Dodaj do ulubionych

otoczenie wcześniaka

22.10.09, 10:59
znów złapał mnie dół... Mikołaj 24 kończy 15 miesiąć urodzeniowy (13
koryg). Wszystko wraca powoli do normy, skończylismy rehabilitację,
bo Mały zaczął raczkować i ma raczkować do świąt i wtedy wg pani
rehabilitant powinien zacząć chodzić. Ale mnie dołują te teksty
ludzi, że "to on jeszcze nie chodzi???" żrzera mnie jakas dziwna
zazdrość, jak patrzę na inne dzieci, młodsze od Mikołajka, które już
chodzą.... Wiem, wiem, moje "problemy" przy Waszych to pikuś! Ale
mam doła...Jak zaczynam tłumaczyc, że Mikuś to wcześniak, to zaraz
patrzą na niego jak na przybysza z obcej planety stwierdzając, że
pewno jest chory.... I nawet pani doktor z przychodni do której
chodzimy tylko na szczepienia wpisała Mikusowi niedorozwój fizyczny
bo w wieku 1 roku nie chodził jeszcze a powinien wg niej.... Tak mi
jakoś przykro się robi... Czy Wy też tak macie? Jak sobie z tym
radzicie?
Ciut lepiej jak się wypisałam...
Obserwuj wątek
    • majarzeszow Re: otoczenie wcześniaka 22.10.09, 11:16
      Nie przejmuj sie, glowa do gory !

      Moja Idusia urodzona 6 tygodni przed czasem z waga 2 kg, pierwsze kroki
      postawila w 16 meisiacu, a chodzila w 17, a tak porzadnie to dopiero na poltora
      roku. Tez slyszalam glupie komentarze, ale nauczylam sie je przyjmowac z godnoscia.
      • kala0621 Re: otoczenie wcześniaka 22.10.09, 11:23
        u mie jest to samo ale przyzwyczaiłam sie juz,Marysia we wrzesniu
        skonczyła 2 lata nie chodzi ,i wiem ze wszyscy mysla ze ona jest
        taka chora ze nigdy nie bedzie chodziła,a guzik ja wiem ze bedzie i
        juz. a urodziła sie w 28tc wiec ma prawo.pozdrawiam.
    • mamaolisia Re: otoczenie wcześniaka 22.10.09, 11:24
      Kochanasmile
      Mój Oliwierek ma 21 m-cy urodzeniowych(18m-cy korygowanych) i
      jeszcze nie siedzisad
      Jego rozwój jest opóżniony o 9-10 m-cy i nie przejmuje się tym....
      Głowa do góry bedzie dobrze musi być....
      Pozdrawiam serdecznie
      • mamaolisia Re: otoczenie wcześniaka 22.10.09, 11:24
        miało być nie chodzi....
    • skomroch1 Re: otoczenie wcześniaka 22.10.09, 11:24
      Miej to gdzieś, serio.Jesteście bohaterami, i wy- rodzice, i Mikołaj. Koniec kropka.
    • tumigutek5 Re: otoczenie wcześniaka 22.10.09, 11:28
      No to mamy równolatków !!!! mój też 24 kończy 15 m-cy .....i też nie
      chodzi .... i jak mi ktoś jakieś głupie sugestie na ten temat
      insynuuje, to mówię (zresztą zgodnie z prawdą) , że raczkuje i wolę
      żeby robił to jak najdłużej , bo to mu tylko wychodzi na
      zdrowie...wolę żeby w przyszłosci był inteligentny, bo jakby chociaż
      trochę poczytały literatury na temat rozwoju dzieci, to by nie
      zadawały głupich pytań!!!!
      Oczywiście mówię to tonem , który delikwenta czepialskiego
      przygniata. No i mam święty spokój....
      A jeżeli chodzi o panią doktor z przychodni , to jedna mojemu
      dziecku kazała siedziec w wieku 6m-cy urodzeniowych, bo przecież
      większośc siedzi .... żenada ... byłam u niej ostatni raz wtedy , co
      jej odpowiedziałam, nie nadaje sie na to forumwink ale pewnie tak
      wsciekłej mamusi już dawno nie widziała.....
