nowako-wa
18.02.09, 14:19
Mój ordynator lecząc mnie mówił tylko o synapsach i uwarunkowaniach
genetycznych, a co sądzicie o prawdziwych powodach wywołujących
chorobę ? Moim zdaniem leki może i leczą ale skutki, a nie przyczynę
CHAD. Kiedy nic mi nie pomagało skorzystałam z ustawienia rodzinnego
metodą Berta Herllingera. Żeby sie nad nią nie rozwodzić,
wspomnę ,iż polega na znalezieniu przyczyny choroby w problemach
rodzinnych.
Szczególnie "choroby" duszy są przejawem naszego dyskomfortu,
człowiek szczęsliwy i spełniony raczej rzadko zapada na tę chorobę ,
a jeżeli się to nawet przydarzy łatwiej mu z nią żyć.Mnie to
ustawienie bardzo pomogło zobaczyć ,że niepozałatwiane sprawy ,
które sie za mna ciągną , mój bunt, moja niemoc, dolewała oliwy do
ognia. Być może nie mogłam tak dalej żyć i mój mózg się zagotował.
Od kiedy zaczęłam nad sobą "pracować" tzn. dostrzegać ,że to nasze
myśli tworzą jakośc naszego życia i godzić się na to na co nie mam
wpływu nastała remisja, która narazie trwa.Zachęcam każdego do
literatury , która pomaga świadomie sterować swoim życiem. Nie
zawsze to się udaje, ale próbować warto.