Dodaj do ulubionych

Rysunki dwulatków

08.11.09, 20:21
Baby, co te Wasze 2-letnie szkraby potrafią/potrafiły rysować?
Młoda generalnie nie zrobiła specjalnych postępów od roku - wciąż
maże w tę i z powrotem takie "choinki", zapytana, co rysuje,
odpowiada rozsądnie, że "kreski i kropki", ale kółka ani niczego
zbliżonego nie jest w stanie zrobić.
I wiem, wiem, to powinno być jedno z pytań do naszej psycholog
dziecięcej, ale się nie możemy wybrać, a pytań mam już taką listę, że
chętnie bym powykreślała niepotrzebne.
Obserwuj wątek
    • aneciamamawiki Re: Rysunki dwulatków 08.11.09, 20:55
      wiki dokladnie w w wieku malgosi rysowala + plotek stawiala kolo
      domku czyli takie kreski wiedzac ze to plotek, zdolnosc kolorowania
      i rysowania czegos co przypomina coswink pojawila sie u niej po 3
      urodzinkach, teraz np ladnie juz narysuje sloneczko biedronke serce(
      troche kaciate) slimaka itd... małgosia jeszcze ma czas buziaki
      • aneciamamawiki Re: Rysunki dwulatków 08.11.09, 20:56
        mkialo byc dokladnie tak samo rysowala w wieku malgosismile
    • blaszka0662 Re: Rysunki dwulatków 08.11.09, 21:02
      Mój maże "kółka" a ostatnio przybiegł z kartką strasznie uradowany i
      zakomunikował że napisał. I rzeczywiście linijka pod liniką szlaczki
      porobił i powiedział że to K,B,D. Nie bardzo mu wychodzi np.
      domalowanie promyczków do słonka.
      A tak z ciekawości to co powinno umieć rysować 2-3 letnie dziecko? I
      jeśli nie umie czegoś to co to może oznaczać? Wystraszyłaś mnie tym
      psychologiem, bo mi się zawsze wydawało, że na rysynki to ma jeszcze
      czas?
      • mama-cudownego-misia Re: Rysunki dwulatków 08.11.09, 21:12
        > jeśli nie umie czegoś to co to może oznaczać?
        Pewnie, że nie będzie Picassem... Albo może właśnie będzie?

        Jak młoda miała kilka miesięcy i przygotowywałam sobie plany
        trzydziestoletnie na każdą ewentualność, to dotarłam min. przez
        jakieś stowarzyszenie rodziców dyslektyków do speca, który
        powiedział, że wcześniaki są 2x bardziej zagrożone dysleksją i ze
        jednymi z "wczesnych" objawów jest słaba koordynacja i właśnie zbyt
        proste jak na dany wiek rysunki. Podobno to nie wyrok i da się
        problem złagodzić różnymi ćwiczeniami, które warto wprowadzić jeszcze
        zanim dysleksja wystąpi.
        Ale chyba jeszcze mamy trochę czasu, zanim się tym zaczniemy martwić,
        więc się nie "wystraszaj" wink.
    • ag0000 Re: Rysunki dwulatków 08.11.09, 21:04
      Moje dziecię też nie rysuje nic poza kreskami, ale uwielbia mazgać po papierzesmile a jaką ma minkę wówczas jakby jakąś ważna pracę naukowa pisałasmirk Mile zaskoczyło u niej mnie to, że trzyma poprawnie kredkę w palcach, a nikt jej tego nie uczył,no ale za to zawsze w lewej rączcesmile
      • tolka11 Re: Rysunki dwulatków 08.11.09, 21:18
        Judyta - nic, pierwszy rozpoznawalny rysunek w wieku2,5 roku. A
        teraz jest w plastykusmile
        Sara - nic, teraz w wieku prawie 3 lat coś na kształt misiów rysuje.