      Olej wszystkich dookoła i ciesz sie postępami synka .... no i
      pamiętaj ....DONOSZONE...dzieci mają prawo czekac do 18m-ca z
      chodzeniem , a i wtedy to jeszcze nie tragedia , tylko zaczyna się
      obserwacja....
      Zdrówka życzę Mikusiowi , a mamusi więcej wiary w syncia.

      A jeszcze ,ja mam dwóch starszych donoszonych, z czego jeden zaczął
      śmigac, jak miał 10m-cy...ja to powinnam miec już psychozę !!!!
      • gajmal Re: otoczenie wcześniaka 22.10.09, 13:23
        Nie ma co się przejmować. Na głupotę nie ma lekarstwa.

        Ja kiedyś od lekarki usłyszałam, ze mam brudne i zaniedbane dziecko
        tylko z tego powodu, że minutę przed wejściem do gabinetu wipiło
        Kubusia i w kącikach ust zostało jej trochę pomarańczowego kolorku,
        którego nie zdążyłam umyć...Brak słów.
        • agusia79-dwa Re: otoczenie wcześniaka 22.10.09, 13:55
          moja mała zaczęła chodzić jak miała skończone 16 miesięcy
          urodzeniowych (jest z 30tc). Zacznij się nie przejmować tym co inni
          mówią. Uwierz mi, że ja dziś marzę o tym aby moja mała usiadła choć
          na chwilkę- jest w ruchu cały dzień. I ciesz się tym, że długo
          raczkuje- zdrowe dla kręgosłupa.
          ps. urodzone o czasie dzieci też nie zawsze chodzą na rok- syn
          znajomej zaczął chodzić jak miał 18 miesięcy.
    • carmita80 Re: otoczenie wcześniaka 22.10.09, 13:49
      Dzieci urodzone o czasie, zupelnie zdrowe rozwijajace sie normalnie NIE MUSZA
      chodzic gdy maja rok maja czas do 18 m-ca zycia i to tez nie co do dnia, skoro
      lekarz w przychodni tego nie wie to co dziwisz sie innym. Daj spokoj, ciesz sie
      synkiem i nie porownuj go do innych bo on jest jedyny w swoim rodzaju tak jak
      kazde inne dziecko. Pozdrawiam.
      • gonia744 Re: otoczenie wcześniaka 22.10.09, 14:07
        po pierwsze-nie porównuj do innych dzieci,
        po drugie-nie przejmuj sie zbytnio, Moja z 34 tyg pierwsze kroczki
        postawiła jak miała 14 miesięcy ale do 18 miesiąca ma spokojnie czas
        na chodzenie, za rok zapomnisz że nie chodziło maleństwo tylko
        będziesz biegac za Nim po całym mieszkaniu.A co do lekarki z
        przychodni, to sa różne, u mnie Mała bardzo słabo przybywała na
        wadze-kiedy powiedziałam, że sie niepokoję, że tak mało, pani doktór
        spojrzałą na mnie krytycznie i powiedziała, że ona to by juz wolała
        wyglądać jak moje dziecko a nie jak ja! Nie powiem, było mi przykro
        i się troszke poryczałam w domu.Pozdrawiam.Gosia
    • www_kropka_pl Re: otoczenie wcześniaka 22.10.09, 14:04
      Witaj,
      Miej kochana gdzieś to co mówi otoczenie. Najważniejsze, że synek
      się rozwija a że w swoim tempie to tez dobrze i takie jego prawo.
      Moja Olcia (28 tc.) zaczęła stawiać pierwsze kroki jak miała
      skończone 18 mies. a pewnie chodziła o ile pamiętam chyba jak miała
      20 lub 21 miesięcy. I byłam najszczęsliwsza że w ogóle chodzi bo
      rokowania były kiepskie. Tak więc ciesz się z każdego postępu
      syneczka a ludzie niech gadają taka już ich przypadłość.
      pozdrawiam.kropka.
