Mój psychol po 2-3 mies trwania paskudnej depresji z atakami lęku
zlecił mi niespodziewanie wreszcie lek przeciwdepresyjny. Wcześniej
upierał się przy dwóch stabilizatorach Lamo i Olanz. Teraz dostałam
ku mojemu zaskoczeniu i niewypowiedzianemu szczęćciu CITALOPRAM. Na
ulotce wyczytałam,że to wybiórczy i silny SSRI, skuteczny w napadach
lęku. Churra!!! Tyle,że jak wszstkie łapie dopiero po 2-3 tygodniach
przeciwdepresyjnie, a po 3 miesiącach w napadach lęku (trochę długo,
ale przynajmniej perspektywa wyraźnie zarysowana). Pytanie do Was:
jakie macie doświadczenia z Citalopramem. Mam dawke 20.