03.07.04, 08:40
czy to prawda, że jesli dziecko nie nadrobi ruchowo do roku czasu to lekarz
stawia diagnozę porazenie mózgowe? Tak usłyszałam od jednej terapeutki i
jestem przerazona mój synek ma osiem miesięcy,wieku korygowanego 6 mies i nie
wiem czy zdąży . Stara się bardzo i dużo wysiłku wsadza przy niektórych
ćwiczeniach słychać tylko sapanie i stękanie. Cały czas coś nowego osiąga i
rozwój jego idzie do przodu, ale nie nadrabił jeszcze wieku korygowanego jest
do tyłu miesiąc.I takie teksty typu-" on będzie chodził tylko nie wiadomo
jak" mnie dobijają. Pozdrawiam Gosia
Obserwuj wątek
    • kasia_kp Re: diagnoza 03.07.04, 11:05
      Gosiu z całym szacunkiem dla Twoich lekarzy ale mi jeszcze zaden mimo ze Jaś
      jest całe dwa miesiące do tyłu nie powiedział nic podobnego .Wrcz przeciwnie
      mówia mi ze powolutku będzie nadrabiał zaległości a ma na to podobno nawet dwa
      lata (a juz nie pamiętam gdzie usłyszałam ze trzy).Nasz rola pomagać maluszkowi
      w nadrabianu , rechabilitować i stymulowac rozwój.Przeciez nawet ze zdrowymi
      dziećmi nic się nie robi na siłe .
      Gosiu a po drugie tak na zdrowy rozum to wiele wczesniaków nie nadrabia
      zaległości do tego czasu (1 rok) wychodzi na to ze większość z nich powinna
      mieć porażenie mózgowe ;o)
      Nie martwiłabym się tym tak bardzo , bo nic tak żle nie robi dla dziecka jak
      zestresowana mama !!!

      Pozdrawiam
      Buziaczki dla Jdrusia

      P.s.
      Gosiu czy Twój przyjazd w podanym terminie do W-wy jest aktualny ?
      • gosiasur Re: diagnoza do Kasi 03.07.04, 18:25
        Terminu przyjazdu do Warszawy jeszcze nie znam, ale napewno przyjadę jak będę
        już znała datę to dam znać. Pozdrowienia Gosia. dzięki za wsparcie ja też sobie
        tłumaczę że wszystko będzie dobrze, tym bardziej że Jędruś robi postępy. Ma
        tylko zwiększone to napięcie mięśniowe, a ta terapeutka zawsze mnie tak
        zestresuje na każdej wizycie mi coś naopowiada, ale przy niej Jędruś robi
        postępy więc muszę ją znosić.
    • gruchotka Re: diagnoza 03.07.04, 11:19
      Witam!

      Pierwsze, co mi się nasuwa, to omijaj tą "terapeutkę" szerokim łukiem.
      Jak tak można dołować rodziców. I wyrokować, z góry, że dziecko będzie
      miało problemy z chodzeniem. Nie wiem jak rozwija się Twój synek i co
      skłania terapeutów do takich stwierdzeń.

      Mat urodził się w 26 tyg. Mając 12 miesięcy jeszcze samodzielnie nie
      siedział. Gdynie było większych postępów zmieniliśmy metodę rehabilitacji
      z Bobath na Vojtę i nastąpił przyśpieszony rozwój. Mat pierwszy raz stanął
      w łóżeczku mając 15 miesięcy (licząć od daty urodzin), chodzić na przełomie
      17/18 miesiąca. Nie piszę tego, żeby pochwalać Vojtę. Ale ważna jest dobrze
      dobrana metoda rehabilitacji, bo nasza rehabilitantka wykonywała te same
      ćwiczenia, gdy Mat miał 8 i 14 miesięcy, więc musiałam to zmienić.
      No i każde dziecko jak wiadomo jest inne. Miki mimo, że urodził się w 32 tyg.
      nie wymagał rehabilitacji, siedział mająć 6 miesięcy (licząć od daty
      urodzenia), no jak miał 8 zaczął raczkować, co trwało ponad 5 miesięcy zanim
      stanął na nogi i zaczął chodzić.