    • ag0000 Re: otoczenie wcześniaka 22.10.09, 14:40
      Powiem tak, że mnie też to na początku dołowało takie podobne teksty ludzi i też miałam wrażenie, że Anię co niektórzy traktują jak kosmitę.Ale się zaparłam na takie teksty bo stwierdziłam że nasza Ania jest wyjątkowa i takie teksty już mnie nie wzruszają, a wręcz przeciwnie bo w mniemaniu innych "dopiero,jeszcze nie" u nas było "już"
      Głowa do góry i nawet nie zwracaj uwagi na takie teksty.
      Dopowiem jeszcze co nam zawsze pani doktor-nasza pediatra mówi,że Ania jak każdy wcześniaczek musi sama dojść do wszystkiego w swoim czasie i nie wolno porównywać do innych dzieci zwłaszcza o czasie urodzonych.
      Pozdrawiamsmile
    • wimperga Panno Tuniu 22.10.09, 15:38
      nie nakręcaj się tak. Moja Ada (ur. w 39 tc, 3550g czyli dziecię donoszone) zaczęła chodzić w wieku 17,5 miesiąca. A Ola (ur. w 31 tc z wagą 1120g) w tym wieku już biegała. Dzieci są różne, rozwijają się w swoim tempie, nie przejmuj się głupim gadaniem.
    • zurawska.barbara Re: otoczenie wcześniaka 22.10.09, 19:05
      jeżeli specjaliści nie czepiają się, ci którzy znają się na wcześniakach to
      znaczy że należy dziecku dać dzieciństwo, ja tak uważam, mi kilku lekarzy
      powiedziało żeby się nie czepiać, to się nie czepiam, Stasio zaczął chodzić jak
      miał jakieś 19 miesięcy, ja nie mówię ludziom że jest wcześniakiem, małe
      srodowisko, plotki, po co mu to, żeby potem mu ktoś w przedszkolu wypominal,
      jest taki i już, koniec pieśni, nie mówi bo nie mowi, bedzie mówił jak przyjdzie
      czas, po co więcej mówić gapiom. Ja z tych którzy nie tłumaczą się, po co, moje
      dziecko, jego historia, kto nie przeżył nie zrozumie, wiec nie musi wiedzieć, po
      co prowokować przykrości? Kochana, kochaj dziecko, nie doluj się bo dziecko może
      i nie chodzi ale to że mama sfrustrowana to widzi doskonale i źle się z tym
      czuje. Rozwój dziecka to nie wyścigi. Moim zdaniem bardzo ważne jest to żeby nie
      rozpieszczać takiego dziecka, bo tyle wycierpiał itp. oczywiście że wycierpiał,
      ale jeśli będzie rozpieszczone w tym negatywnym znaczeniu to jeszcze wiele
      wycierpi bo przyjdzie moment kiedy będzie musiało zmierzyć się z życiem.
      Trzyma kciuki za Was!!!! z mamę i malucha, dacie radęsmile
    • pannatunia kochane jesteście! 23.10.09, 09:52
      Cudne i kochane jesteście! Tak, czasem potrzebuję takiego wsparcia!
      Aż się popłakałam, a jestem w pracy i się na mnie ludzie jakos
      dziwnie patrzą! A niech się patrzą! Wielkie Buziolki dla Was!
      • zaisa Re: kochane jesteście! 24.10.09, 19:22
        Nie wiem, co to za ludzie i co to za lekarze są - każde najzdrowsze, najbardziej
        donoszone dziecko ma czas na pierwsze kroki do 18m. Nikt nie powinien czepiać
        się młodszego dziecka o ich brak. A wcześniaki mają dodatkowo swoje trudne
        historie, więc czepianie się, że nie robią tego, co robi POŁOWA dzieci
        urodzonych o czasie jest co najmniej nie fair.