        Miłosz - nic, zaczął w wieku 4 lat (zaburzona motoryka mała), a
        teraz jego rysunki sa fenomenalne.
        Wyszło mi,że niezaleznie od czasu urodzenia NIC nie rysowałysmile
        • tolka11 Re: Rysunki dwulatków 08.11.09, 21:23
          A swoją drogą Judyta dyslektykiem nie jest, jest dysgrafikiem, ale
          takim w normie, da się odczytać. I niezaleznie od tego jest
          fenomenalnie uzdolniona plastycznie. Po tatusiu, ja sie zatrzymałam
          w rozwoju plastycznym w 3 klasie podstawówki.
          Psychologia rozwojowa daje dwulatkowi czas na rysowanie, raczej w
          tym wieku obserwuje sie kolorystykę prac i chęć do rysowania. Dzieki
          temu można sporo się dowiedzieć.
        • aneciamamawiki Re: Rysunki dwulatków 08.11.09, 21:25
          a moja coreczka( 3.5 roku) ostatnio cos tam rysowala i wyszedl jej
          statek kosmiczny ( chyba przypadkiem ) ale zauwazyla do czego to
          podobne przyleciala do mnie i mowi mamo jestem zdolniacha
          narysowalam statek kosmicznysmile hihi teraz zauwazylam ze coraz
          uwazniej koloruje bo wczesniej to nie interesowalo jej ze nie ma
          wykezdzac poza linie obrazka grunt zeby zamalowac cala kartke jak
          najwieksza iloscia kolorowych mazakow) zaczynam sie zastanawiam
          kiedy wpowadzic farbki ale boje sie o sciany;/ ostatnio uwielbia
          lepic plasteline na mikolaja mam zamiasr jej kupic plastopianke bo
          dziewczyny forumowe zachwalaly buziaki
        • kasiaforenc Re: Rysunki dwulatków 08.11.09, 21:26
          Julce też wychodzą same bazgrołki mimo, że bardzo lubi rysować kredkami i malować farbkami. A o wyjściu z domu bez jej notesika i ołóweczka to nawet nie mogę śnić. smile Pozdrawiam
    • u_brzoska Re: Rysunki dwulatków 08.11.09, 21:32
      Bercia miala rok jak zaczela maziac, poltora jak swiadomie rysowala zamkniete kolka. Pod tym wzgledem byla rewelacyjna. Dwa i pol roku - narysowala mnie z dzidziusiem w brzuchu (bylam wtedy w ciazy) - byly nogi, rece,brzuch, nos oczy, usmiech, rewelka. Psycholog okreslil jej rysunki jako grubo ponad rok do przodu. smile smile
      • marta_i_koty Re: Rysunki dwulatków 08.11.09, 21:41
        Gdy Szymon miał dwa lata, to rysował bochomazy i generalnie zostało
        mu to do dzisiaj - w kazdym razie jego dobre oceny z plastyki, to
        moja sprawkawink
    • zurawska.barbara Re: Rysunki dwulatków 08.11.09, 22:38
      Beata, ty wyluzuj bo zafundujesz dziewczynie niskie poczucie własnej wartościwink
      nie za bardzo trzymasz sie tych norm, do psychologa chcesz iść z tym ze
      dziewczyna nie rysuje kółek? Co prawda Stasio od jakichś dwóch tygodni rysuje
      wlasnie coś w rodzaju elips, takie powiedzmy "esy floresy" ale nie robi wielu
      rzeczy które powinien, w porozumieniu z pediatrą i logopedą doszłam do wniosku
      że co go pasjonuje to niech robi ile chce (tu się pochwale, Stasiek niektóre
      słowa pisze w wordzie np: mama, tata, sowa ze zrozumieniem) ale są rzeczy
      ktorych nie chce robić, czasem go namawiam, ale jak nie to nie, myślę że
      nadrobi, np. w przedszkolu
      ale rozumiem ze się niepokoisz, Stasiek jeszcze nie mówi, też sie matrwię, ale
      cóż, każą czekać...
