malgosik
19.06.04, 19:11
Mój młodszy (o 2 minuty) synek Julek w wieku 6 miesięcy miał zdiagnozowane
wodogłowie wcześniacze (choć krwotok miał tylko I stopnia, czyli teoretycznie
nie było zagrożenia)i 2 dni później miał założoną zastawkę komorowo-
otrzewnową. Całe szczęście akcja była szybka,komory mózgowe nie były jeszcze
nadmiernie poszerzone, więc nie wpłynęło to negatywnie na jego rozwój,
rozwija się dobrze,chodzi do przedszkola, w wieku 4 lat nauczył się sam
czytać ( jego brat bliźniak nie potrafi- żartujemy w domu, że to dlatego, że
Julek ma wspomaganie). Ale sen już mi zaczyna spędzać z powiek, że niedługo
czeka go wymiana zastawki na nową, szpital,operacja itd. Poza tym lekarz mi
powiedzial, że po wspanialej reformie słuzby zdrowia, nie dobiera się
zastawki indywidualnie do pacjenta, tylko wstawia ten typ, który akurat wygra
przetarg... Czy są tu może jacyś inni rodzice, których dziecko ma zastawkę?
Chętnie porozmawiam
Pozdrawiam
Gosia, Maks i Julek