        • lexmoniczka olej to! 25.10.09, 20:29
          nie warto sie przejmować. U nas przy matusiu jak poszłam z nim na
          szczepienie w 6-tym miesiącu (no wyglądał tak na mniej o 2) ale
          urodził się z hipotrofią i mial parawo!, pani pielęgniarka
          popatrzyła się z politowaniem i stwoerdziła "ojej przykro że to taki
          niedorozwój" żeby nie dziecko które miałam na rękach to zrobiła bym
          tam niezły dym.. ale cóż. na każde kolejne szczepienia i wizyty
          chodził mąż - on nic takiego nie usłyszał. więc olej to bo jakim
          trzeba byc kretynem aby coś takiego matce powiedzieć albo napisać.
          my wiemy że nasze dzieci są super ... i tak niech zostanie.
    • majan2 Re: otoczenie wcześniaka 25.10.09, 22:06
      Jestem mama dwójki donoszonych dzieci, obie jednak rehabilitowane przez
      asymetrie. Starsza pierwsze, ale za to od razu pewne kroki zrobiła jak miala 16
      miesiecy. Tez było mi przykro, że inne dzieci juz chodzą a moja dopiero uczy sie
      raczkowac, ale za to jak poszła, to sie prawie wcale nie wywalała, młodsza ma
      juz 14 miesiecy i nie widze jakis prob samodzielnego chodzenia, wielu lekarzy je
      widziało i wszyscy mówili ze mają czas do 18 miesiecy. Głupie masz otoczenie i
      tyle.
      • asiek1982_8 Re: otoczenie wcześniaka 25.10.09, 22:24
        jakbym czytała o sobie mój 20 skończył 15 (13 kor.)i tez nie chodzi. Raczkuje
        od maja , stoi od lipca, chodzi tylko przy meblach a za rączki już nie chce iść
        bo mu ciężko woli "biegać" raczkując. Dodatkowo ma złe ustawienie nóżek, lekki
        niedowład co utrudnia mu stawianie ktoków więc póki co o chodzeniu możemy
        zapomnieć, nawet go nie prowadzimy żeby sobie złych nawyków nie wyrobił.
        Rehabilitujemy się.
        ja też mam dość tych zdziwionych min, komentarzy i pytań- czasami chce mi się
        nawet ryczeć. Czasami mam ochotę wykrzyczeć dlaczego tak jest ale po co???
        Ciesze się z każdego postępu i nowych umiejętności synka. I TY też tak trzymaj...
    • tunelinda Re: otoczenie wcześniaka 25.10.09, 23:58
      Alek (29/30 tc) zaczął chodzić jak miał 15 mc, gdy skończył roczek raczkował i żadna Pani Dr nie mówiła o niedorozwoju. A wasza pediatra to chyba sama ma niedorozwój, ale umysłowy. Nasz donoszony sąsiad zaczął chodzić później niż Alek i nikt nie mówił o niedorozwoju. A że dla niektórych wyścig szczurów zaczyna się już w okresie niemowlęcym to tylko należy współczuć ich dzieciom...
    • mama-cudownego-misia Re: otoczenie wcześniaka 26.10.09, 08:43
      Niestety na swojej drodze spotkasz wielu ludzi "normatywnych", dla
      których każde odstępstwo od ich "normy" będzie czyniło z Twojego
      dziecka dziwoląga. Czasem wystarczy im wytłumaczyć, ze to wcześniak,
      co przeszedł, a czasem wręcz robią z tego większą sensację. Dobrze,
      jeśli są to obcy, których możesz po prostu olać, zwarczeć, wyśmiać,
      gorzej, jeśli rodzina - przed nimi trudniej się obronić.
      Z czasem będzie łatwiej, zobaczysz. Mati będzie się coraz mniej
      różnił od rówieśników, Ty przestaniesz najpierw mówić, a potem pamiętać o jego wcześniactwie... Teraz musisz przetrwać - czepiać się
      tych ludzi, którzy Ci dają nadzieję, np. rehabilitantki, norm WHO,
      które dają mu czas do 18 miesiąca (korygowanego!) na chodzenie, a
      całe 6 lat na dogonienie rówieśników...
      Nie jest łatwo, ale takie już to nasze macierzyństwo. Za to pomyśl
      sobie, jakie silne są te nasze dzieci, jakie silne jesteśmy my.
      Przeżyliśmy razem tyle, że nic już nas nie złamie smile
      Buziaki!