      • traganek Re: Rysunki dwulatków 09.11.09, 08:58
        Bliźniaki w tym wieku rysowały tylko kreski. Kółka dopiero ok.
        trzecich urodzin. Teraz Zosia potrafi narysować całą rodzinkę (mamy
        głowy, oczy, nosy, włosy i ręce i nogi wychodzące z głowysmile) ale
        większość obrazków to nadal abstrakcja. Ona bardzo lubi rysować
        bochomazy i dużo przy tym opowiada. Dzięki temu wiem wszystko co się
        dzieje w przedszkolu. Rysuje i mówi np: "Tu siedzi Zosia koło
        Wiktorii i lepią ciastolinę a tu Antoś bawi się z Kubą i Łukaszem
        samochodem, a tam siedzi Maciek i płacze".
        Antoś nie chce za dużo rysować. Jedyną zachętą jest późniejsza
        wystawa prac na lodówcewink
        • ewelajnawrocek Re: Rysunki dwulatków 09.11.09, 09:53
          Beatko,

          czy Ty oby przypadkiem nie przesadzasz? Znam dzieci donoszone 2,5
          letnie i nic nie malują, ale za to grają na perkusji..Nie warto
          przykładać dziecka do norm, bo można fiśnąć..a co do zagrożenia
          dysleksją, to nam mówiono, że to zalezy od tego, gdzie nastąpił
          wylew. Jesli na przedni płat to zagrozenie jest ogromne. Ja niestety
          nie wiem, gdzie moje dziecię te wylewy miało.
      • zurawska.barbara Re: Rysunki dwulatków 09.11.09, 14:45
        a właśnie, Stasiek zmienił sposób rysowania jak kupiłam mu znikopis taki z
        przywiązanym nibyołówkiem, bo mnie bardzo zniechęcało jego rysowanie
        flamastrami, bo rysował po wszystkim co miał w zasięgu, łącznie z buzią, głową
        itd a teraz mu nikt nie gdera nad głową, bo i tak nie da sie po niczym innym
        pisać jak po tym znikopisie, ja kupiłam jakiś tani za 30 zł bo z fishera był za
        80 dużo większy ale miałam wątpliwości czy sie przyjmie, a teraz kilka razy
        dziennie się nim bawi
    • sirbal Re: Rysunki dwulatków 09.11.09, 12:26
      Hej, moja od zawsze uwielbiała rysować. Na testach u psychologa
      wychodziło, że z rysowania jest kilka miesięcy do przodu. Umiała
      narysować kółko, gdy psycholog rysowała linię pionową, pozioma
      umiała to powtórzyć. Kropki oznaczały mrówki. Te kółka/elipsy to
      były ryby- często z okiem na środku wink Generalnie ona chyba rysuje
      przez nasladownictwo: chyba faktycznie w wieku ok. 2 lat rysowałam
      jej mnóstwo ryb i stąd to się wzięło. Budowalismy potem całą
      historię: na dnie pokarm (trawa- kreski) dla ryb, u góry fale, potem
      łódka itp. Pierwszy świadomy "człowiek" powstał w przedszkolu
      (2l,8mcy) wyglądał jak ludzik m&m. Glowa i brzuch to jedno i cztery
      patykowate kończyny +duże oczy. Tak rysował jej kuzyn, z którym
      często się widywała i stąd pewnie to się wzięło.
      Generalnie lubi rysować historyjki (lub je dokańczać) ale jak
      pisałam ona zawsze z rysowania była do przodu.
      Proponuję zakup dobrych kredek aby się dziecko nie zniechęcało- u
      nas są to pastele olejne (coś jak kredki świecowe), które rysuja
      bardzo miękko i widac nawet te najdelikatniejsze linie.
      Sprawdziły się też farby, plakatowe i do malowania na szkle-
      używaliśmy ich na przezroczystych foliach.
      Dodatkowo aby zachęcić malucha można z nim stawiać pieczątki i to
      zarówno kupowane jak i te robione z ziemniaka- Ala je uwielbia.
      Powodzenia
      • skomroch1 Re: Rysunki dwulatków 09.11.09, 12:35
        Roch nic konkretnego nie rysuje, ale za to pieknie przebija kredka kartki,
        robiąc "okna". Ja uważam, że ma czas.
        Ja mu rysuje całe opowiadania, lubimy to bardzo.Prędzej czy później załapie, o
        ile w ogóle bedzie rysowanie lubił, bo przeciez nie musi. A ja się ciesze, że z
        fazy destrukcji wchodzi powoli w fazę konstrukcji, ułatwia to życie w domuwink
        • marta_i_koty Re: Rysunki dwulatków 09.11.09, 15:13
          Mamo Misia, jak nie dasz Gośce spokoju, to Twoje dziecko po
          skończeniu 14-stu lat jak nic ucieknie z domuwink Daj lasce spokój -
          dobrze sie kobiecina rozwija - czego Ty od niej chcesz?wink
          • mama-cudownego-misia Re: Rysunki dwulatków 09.11.09, 16:10
            No wiem, wiem, atak neurotyzmu miałam... Ale mnie uspokoiłyście,
            dzięki, dziewczyny.
    • liti Re: Rysunki dwulatków 10.11.09, 23:41
      Do około 3 r.z. dziecko rysuje tzw. BAZGROTY (Tolka ja wiem, że ty wiesz tylko
      zapomniałaś) to są właśnie takie linie i inne maziaje , kropki i wszystko co się
      da - zwykle, bo w rozwoju nie ma sztywnych granic. Około 3 r.ż. kółko i powoli
      głowonogi czyli postacie składające się z kółka -głowy i 2 linii pod spodem
      czyli nóg itd.
      więc to nie jest tak, że dziecko nic nie rysuje , bo właśnie bazgroty są
      prawidłowym etapem w rozwoju rysunku. I nie jest tu ważny tylko efekt czyli to
      co powstaje ale przeżycie faktu, że jak macham łapką i naciskam kredkę to coś
      spod spodu wyłazi. To jest całkiem złożona kwestia więc proszę nie piszcie, że
      dziecko maluje NIC, bo to nieprawda.

      pozdrawiam
      • lazy_lou prosba- liti 10.11.09, 23:57
        liti, pamietam ze jak kuba byl jeszcze malym maluchem to wlejalas tu
        na forum (albo dawalas link- nie pamietam) taki wykaz pt: co dziecko
        potrafic powinno i kiedy wink

        moglabys to wkleic jeszcze raz? a MCM przyszpilic na gorze?

        moze komus sie przyda.
        • liti Re: prosba- liti 12.11.09, 00:16
          oj.... to raczej nie ja ; czasem coś między wierszami mi się wyrwie ale chyba
          nie tak bardziej całościowo.