      Nie zamartwiaj się, nie myśl o porażeniu, bo rozwój dziecka to nie wyścig.
      Nawet dzieci urodzone w terminie nie rozwijają się książkowo.
      • gosiasur Re: diagnoza 03.07.04, 18:32
        Ma zwiększone napięcie mięśniowe. Rączki mu się całkiem rozluźniły, ale nóżki
        jeszce nie i chyba na tej podstawie terapeutka tak mnie straszy.Pozdrawiam Gosia
        • basiaf1 Re: diagnoza 05.07.04, 19:42
          Strasznie jestem zaskoczona. Jasiek urodził się w 30 tyg, z wagą 810 g. i
          hipotrofią wewnątrzmaciczną. Teraz ma 7,5 miesiąca a wieku korygowanego 5
          miesięcy. Urodził się w IMiDz i tam jesteśmy pod kontrolą lekarzy: neonatologa
          i neurologa ( wspólne wizyty). Za każdym razem jak tam byliśmy, średnio co 6
          tyg. , NIGDY nie usłyszałam , że Jaś ma np. 7 miesięcy tylko 5. Wogóle nie
          patrzą na jego datę urodzenia. Martwiłam się, że Jaś za wolno się rozwija ale
          ostatnio pani neurolog powiedziała, że jest rewelacyjny i że JEST DO PRZODU
          NAWET. A drogie mamy Jasiek nawet nie potrafi się dobrze przewracać na brzuch!
          Nigdy nie był rehabilitowany bo wszyscy lekarze zgodnie twierdzili , że nie
          jest mu to potrzebne. Ostatnio jak byliśmy w instytucie spotkałam mamę Grety-
          wcześniaczka , którego poznałam na oddziale. Greta urodziła się w 24 lub 25
          tyg. z masą ciała 540 g.... Wszyscy o nią walczyli , ale chyba nikt nie
          wierzył, że się uda. Mała była bardzo słabo rozwinięta . Przeżyła, jest śliczna
          ale ma prawie pół roku i waży ...3 kg. I co ma powiedzieć jej mama?
          pozdrawiam
          Zyczę zdrowia i optymizmu
          trzymam kciuki
          Baśka
    • mamaifilip Re: diagnoza 12.07.04, 08:02
      Cześć dziewczyny,
      mój syn urodził się w 36 tyg. ciąży, a w 3 tyg życia miał zabieg pod narkozą.
      Teraz ma prawie 8 miesięcy (czyli prawie 7). Od 4 miesiecy jest rehabilitowany
      Bobath (ale czasami zastanawiam się czy Vojta nie byłby lepszy). Ma wspaniała
      fizjoterapeutkę (panią Ewę), która ciągle powtarza mi - powoli wszystko
      nadrobi, wszystko w swoim czasie, chwali Filipa za energię (syn poddaje sie jej
      propozycjom zabawy, byle szybko skończyć manipulowanie swoją osóbką). Filip
      waży 9kg, obraca się na brzuch w obie strony, czasami uda mu sie i na plecki,
      pełza do tyłu i robi "bączki" na brzuchu, podnosi pupę do czołgania do przodu,
      ale na to jeszcze nie pora, posadzony siedzi jak tylko złapie równowagę, za
      rączki podciąga się do siadania, uderza zabawką o zabawkę i przegląda się czy
      to co upuścił na pewno spadło, wydaje przeraźliwie głośne okrzyki radości,
      wymawia głoski i ulubione "bu". I mimo tych osiągnięć też się boję. Nie mam
      porównania jak powinni zachowywać się jego rówieśnicy, a traktuję go jak 7
      miesięcznego bobasa (myślę, że ten miesiąc kiedy powinien być u mnie w brzuchu,
      a leżał w łóżeczku w szpitalu, to był czas dojrzewania do porodu, a nie
      rozwijania się), kieruję się poradnikami dla mam. I niestety porównywanie z
      poradnikami jest z niekorzyścią dla Filipa. Dlatego też się boję. Wyczytałam w
      poradach na forum, że wcześniaki nadrabieją do 18 miesięcy, te po zabiegach
      mają czas dwa razy dłuższy. A nasza neurolog powiedziała, że diagnozę o mpz
      wydzaje się po 3 latach.
      Ten post potraktujcie jako moją własną terapię strachu przed diagnozą i
      jednocześnie wypieraniem obaw poprzez dostrzeganie osiągnieć syna.
      Bo jestem po kolejnej nieprzespanej nocy.
      I dzięki.
      • tiya Re: diagnoza 12.07.04, 08:17
        Hej,
        wydaje mi sie, że takie obawy są nieobce żadnej z nas. Ja też się boję, mimo,
        że mam zupełnego maluszka -prawie 4 mies., 2 mies. korygowane i tak naprawde
        wszystko przed nią. Czasami spycham ten strach gdzieś głęboko, cieszę się
        osiągnięciami małej, ale on gdzieś tam ciągle jest. I też czytam poradniki dla
        mam, chociaż wiem, że powinnam się do nich zdystansować, bo każda rzecz, ktorej
        mała jeszcze nie potrafi urasta do olbrzymiej rangi.To tez taka mała terapia -
        tak bardzo każdej z nas potrzebna smile. Pozrdrowionka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka