beatka126
08.11.11, 19:49
Dziewczyny Wiktorek to nasze pierwsze dziecko, wcześniej miałam kontakt z małym dziećmi i nie zauważyłam u nich tak częstego "puczenia się" jak u naszego dziecka. Takiego sformułowania używali u nas na oddziale dla niewtajemniczonych - to takie bardzo częste stękanie, jak wtedy gdy maluch robi kupkę - tak najprościej mogę to wytłumaczyć, bo wcześniej dla mnie samej to pojęcie było obce. W każdym razie Wiktor robi to notorycznie zawsze po jedzeniu, podczas snu, zabawy - spina się do tego stopnia, że robi się bordowy, siny, żyły na główce pęcznieją, 2 razy podczas tego "puczenia się" włączył nam się monitor oddechu - co nie lada nas wystraszyło, czasami stęknie przy tym, czasami zapłacze, no i czasami uda mu się przy tym puścić bączka - rzadko kupkę. Rozmawiałam o tym z lekarzami, ale oni wszyscy twierdzą, że dzieciaki tak mają... jedna pani doktor stwierdziła, że nazywa takie dzieci gniotkami... nie wiem może jestem przewrażliwiona, ale gdy widzę jak mały się przy tym męczy... to tak mi go szkoda;/ tym bardziej, że nie jest to tylko wtedy gdy robi kupkę, robi to baaaaardzo często, do tego stopnia, że mąż czasami wyprowadza się do salonu bo nie może spać, gdy mały tak szaleje całą noc;/ Potraficie coś na to poradzić???