Witam wszystkich. Mój synek urodził się w 26 tygodniu ciąży. 15 maja godz 9,00 zaczął mnie boleć brzuch i kręgosłup nie wiedziałam ze to są skurcze porodowe. Męczyłam się cały dzień. godzina 23,00 nie mogłam już wytrzymać z bólu mój chłopak powiedział żebym poszła wziąść sobie prysznic ze morze mi to pomorze .Więc poszłam. Gdy się wycierałam poczułam ze coś ze mnie wychodzi wiec się okryłam ręcznikiem i poszłam na górę mówię chłopakowi ze coś ze mnie wychodzi ze chyba rodzę. Więc wsiadliśmy do samochodu bo szpital jest od nas 25 km mój chłopak jechał jak najszybciej mógł ale i tak nie zdążył sama urodziłam w samochodzie sama poród odebrałam i dziecko oczyściłam. Godz 24.25 Dawidek przyszedł na świat a 5 min. później lekarze odcięli pępowinę . Przez pierwsze 3 dni nie dochodził do mnie ze urodziłam. Przeleżeliśmy prawie 3 miesiące w szpitalu przez ten czas bardzo dużo przeszliśmy Dawid jak się urodził warzył 670 gram długi 32 cm i problem z nóżką. Ciesze się ze to stało akurat się w Szwecji a nie w Polsce bo nie wiem czy moje dziecko by teraz żyło. Dawid jak się urodził sam oddychał na 2 dzień podłączyli mu sepap nie wiem jak to się nazywa w Polsce ale to jest taka maszyna która pomaga dziecku w oddychaniu jak miał 2 tygodnie to był respiratowany jak miał 5 tygodni lekarze ratowali życie mojego dziecka u mnie na rekach dzień później nie dałam rady iść do szpitala i zostałam w domu. Dawidek jak miał 2 mies. to miał robione badania wzroku i wszystko jest ok z płuckami też jest wszystko dobrze tak samo ze serduszkiem .Dawid w wieku 3 mies wyszedł ze szpitala. 3 dzien jak jest w domy w nocy zaczął mi się dusić a teraz jest wszystko dobrze ma już 4 mies i 2 tygodnie warzy 4 i pół kilo długość 52 cm.jest bardzo żywym i energicznym niemowlakiem. Dodam jeszcze ze to moje pierwsze dziecko i ma 20 lat.