Dodaj do ulubionych

emocjonowanie się zabawkami

11.10.11, 22:33
Czy Wasze dzieci tez tak miały. Młody ma 32 miesiące i od pewnego czasu denerwuje sie na to czym się bawi. Przykładowo dzisiaj wziął chuste taką, którą zakładam mu pod szyję. Zacząl się nią bawić, podrzucać, machać i za chwilę słyszę, że zaczyna się wkurzać, rzuca tą chustą, sam się kładzie i się wydziera. Nie wiem o co z tym chodzi może ta chusta nie ułożyła się tak jak on chciał po jego mysli? To jego denerwowanie wygląda tak, że zaczyna szybciej oddychać, sapać, potem krzyczeć itd. No normalnie żadną zabawką nie może się pobawic bo zaraz jest wkur...i emocjonowanie się. Dla mnie to straszny nerwus sie zrobił.
Obserwuj wątek
    • mama-cudownego-misia Re: emocjonowanie się zabawkami 12.10.11, 00:46
      A Ty co wtedy robisz?

      Wiesz, nic mu nie bedzie, jak sie pozlości chwilę w samotności...
      • wiwika12 Re: emocjonowanie się zabawkami 12.10.11, 09:18
        Zignoruj... Niech sobie chłopak pokrzyczy smile... Ewentualnie po kilku minutkach zaproponuj jakieś wspólne działanie, może wyjście na spacer.
        Moja panna ostatnio wykonała rzut podłogowy, waliła łapkami, krzyczała, po kilku minutkach wstała, uśmiech od ucha do ucha i stwierdziła, że się złościła, ale już się uspokoiła smile... Ja staram się nazywać emocje, czyli jesteś zagniewana, złościsz się, smutno ci... itd. Liczę, że kiedyś zamiast wrzasku wygeneruje: jestem zła.
    • marcowa82 Re: emocjonowanie się zabawkami 12.10.11, 16:24
      U Kacpra nie działa pozostawienie go samemu sobie, bo to jeszcze nakręca atmosferę. On jest z tych do którego trzeba podejść, zobaczyć co się stało, wytłumaczyć, mocno przytulić ( lubi mocny dotyk ), schować zabawkę, zainteresować czymś innym. Takich nerwów na zabawki i rózne sytuacje jest bardzo dużo w ciągu dnia, zauważyłam, że najgorzej jest rano do momentu wyjścia na spacer, czyli tak do 11:00. Ja mam jedną teorie na to ( ale nie wiem do końca czy to o to chodzi ). Wydaje mi się, że młody cos sobie w główce wymyśli, a nie moze tego wykonać i stąd bierze się jego frustracja. Zwyczajnie zmęczona jestem tym jazgotem. Czekam kiedy to się skończy. Przykłady z dzisiejszego dnia. Rano wstał wziął skarpetki i nie mógł zamknąć szuflady i już jazgot. Potem wziął swoją zabawkową kuchenkę i zaczął wkładać ciastoline do garnuszka i nie tak położył pokrywke na garnek i już rzut garnkiem i jazgot, przesypywał groch do garnuszka i kilka ziarenek na podłoge wyleciało i jest jazgot, bieganie z workiem od śmieci i po chwili jazgot.
      • wiwika12 Re: emocjonowanie się zabawkami 12.10.11, 19:54
        Z tym mocnym dotykiem to chyba SI? Jesteście już po diagnozie w tym kierunku? Generalnie to przypomina się mi mój starszak z tego okresu... Oj też miałam dość i generalnie do dziś jest impulsywny, tylko lepiej sobie radzi z emocjami. Ale rada z nazywaniem emocji bardzo na czasie, to nam dawno temu radziła psycholog w przypadku starszaka i wyciszanie i odwracanie uwagi.
        • mama-cudownego-misia Re: emocjonowanie się zabawkami 12.10.11, 20:13
          nooo... też o SI pomyślałam. nazywanie uczuć u Małgosi stosujemy i własciwie teraz ona sama ładnie rozpoznaje, wiwka dobrze radzi.
    • misiekjasiek Re: emocjonowanie się zabawkami 13.10.11, 09:02
      marcowa
      a on tak cały czas robi, czy tylko czasami w zabawie? Czy jak się wkurza to robi to gdy bawi się sam, czy podczas zabawy z Tobą/innymi dziećmi?
      No i jak długo to trwa, czy potem ma zły humor czy mu przechodzi i "nie pamięta".
      Odnośnie tej chusty, jak długo się nią bawił zanim zaczął świrować i czy był wtedy sam i co wtedy robiłaś - no i najważniejsze, czy ta chusta kojarzy mu się głównie z wyjściem na dwór?
      -----
      Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
      • misiekjasiek Re: emocjonowanie się zabawkami 13.10.11, 09:06
        Tzn. nie chodzi mi o to, co robiłaś w sensie jak reagowałaś na jego wkurzanie się, tylko co robiłaś w tym momencie (czy byłaś w kuchni, w pokoju, zajmowałaś się nim czy robiłaś swoje sprawy itp)

        U mnie są identyczne zachowania, zarówno Jasiek (prawidłowy rozwój) jak i Michu (pod.zab.SI) ale każde zachowanie trzeba rozgryźć w konkretnej sytuacji i potem już dosyć "prosto" przyjąć taktykę.
        -----
        Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
      • marcowa82 Re: emocjonowanie się zabawkami 13.10.11, 15:58
        To odpowiadam zaburzony jest pod wzgledem SI, ma diagnoze i chodzimy na terapie. Wkurza się oczywiście jak jest sam, jak sie bawię z nim to zauważam, że mniej. Jeżeli go uspokoje i zajmę czymś innym to często zapomina o tym, ale są sytuacje, ze po uspokojeniu przypomina mu się i domaga sie ponownie żebym mu dała tą przykladową chustę. Pamiętliwy jest okropnie. Chustą bawi się przez chwile, rozkłada ją, podrzuca i potem zaczyna sie nerw, sapanie, przyspieszony oddech krzyk, czyli jednym słowem jazgot. Musze ja głeboko chować, zeby jej nie widział. Jak sie bawi chustą to widzi mnie, czyli jestem przy nim. Nie wiem z czym mu się kojarzy. Ale tu nie tylko o chuste chodzi smile To samo np: z piekarnikiem do zabawy. Tez zaczyna sie wkurzać na niego, bo nie tak zamknął dzwiczki itd. Generalnie chowam go potem tak żeby go zwyczajnie nie widział. Wiesz dzisiaj bylismy na zajęciach u naszej psycholożki z wczesnego wspomagania i ona podsuneła mi myśl. Tak jak pisałam, że najgorzej jest rano do momentu wyjścia na spacer. On po prostu jest wypoczęty i się może nudzić. Rano jest tak, ze szykuje sniadanie młodego, potem moje, potem ogarniam się, potem mycie naczyć itd. Wiesz, młody w tym czasie nie ma jakis konkretnych zabaw, po prostu uczestniczy w tym ze mną. Generalnie mam go poobserwować i spróbowac go troszke rano zmeczyć zabawami, wyjśc na chwile na dwór itd.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka