godiva1
31.08.04, 19:39
Dziewczyny, czy ja jestem jakos uposledzona?
Mam trzyletnia panne w domu, zdrowa, sliczna, madra i kochana, ale w
przeciwienstwie do wszystkich mam, ktore twierdza, ze nie moga sobie
wyobrazic zycia bez swoich dzieci, ja sobie takie zycie wyobrazam bez
problemow. Co wiecej, marze o nim, chociaz, nie daj Bog, zeby mojej malej
cos sie stalo, ale to jest inna sprawa.
Wiecie co, zanim urodzila mi sie Ania, mialam naprawde ciekawe zycie - duzo
przyjaciol, czas, zeby czytac ksiazki, grac w siatkowke, byc wolontariuszem w
hospicjum, uczyc sie ceramiki, chodzic na dlugie spacery... A teraz jest
bardzo mi trudno, chociaz, im Ania jest starsza i samodzielniejsza tym
latwiej, juz nie musze brac srodkow antydepresyjnych, zeby nie wyc z poczucia
uwiezienia. Juz nie placze codziennie z nudow, bo trzeba ubrac i rozebrac
tego samego misia 100 razy dziennie, i spiewac te sama piosenke milion razy a
jak nie to sa ryki.
Mam meza, ktory jest bardzo pomocny i daje mi dwa wieczory w tygodniu dla
mnie, ale i tak im mniej czasu spedzam ze swoja coreczka tym jestem
szczesliwsza. Ja ja odbieram ze zlobka i jak sie zbliza czwarta godzina, i
jest czas wychodzic z pracy, gdzie jest ciekawie i bezpiecznie, gdzie nikt
sie na mnie nie drze, gdzie moge pojsc do ubikacji SAMA, to moj nastroj
upada. Ja wiem, ze powinnam sie uwazac za szczesciarza, mam dobra prace,
kochanego meza, zdrowie dla wszystkich i tam naprawde to cudowne dziecko, ale
za zadne skarby nie chce miec jeszcze jednego. Teraz juz widze swiatlo na
koncu ciemnego tunelu, juz moja panna mowi i sie ze mna bawi, juz moge jej
czytac ksiazki i ogladac z nia filmy, juz nie ma wiecznego zapalenia ucha i
kolki, juz teraz widze, ze bedzie mi ciekawym kompanem w zyciu, ale te
pierwsze pare lat byly okropne.
Czy jest jeszce ktos taki jak ja? Bo ja widze, ze wszystkie mamy nie moga
sie nachwalic swoich dzieci i walcza z mezami o drugie albo trzecie dziecko,
i mowia, ze to jest dla nich najwazniejsza funkcja w zyciu, a mnie az w
piersi dech zatyka na mysl o tym, ze moj maz ma w ten weekend wyjechac na
delegacje i ja bede sama z Ania.