    • pannatunia Re: otoczenie wcześniaka 26.10.09, 12:28
      Dziewczyny, macie ogromną rację. Niby ja to wszystko wiem. Tylko
      oprócz tego wszystkiego, co napisałam, mój problem polega na tym, że
      ja mam straszne poczucie winy, że ja zafundowałam to wszystko mojemu
      dziecku. Chodziłam do nieodpowiedniego lekarza, który wogóle nie
      dbał o moją ciążę, cały czas wmaiwał mi, że jest wszytsko ok, choc
      nie było. I mój wczesniejszy poród wynikał w duże części z zaniedbań
      lekarskich i dopiero, jak poszłam do inego lekarza, to juz było za
      póxno........ I Mikuś rodzeństwa juz raczej mieć nie będzie!
      • mama-cudownego-misia Re: otoczenie wcześniaka 26.10.09, 12:55
        No dobrze, ale on nie miał na drzwiach karteczki "Nieodpowiedni dr nk
        med ginekolog", skąd mogłaś wiedzieć? Przecież to nie Twoja wina... A
        z 1/3 naszych forumowiczek jest tu z powodu błędów lekarskich,
        niestety...
        Szkoda dzieci, szkoda naszego macierzyństwa i zdrowia, ale co zrobić.
        Ważne, żeby zminimalizować skutki wcześniactwa i żeby to nasze
        dziecko miało szczęśliwe dzieciństwo, mimo wszystko - tylko to się
        liczy.

        A jak Mikuś się poza tym rozwija? Czym się rehabilitujecie?
        • asiek1982_8 Re: otoczenie wcześniaka 26.10.09, 21:53
          a ja chodziłam do super lekarza na Podkarpaciu według forum gazeta.pl i na znany
          lekarz najlepszy ze wszystkich. I też czułam jakiś niepokój wew. ale ciąża
          wzorcowa, wyniki ok wiec zaufałam nawet kiedy wizyta trwała ok 7min.twierdził że
          wszytko ok i zostawiając 100zł czułam niedosyt.Czy to jego wina nie wiem, czy
          moja też nie wiem, jak druga będzie ok to może wtedy będę sobie zarzucać ze
          pierwsza z mojej winy i nie zdałam się an intuicje, a może nie mamy wpływu na
          takie sytuacje...
        • pannatunia Re: otoczenie wcześniaka 27.10.09, 09:38
          Mikuś do 4 września przez okrągły rok był rehabilitowany i Bobathem
          i Vojta i masowany. Miał napięcie w nogach i rękach. Wszystko
          ustapiło. Właśnie od tego 4 wrzesnia raczkuje, teraz pędzi na
          czworakach i trudno za nim nadążyć. Rozwój umysłowy oceniany przez
          neurolga zgodnie z wiekiem urodzeniowym (z tym nigdy nie było
          problemów). Wstaje, puszcza sie i próbuje sam stać bez
          podtrzymywania. Na święta ponoć ma zacząc chodzić. Nie jest
          prowadzany anie w żaden sposób sztucznie stumulowany do chodzenia.
          Ma sam zacząć. Czekamy...
          • mama-cudownego-misia Re: otoczenie wcześniaka 27.10.09, 20:03
            to super smile Życzę Ci pierwszego kroczka jako prezentu pod choinkę
            smile)
            Trzymaj się, dzielna mamo dzielnego synka, bądź dumna z niego i z
            siebie i spróbuj się nie przejmować głupimi ludźmi
      • zurawska.barbara Re: otoczenie wcześniaka 26.10.09, 23:19
        a ja jeszcze pozwole sobie zacytować naszą koleżanę Agęsonestę, pięknie
        napisala: nasze dzieci tak dużo wygrały, wywalczyły... przecież kroczyły po
        cieniutkiej granicy...
        • verdana Re: otoczenie wcześniaka 27.10.09, 20:58
          Zlitujcie się! Mam troje dzieci, dwoje mlodszych zaczęło chodzic w
          15-16 miesiacu zycia - a byly donoszone. I naprawde, nikt sie jakos
          nie dziwił, tylko na forach wszystkie dzieci chodzą, gdy maja góra 9
          miesiecy...
