne.Wylądowałam w szpitalu z objawami manii+ urojenia i wizje
        na tle religijnym. Po miesięcznym pobycie zaczęła się tak zwana
        depresja endogenna. Po jej przejściu nigdy nie śmiem złego nastroju
        nazywać depresją, to była chyba najgorsza rzecz jak do tej pory w
        moim życiu.Myślę ,że potem nastąpiła remisja, bo odstawiłam
        leki,chociaż ten stan nie miał nic wspólnego z moim obecnym
        samopoczuciem. Dzisiaj mój stan przypomina ten sprzed choroby, a
        wtedy to była ani mania, ani depresja, ale też nie stan normalności-
        to było jak zawieszenie broni.Po paru miesiącach znowu atak,
        najprowdopodobnie mani,któremu towarzyszyły wewnętrzne wizje,
        świadomość nadzwyczajnego stanu. Znowu szpital - 6 tygodni.Tym razem
        depresji nie było, był smutek i przygnębienie, ale nie
        depresja.Powrót do normalności był stopniowy, ale na tyle realny, że
        po pół roku zdecydowałam się na ciążę- mając 37 lat , 16-letniego
        syna i wizję choroby. Przez te 4 miesiące psychicznie czuję się
        doskonale, po prostu czuję się szczęśliwa. Wspomnienie choroby
        przypomina mi nieustannie o potrzebie pokory. Myślę ,że gdyby nie
        nowy sens życia , choroba mogłaby się na nowo wkraść w moje życie.
        Czy to nie jest przypadkiem tak ,że gdy nie mamy sensu życia atakuje
        nas CHAD?I jeszcze jedno- remisja remisji nierówna.
        W moim przypadku, to co wpędziło mnie w chorobę , pomogło także z
        niej wyjść- mianowicie wiara.Dzięki niej nawet gorsze czasy jestem w
        stanie zaakceptować zamiast z nimi walczyć. W każdym bądz razie złe
        myśli mnie nie męczą, jeżeli CHAD wróci wtedy zamierzem się
        przejmować ...
        • dr.zabba Re: ciąza a CHAD 15.02.09, 20:43
          Tak Ci dobrze w tej ciąży życzę! Niech Cię maleństwo chroni, a takie maleństwa
          są bardzo silne i świetnie sobie radzą z chronieniem swoich mam.
          Niestety powtórzę, że ChAD jest nieprzewidywalny... Ale potrafie sobie wyobrazic
          scenariusz i bardzo chcę aby się ziścił, w którym Twoja ciaża i połóg i dalszy
          przebieg opieki nad niemowlęciem będą przebiegały w spokoju. Najwyraźniej
          "mamowe" hormony Ci służą.

          Czy to nie jest przypadkiem tak ,że gdy nie mamy sensu życia atakuje
          > nas CHAD?

          Nie zgodzę się z tym. To nie sens życia chodzi. ChAD odbiera nam sens życia,
          zwłaszcza w depresji. Wyznaję mocno "biologiczną" teorię tej choroby. Jesteśmy
          "nosicielami" i sytuacje stresowe uwalniają w nas epizody choroby. Oczywiście
          brak sensu istnienia może stanowić stresor, ale ja bym jednak skłaniała się, że
          to raczej objaw depresji.

          Napisz mi, jak wierzysz? Ja mam kryzys wiary/praktykowania/zaufania do Kościoła.
          Wstawię może linka w dodatkowym poście, bo już o tym gdzies pisałam.
        • dr.zabba Re: ciąza a CHAD 15.02.09, 20:48
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15184&w=90624213&a=90632484
          • nowako-wa Re: ciąza a CHAD 16.02.09, 09:37
            Nie tylko CHAD jest nieprzewidywalny, całe nasze życie to jedna
            wielka niespodzianka ze śmiercią włacznie. Wiara pomaga mi to
            zrozumieć i daje nadzieje.Nie znam niczego co dawałoby większą
            nadzieję niż prawdziwa wiara. Do tego nie da się zmusić, to
            dar ,który trzeba pielęgnowac- u mnie choroba zbiegła się z
            nawróceniem.Jestem trzeżwomysląca, potrafię pogodzić ,że CHAD to
            choroba z biologicznego punktu widzenia, ale także Boze
            doświadczenie, które jest "po coś" Jedno drugiego nie wyklucza .
            Dla mnie wiara to nie dewocja, a pragnienie życia bez grzechu, który
            jest największym niszczycielem ludzkiego szczęscia. I mam porównanie
            jak dzięki temu funkcjonuje moja rodzina dziś, a jak było kiedyś.To
            długa historia, jeśli kogoś interesuje polecam stronę na której jest
            moje świadectwo:swiadectwo-renaty.blog.onet.pl/
            Moja wiara jest bardzo "tolerancyjna" jeżeli chodzi o inne
            wyznania , nie toleruję tylko zła przebranego w dobro...
            • dr.zabba Re: ciąza a CHAD 16.02.09, 21:21
              Dziękuję.
              • asentra6 Re: ciąza a CHAD 17.02.09, 13:14
                Nowako-wa wysłałam Ci wiadomość na skrzynkę gazety.
    • czubata Re: ciąza a CHAD 04.03.09, 13:46
      ja się zastanawiam czy to w ogóle ma sens by rodzić dzieci.Wychowałam się w
      rodzinie chadowców i wierzcie mi,mało mam miłych wspomnień.Alkoholizm był
      normą,samobójstwa i takie tam.Moja siostra gdy była w moim wieku była jeszcze w
      miarę normalna a dziś ma 37 lat,i ciągle policja ją ściąga z ulicy za agresje w
      stosunku do obcych ludzi,za bijatyki jakie wszczyna,i wierzcie mi,dwóch
      policjantów nie wystarczy by ją powstrzymać...Czy ze mną będzie tak samo?Mam
      dwoje dzieci i wiem co czują gdy patrzą na mnie w chorobie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka