tolka11
03.02.11, 17:23
Nie wiem jak to napisać. Miłosz jak wiecie nie rośnie i w związku z tym podobno zanikające oko nie zniekształca mu twarzy. Ale niedługo będzie decyzja o hormonie wzrostu (już wiemy, że dostaniemy, nie wiemy na ile) no i z twarzą może być nie bardzo.
Powoli, delikatnie zaczynam mądre rozmowy z dzieckiem. A mój syn wczoraj na to: mamo, ale dlaczego chcesz mi zabrać oko, przeciez ja na nie widzę.
Kurna no jak stałam tak usiadłam. Toż okulista mówił, że już nie widzi.
Robimy eksperymet - ciemno jasno. Nie pomylił sie ani razu, ma poczucie światła.
Następny eksperyment - pokazuję mu z odległości metra różne przedmioty - przy większych rozpoznaje co to, przy mniejszych podaje kształt.
Następny eksperyment - pokazuje kolorowe kartki - zawsze bezbłędnie poznaje czarną, czerwoną, zieloną. Jasnych nie widzi.
Nie ma opcji żeby podgladał, zdrowe oko zabezpieczone.
I CO JA MAM ZROBIĆ?
Chodzę, myślę, myślę, myślę.
Ofkors szanowny twierdzi od zawsze, że oko się nie zmniejsza i pieprzę i nic nie robimy