zbiszkopcik
03.08.11, 09:39
Kiedy bylam z mala w klinice jedna z pielegniarek opowiedziala mi historie tlenozaleznej dziewczynki.
Tak sie skladalo, ze mama jej mieszkala w bloku naprzeciwko kliniki i bylo lato. Zabierala wiec wozek, pakowala mloda i szly na spacer. Najpiertw krociutkie, potem coraz dluzsze. Bez tlenu w zapasie. I tak mloda pozbyla sie tlenozaleznosci.
Jakbys miala taka mozliwosc, byloby super.