          Owszem, mój najstarszy zaczął chodzić , mając rok. I ktore z moich
          dzieci mialo stwierdzony brak koordynacji ruchowej i bylo najgorsze
          z wf-u w szkole i przedszkolu? A ktore uprawialo sport? Ot,
          zagadka...
          • mama-cudownego-misia Re: otoczenie wcześniaka 03.11.09, 14:21
            Trochę wyrozumiałości smile
            Jak masz donoszone, to nie zwracasz uwagi, co najwyżej jeśli masz
            wybujałe ambicje rodzicielskie, to Cię zazdrość piknie, że dziecko
            sąsiadki już chodzi/mówi/je samo, a Twoje jeszcze nie. Nie masz
            powodu się martwić jego rozwojem, bo przecież donoszone, Apgar miało
            przyzwoity, zdrowe jest, to czym tu się martwić?

            Niestety nad rodzicami wcześniaka przez pierwszy rok-dwa (co
            najmniej) wisi jak miecz Damoklesa widmo MPDZ, autyzmu, ślepoty,
            niedosłuchu i wszelkiej maści zaburzeń rozwoju. Utwierdza ich w tym
            poczuciu zagrożenia cały tabun specjalistów (pierwszy rok życia to
            kilkadziesiąt wizyt u lekarzy i rehabilitantów). To naprawdę zmienia
            optykę. A potem trzeba już tylko złośliwej sąsiadki, krytycznej
            ciotki albo niezbyt kumatej lekarki, która wpisze w książeczce
            niedorozwój, żeby wpędzić człowieka w dołek.

            I tak pół biedy, jeśli problem jest tylko w naszej głowie (a może to
            i dobrze, bo uważniej obserwujemy dzieciaki i szybciej zauważamy
            nieprawidłowości smile
    • goyamm Re: otoczenie wcześniaka 03.11.09, 13:59
      hej jestem tu nową mamą wcześniaczka. Moja pierwsza córcia urodzona
      o czasie ma 6 lat w lipcu tego roku na świat przyszedł w 35 tyg mój
      syniu Fabianek. Trochę mu po porodzie nie chciało się oddychać miał
      zapal płuc wrodzone i parę innych spraw, ale nie o tym
      chciałamsmile)... też nie nastawiałam się na przedwczesny poród, ale
      wiem że gdyby lekarze nie zrobili mi cesarki... to mogłoby misiaka
      nie być bo łożysko mi się już odklejało a było nisko usadowione i na
      szczęście byłam w szpitalu na patologii bo dostałam krwotoku. Teraz
      mój syniu ma prawie 4 miesiące i jest znacznie mniejszy i chudszy od
      rówieśników i ... też dostawałm szału gdy parę razy słyszałam:"ojej
      ale on malutki-biedactwo", " ile on ma pewnie jeszcze nie miesiąc (a
      miał 3)... dostawałam szału a kulminacja nastąpiła gdy na
      szczepieniu kobita do nas: a czemu on taki mały? MASAKRA! włączyłam
      olewacza i już nie będę nikomu się tłumaczyć że on wcześniak, że
      tyle przeszedł i już - a się zawzięłam bo chamstwa nie zniosęsmile)))
      czego i tobie życzęsmile)
      • marta_g7 Re: otoczenie wcześniaka 03.11.09, 14:18
        Jeju skąd ja to wszystko znam: Jakie maleństwo itp itd. albo to ma 5 miesiecy i
        jeszcze tego nie robi? ach te ludzie... czasem się wsciekam, czasem powstrzymuje
        łzy. Jeszcze nie umiem włączyć "olewacza", ale uczę się.
        • ewelajnawrocek Re: otoczenie wcześniaka 03.11.09, 21:52
          U mnie sie wszyscy dziwili czemu ja tak długo dziecko w gondoli woze
          zamiast w spacerowce..czasem włącza się zazdrosc, niestety. Moje
          kolezanki z patologii wszystkie donosiły oporcz mnie, ich dzieci juz
          chodza, raczkuja a moj synek nie..coz, wyczekuję..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka