mamusiabastusia 12.03.10, 18:11 Ani sebek ani anielka nie korzystali z chodzika, jednak moja szwagierka w tej chwili zastanawia sie nad jego kupnem (mloda ma 5,5 miesiaca) jakie sa wasze zdania i doswiadczenia na ten temat???? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aga.n.f Re: CHODZIKOWY DYLEMAT :// 12.03.10, 18:32 Żadnych chodzików i temu podobnych wynalazków. Na wszystko przychodzi czas. Na siadanie, chodzenie, mówienie.. Nic na siłę - tylko krzywdę można dziecku zrobić. Odpowiedz Link
mamamilii Re: CHODZIKOWY DYLEMAT :// 12.03.10, 18:38 chodziki nie są wskazane...a wręcz zakazywane przez fizjoterapeutów....obciążają niewłaściwe mięśnie ...dziecko nabiera złych nawyków maszerując głównie na palcach...poza tym w tym wieku to chyba zbyt duże obciążenie dla kręgosłupa takie pionizowanie...ja nie korzystałam.... Odpowiedz Link
martha_sz2 Re: CHODZIKOWY DYLEMAT :// 12.03.10, 18:55 Nam rehabilitantka powiedziała ŻADNYCH CHODZIKÓW!!! Jak podrośnie można kupić samochodzik do którego się siada i dziecko musi odpychać się nóżkami aby jeździć Odpowiedz Link
nastjaa NIE, NIE I JESZCZE RAZ NIE!!! 12.03.10, 18:59 Jak dziecko będzie gotowe, żeby usiąść to siądzie samo, jak będzie gotowe, żeby chodzić to pójdzie samo. Odpowiedz Link
mama-cudownego-misia Re: CHODZIKOWY DYLEMAT :// 12.03.10, 19:17 W Kanadzie ich nawet zabronili. Dużo z nimi wypadków, a poza tym dziecko nie uczy się odpowiednio podpierać stopami (tylko odpychać), nie uczy się upadać, nie uczy się zatrzymywać, zanim wejdzie w ścianę... Odpowiedz Link
polaa27 Re: CHODZIKOWY DYLEMAT :// 12.03.10, 20:12 Ale mówicie o chodzikach takich wkładanych, co to dziecko wisi w nich? Takie sa zabronione. Ale chodziki-pchacze - jak najbardziej. Tzn. takie co to dziecko pcha coś przed sobą. U nas rehabilitant powiedział, ze ok. My mamy taki: www.nokaut.pl/chodziki-lezaczki/gadajacy-chodzik-jezdzik.html On potem składa sie i można usiąść i sie odpychać nogami. Poza tym ma masę fajnych melodyjek, przycisków i interaktywnych bajerów. Do tego jest "trudny" w obsłudze, tzn. dziecko musi już trochę chodzić przy meblach, żeby sobie z nim poradzić. Na pewno nie rozleniwia, ale uczy równowagi - raczej szybko jeździ i jak dziecko sie na nim całkowicie podeprze to chodzik odjedzie. Odpowiedz Link
tolka11 Re: CHODZIKOWY DYLEMAT :// 12.03.10, 20:21 Dokładnie Pola. masz rację. chodzik do którego wkładane jest dziecko jest zakazany przez każdego rehabilitanta, neurologa i kazdy rodzic widząc dziecko w tym urządzeniu wie dlaczego. natomiast pchacze mogą być, czasem nawet są wskazane. Odpowiedz Link
nastjaa Re: CHODZIKOWY DYLEMAT :// 12.03.10, 20:37 tolka11 napisała: > Dokładnie Pola. masz rację. > chodzik do którego wkładane jest dziecko jest zakazany przez każdego > rehabilitanta, neurologa i kazdy rodzic widząc dziecko w tym > urządzeniu wie dlaczego. EEE tam Tolka, ja w moim otoczeniu ganiąc te chodziki uchodzę za wariatkę. To samo jeżeli chodzi o sadzanie dziecka. Odpowiedz Link
marta.patocka Re: CHODZIKOWY DYLEMAT :// 12.03.10, 20:45 mam wrażenie, że tylko ci rodzice, którzy choc raz mieli kontakt z rehabilitantem bądź neurologiem wiedzą, że sadzanie z podporą, chodziki itp są zakazane. Tylko jak to wytłumaczyc tym, c mają 3,5 kg Juniora z 40 tyg ciąży bez żadnych problemów? Jak wytłumaczyć to Babciom i Dziadkom , ciociom i wujkom (z całym dla nich szacunkiem)? Odpowiedz Link
olaaa-calineczka Re: CHODZIKOWY DYLEMAT :// 13.03.10, 09:11 oj jak wytlumaczyc?prostomoj Gadzina 36tc3210uznany za donoszonegoi bez wczesniaczych jazd nie mial chodzika kiedy zaczynal chodzic wiadomo wygodne toto jest ale niezbyt dobre dla kregoslupa mial za to jezdzik taki do odpychania fajna sprawa bawi sie do dzismial okres obijania sie o meble ale to kazdy dzieciorek mai tak bez chodzika za to z wielka iloscia siniakow poszedla majac 11 mies wiec jak widac mozna z donoszonymi potworkami jakos dac rade bez chodzika Odpowiedz Link
yula Re: CHODZIKOWY DYLEMAT :// 13.03.10, 09:49 jej chodziło o to że babcie,ciocie i mamy zdrowych dzieci często patrzą jak wariatkę jak mówisz by nie używać chodzika czy nie sadzać przedwcześnie, ja mam szczęście do teściowej pielęgniarki która przysłuchiwała sie do neurologa. Julia,Maksiu i Tatianka Odpowiedz Link
tolka11 Re: CHODZIKOWY DYLEMAT :// 13.03.10, 10:33 O ja sobie wypraszam. Bywają rozsądne mamy donoszonych dzieci. Moja pierwsza urodziła się w 40 tygodniu z wagą ponad 4 kg. Pierwszą rzeczą jaką dostałam od matki był chodzik. To było naście lat temu i był boom na chodziki, netu prawie nie było, a fora raczkowały dopiero. Nie miałam do czynienia z rehabilitantem ani neurologiem. I NIGDY dziecka do tego ustrojstwa nie wsadziłam, bo wydawało mi się nienaturalne. Ot posłuchałam intuicji. Nikt z moich przyjaciół nie uzywał chodzika, a wśród znajomych z pracy niewielu. czyli jednak jesteśmy wyedukowani. Przynajmniej spora część. Odpowiedz Link
cudownamartynka Re: CHODZIKOWY DYLEMAT :// 13.03.10, 11:16 My chodzik dostaliśmy właśnie od cioci, postał kilka tygodni w pokoju i został schowany głeboko do szafy. Martyna sama opanowała sztukę chodzenia. Odpowiedz Link