          pozdrawiam
      • goskagb Re: Rysunki dwulatków 11.11.09, 00:00
        Moja w wieku 2 lat zupełnie nic nie rysowała, ale u niej to WNM i MPD daje znać,
        zaczęła ok 2,5 roku ale były to tylko kreski rysowane z wielkim naciskiem pisaka
        na kartkę, teraz skończone 3 lata i rysuje z większą lekkością kreski, coś w
        rodzaju fal zawijasów i innych bazgrołów nazywając to coś np. smok,
        dyzio(ulubiona przytulankasmile)itp. kółek jeszcze nie, ale co najlepsze dość
        często trzyma poprawnie pisadło, no i jest zupełnie leworęczna
    • alicja_123 Re: Rysunki dwulatków 11.11.09, 00:23
      Jestem na tym forum trochą z przypadku, bo wcześniak przydarzył się
      nie mnie, a mojej siostrze, której chciałam pomóc i szukałam w
      internecie jakichkolwiek pocieszajacych informacji, bo się
      kompletnie dziewczyna załamała. Ale forum wciąga smile I jak czytam
      takie posty, jak Twój MCM, to dopiero wówczas zdaję sobie sprawę,
      jak różne jest Wasze macierzyństwo od takiego zwykłego, dzieci
      urodzonych w terminie. Ja mam takie dziecko, zresztą już duże i
      próbuję sobie przypomnieć, co robiło w wieku 6 m-cy, roku, dwóch
      lat... I za cholerę nie pamietam. Po prostu w ogóle nie zawracałam
      sobie tym głowy. Nigdy nie zastanawiałam się czy moje dziecko robi
      wszystko to, co powinno w danym wieku. Mam kilka filmów video z
      okresu +/- 2 latka mojej córki i, o ile pamietam, moja córka nic nie
      rysowała, bo w ogóle nie przyszło mi żeby ją jakoś do rysowania
      namawiać. Niewiele też mówiła, jakieś tam mama, tata, baba itp. itd.
      I takie pytania, jak Twoje MCM w tym wątku, dopiero uswiadamiają mi,
      jak bardzo, Wy Mamy Wcześniaków, jesteście czujne, może nawet
      przeczulone. Wasza nieustanna uwaga skierowana na rozwój Waszych
      dzieci chyba spowoduje, że te dzieci, nieustannie obserwowane i
      stymulowane, wyrosną na jakieś "supermózgi". Jesteście
      rzeczywiście "inne". Jesteście niesamowite!!! smile
      • mama-cudownego-misia Re: Rysunki dwulatków 11.11.09, 19:33
        > Wy Mamy Wcześniaków, jesteście czujne, może nawet
        > przeczulone. Wasza nieustanna uwaga skierowana na rozwój Waszych
        > dzieci chyba spowoduje, że te dzieci, nieustannie obserwowane i
        > stymulowane, wyrosną na jakieś "supermózgi".
        To nie do końca tak. Głęboko wierzę, że w pierwszym okresie ta
        "schiza" rodziców wcześniaka na tle jego dolegliwości jest dobra i
        pozwala wcześnie wyłapać nieprawidłowości. Jednak z czasem,
        szczególnie jeśli wszystko z dzieckiem jest ok, albo prawie, wykańcza
        rodziców i szkodzi maluchowi.
        Nie bez powodu Małgosia chce się bawić klockami z tatą, który się z
        nią autentycznie bawi i cieszy się z tego czasu spędzonego razem, a
        nie z mamą, która zamiast się bawić patrzy, czy dzieciak potrafi
        ułożyć wieżę z 12 klocków, czy nie, bo w mądrej książce poleconej
        przez psycholog dziecięcą pisało, ze ma potrafić...

        Ale chciałabym móc mieć takie beztroskie normalne macierzyństwo, to
        musi być faaajne smile
    • ewelajnawrocek Re: Rysunki dwulatków 12.11.09, 08:43
      coś w tym fajtycznie jest, że za bardzo wszystko przeżywamy. Każda
      mama ma przeczulicę na innym punkcie, ja np. na punkcie jedzenia i
      wagi, ciągle się załamuję tym, że moje dziecie je połowę z tego, co
      przewidują normy, a pamiętam jak mnie koleżanka wyśmiała, jak jej to
      powiedziałam, bo ona jak karmiła to nawet nie spoglądała ile dziecko
      zjadło tylko się cieszyła, że najedzone i się nie drze. Teraz
      fiksuję z tego powodu, że mały nie przybywa na wadze, a jak byliśmy
      ostatnio u znajomych to kolezanka mówi, ze jej syn doszedł do 9 kilo
      i waga stoi, ale nie przyszło jej do głowy się tym martwić. Hmmm..a
      ja już mam stresa, ze choroba, ze to ze tamto. Taki nasz los mam
      wczesniaczkowsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka