mama-cudownego-misia
26.11.12, 21:52
według zaufanego pediatry i internisty z weekendowej łapanki to na 100% wirusówka, szczególnie że się przeniosła na tatusia młodej, ale takiej jeszcze nie mieliśmy - u obojga z zegarkiem w ręku gorączka 38,5+ o 4.00 nad ranem, przez resztę dnia zdrowi, pełni werwy i bez żadnych dodatkowych objawów, może trochę gardło mieli czerwone. I już chyba nie będzie fajerwerków, bo młoda od wczoraj nie gorączkuje...
Miał kto kiedyś coś takiego? Z ciekawości pytam, bo przyznam, że taki punktualny wirus mnie zaskoczył.