Pisałam, że Alicji wyszedł niedosłuch przy 2 ABR. Obserwuję niepokojące rzeczy (niepokojące..za duże słowo BO SŁYSZY

i to najwazniejsze). W każdym razie, nie potrafi zlokalizować skąd dźwięk pochodzi. Po bokach jeszcze jakoś kuma, z tyłu nie ma szans. Poza tym strasznie głośnio krzyczy (myślałam, że to ja jestem przewrazliwiona bo po prostu nie mogę znieśc tych dźwięków, poprosiłam koleżankę, matkę dzieci o obserwację, ona też tego znieść nie może). To są mega wysokie tony, takie "iii", "eee" ale w natężeniu...oj strasznym. Poza tym Alicja boi się głośnych (naprawdę głośnych dźwięków)- tak jakby dopiero wtedy się orientowała, że to słyszy, ja tak to odbieram.
mam prośbę, mamy, ktore macie, miałyście podobny problem- odezwijcie się, proszę.
4 marca kolejny ABR ale na tym forum ktoś już powiedział, że ta poradnia do której chodzę najlepsza nie jest- tam technik wykonujący badanie sugerował aparat, pani doktor totalnie mnie olała (poradnia polecona przez szpital w którym alicja się urodziła) . Ja oczywiście pójdę na konsulatację gdzie indziej, ale powiedzcie mi, czy takie rzeczy, które obserwuję u dziecka 10 msc (urodzeniowo) mogą być przejściowe? Dziękuję. Po prostu nie chcę przegapić problemu i w calym zawirowaniu "wczesniactwa" zlekceważyć czegoś co jednak może być ważne.
Aha, ona nie gaworzy tylko właśnie wrzeszczy, jak nie przymierzając małpa- nie wiem, może to normalne? nie znam się ale trochę mnie to martwi.