mamusiaagatki5
27.06.11, 09:38
Mam ogromny problem z naszą Agatką (3latka) i nauką siusiania. Wcześniej walczyliśmy z zaparciami nawykowymi, więc nie chciałam jej stresować nauką siusiania na nocnik. Podejmowałam drobne próby, ale bez powodzenia, więc na jakiś czas odpuściłam. Od miesiąca zabrałam się za siusianie ponownie i totalna porażka. Problem taki sam jak z kupą. Czasem 2 razy dziennie uda jej się zrobić na ubikację. Cieszy się ogromnie, my chwalimy, organizujemy nagrody np. spotkanie z ulubionymi kuzynkami. I na tym koniec, bo znowu się blokuje. Widzę, że chce jej się siku, sadzam na ubikację albo na nocnik a ona płacze, że nie może zrobić, mówi, że nie leci. Nie wiem co mam zrobić, żeby się odblokowała. Wiem, że problem dotyczy sfery psychicznej, bo jak tylko założę jej pieluchę to oczywiście robi siku. W domu chodzi bez pieluchy, ale wtedy raczej nie zrobi siusiu, wstrzymuje. Od pewnego czasu przestałam jej zakładać na wyjście, bo zauważyłam, że czeka aż jej założę pieluchę i wtedy się załatwi. Ale wynik tego jest taki, że potrafi tak wstrzymywać nawet 10 godzin. Boję się, że przez tak długie wstrzymywanie nabawi się zapalenia pęcherza. Na ten moment w uzgodnieniu z pediatrą robimy tak, że co 3 godziny sadzamy ją na ubikację, czytamy książeczki i siedzimy tak z 20 minut. Ma sobie dobrze kojarzyć siedzenie na toalecie. Pediatra twierdzi, że od razu efektu nie będzie, ale po 3 tygodniach powinno zadziałać. Ale ja do tego czasu osiwieje. Poradźcie coś dziewczyny!