niech żyje przystosowanie miejsc dla niepełnosprawnych... byłam w Arkadi w
kinie...nie ma tam poręczy, a ja nie mam rownowagii ta koniunkcja dwóch
zdarzen skonczyła się tym, ze upadłam i rozwalilam o kratke kolano, kratka
byla żelazna wiec tym bardziej boli... Stawać mogę, zginać przy bólu tez, z
chodzeniem gorzej..Całą noc tak napier@@@@@@(S(q ze nie spałam, a
kontaktowałam sie z moim bogiem obecnym altacetem.... Smutne ze nawet do kina
nie moge iść...pomijajac mnie bo jestem młoda, ale są też Babcie,
Dziadkowie...Juz rozumiem czemu do kina nie chodzą...nie weszli by po tych
pier**** schodach....Smutno mi i boli i fizycznie i psychicznie moje
ograniczenie ruchowe...

a ze depresyjnie to tym gorzej mi....