beatka126
06.11.12, 17:41
Witajcie!
Dziś w końcu się zaszczepiliśmy... szczepienie było odciągane w czasie bo już na urodzeniowy roczek pani dr chciała zaserwować młodemu MMR+ospa = Priorix tetra, poszłam na tą wizytę bardzo niechętnie, ale skoro już za mną dzwonili z przychodni to pójdę i choćby zważę syncia... generalnie nie chciałam go jeszcze wtedy szczepić, bo skoro poprzednie szczepienia miał zgodnie z wiekiem korygowanym to czemu raptem teraz mamy wskoczyć w "prawidłowy" kalendarz - gdzie i tak tam jest dopiero MMR na 13-14 miesiąc, a on miał dopiero roczek... na szczęście okazało się że nie ma szczepionek i wizytę możnaby nazwać bilansem roczniaka. Jakiś czas temu w którymś z wątków poruszałam temat czy łączyć szczepienie odra, świnka, różyczka i do tego ospa - odpisałyście generalnie, że nie - później byłam jeszcze na wizycie kontrolnej u neurologa i oczywiście zapytałam go o opinie - stwierdził, że szczepień nie trzeba się bać, ale jeśli można coś rozłączyć to róbmy to... więc trzymając się tego będąc na wizycie u pediatry jakiś miesiąc temu powiedziałam, ze nie chcę szczepić tetrą tylko zwykłą szczepionką i że tak doradził mi neurolog - z resztą sama go nam polecała. Pani doktor stwierdziła OK... dziś szłam na szczepienie, wiedząc że mamy zaległe szczepienie na pneumokoki i ten cały MMR - wiem, że teza obalona odnośnie autyzmu, ale strach w mojej głowie pozostał.... Generalnie pani dr stwierdziła, że co szczepimy Priorixem tetra, na co ja że no nie, bo neurolog itp... później pojawił się watek czy dołożyć do 3w1 jeszcze zaległe pneumokoki... znów powołałam się na neurologa, że ten kazał rozłączać co się da... więc pani dr znów "ze mną jak z dzieckiem" jak mama chce to szczepimy osobno i pneumo za miesiąc... więc padło, że mały dziś dostał samo 3 w 1 Priorix... więc teraz siedzę i tłumacze sobie, że dobrze zrobiłam,ze młody musiał dostać ta szczepionkę, ze inne dzieci tez mają i nic się nie dzieje... wiecie jak to jest "schiza" mamy wcześniaka...
Ale do czego zmierzam, bo znów się rozpisałam... idziemy do rejestracji zapisać się na kolejne szczepienie a tam pani mi mówi, że mamy szczęście, że ktoś jutro weźmie tą naszą szczepionkę (tertę), bo oni zamawiają je pod konkretnego pacjenta, a akurat ta szczepionka ma ważność tylko do końca listopada.... i szczerze mówiąc nie wiem jak to odebrać... bo co teraz powinnyśmy sprawdzać daty ważności na szczepionkach??? Żądać, aby nam pokazano wybitą datę ważności na opakowaniu??? Kurczę tutaj do końca ważności jeszcze 3 tygodnie.... ale gdyby ważność szczepionki kończyła się jutro? Taką szczepionką możemy szczepić? Jest jeszcze dobra? W markecie za towar któremu się kończy termin przydatności płacimy 50 % mniej i kupujemy na własne ryzyko... a tutaj chodzi o zdrowie naszego dziecka....
sama nie wiem co o tym sądzić....