Hej.
To moj pierwszy post. Przede wszystkim podziekowania dla mirona17 za to
forum. Tez nosilem sie z pomyslem zelozenia takiego kacika dla takich jak my
od dluzszego czasu.
Mam 24 lata, choruje od 4.
W ciagu choroby 3 razy rozpoczynalem studia i rzucalem. Moja choroba zaczela
sie hipomania polaczana z drastycznym odchudzaniem. Potem przyszla depresja,
stany lekowe, rezygnacja z pierwszych studiow. Na przelomie 200/01 mialem
lekkie stany mieszane. Ale dwa lata temu przezylem epizod maniaklny ze
wszystkimi objawami. Podejrzliwosc, zaburzenia percepcji, pobudzenie
seksualne( cos niesamowitego!), chudniecie, gadatliwosc, towarzyskosc,
lekkie urojenia wynikajace z nieomyslnosci moich sadow, naduzywanie alkoholu.
Po beztroskiej 4 miesiecznej letniej manii, przyszla depresja, chociarz wole
ja nazywac proznia emocjonalna, bo byl moment , ze nawet nie czulem smutku.
Do mirona17 mam pytanie, czy jak zaczeles w stanie manikalnym przyjmowac
leki normotymiczne, tudziez neuroleptyki, nie miales stanow nie do
wytrzymania?
To bylo dla mnie najgorsze, trwalo okolo 3 tygodni, ale to bylo najgorsze,
najgorzej to wspominam......mialem to samo, strasznie zalowalem , mojego
zachowania w manii, wyrzuty sumienia, ( teraz jak o tym mysle, to dochodze
do wniosku, ze wlasciwie nic zlego nie robilem, ludzie zdrowi gorzej sie
zachowuja). Depresja trwala w sumie 5 miesiecy, miedzy mania a depresja byla
3 tygodniowa przerwa w miare "normalnego"- bo normalnie to sie czuje np.
teraz- samopoczucia.
Bedac w depresji, wyjalowiony z emocji, myslem( mialem malo mysli) ze nigdy
z tego nie wyjde. Wraz z przyjsciem wiosny 2002 zaczalem odczuwac jakies
bodzce.poszlo mi najpierw w depresje, ale juz taka z emocjami, czulem
smutek, przygnebienie z powodu choroby, ze juz nigdy nie bede taki, jjak
przed choroba, ale juz bylem czlowiekiem z uczuciami

Z kazdym dniem czulem poprawe w druga strone, zaczely mnie interesowac
gazety, telewizja. Zapisalem sie na kurs jezykowy, wakacje, wyjazd na Krym,
bylo tak pieknie.......Podstepna choroba, na Krymie i po powrocie, moge
stwierdzic, ze mialem lekka hipomanie, ale nie bylem tego pewien jak to
mialem. W zeszlym roku z pozytywnym nastawieniem rozpoczalem kolejne - 3-
studia. Chodzilem dwa miesiace, zaczela sie supdepresja, ataki paniki na
wykladach- koszmar..grrrr.... Niska samocena dala sie we znaki, uwazalem, ze
nie podolam.Rzucilem je

Teraz nie robie nic, ucze sie tylko francuskiego i robie prawo jazdy, nie
pracuje. A chcialbym, zeby mi sie cos w zyciu udalo, zebym byl taki jak
kiedys, jak zdawalem mature, jak mialem 19- 20 lat, moze nie stapalem mocno
po ziemi, ale stapalem, a teraz latam

Od prawie dwoch lat nie mam wiekszych nawrotow, ale i tak nie jest tak jak
bym chcial.