Dodaj do ulubionych

MIGDAŁY - co robić

28.01.13, 11:53
Mój 4,5 letni Syn od strasznie chrapie w nocy, w piatek laryngolog stwierdził, że to migdały i konieczna opracja, bo już ma niedosłuch, jednak zabieg wyznaczony na koniec lipca. Co do tego czasu? Macie jakieś swoje sprawdzone sposoby, co robić, aby uniknąć zabiegu?
Obserwuj wątek
    • mama-cudownego-misia Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 12:32
      Zabieg robić - już jest niedosłuch, a będzie gorzej. Laryngolog naprawdę się na tym zna tochę lepiej, niż matki innych dzieci, które nie musza wcale mieć migdalków tak zmienionych, jak Twój syn. Poza tym pomyśl o konsekwencjach, zaczynając od problemów ze słuchem, wiecznych i naprawdę trudnych do wyleczenia zapaleń zatok, a kończąc na znacznie poważniejszych możliwych powikłaniach. Warto?
      • mama-cudownego-misia Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 12:34
        No chyba, ze chcesz robić to, co moja matka, czyli na siłe łyżeczką wyciskać migdałki, zamiast dać dziecku spokój i je ciachnąć. Ja bym wolała, żeby mi ciachęli, bo zanim sie pozbyłam odruchu wymiotnego, było to mocno nieprzyjemne, a z migdałkami i tak miewam problemy do teh pory uncertain.
        • mama_janka007 Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 12:55
          ale dziewczyna sie pyta "co do tego czasu" i nigdzie nie kwestionuje potrzeby wycinania, chce tylko jakos przebrnac przez czas oczekiwania na zabieg i uniknac pewie pogorszenia stanu.
          moze porozmawiaj z lekarzem o ew.sterydach do nosa. zapytaj sie czy jest sens podawania ich przez ten czas.
          dodatkowo zapytaj o lymphomyosot. niby czary mary i homeo ktore generalnie do mnie nie przemawia, ale wyprowadzil nas z zapalenia wezla ktore poszlo od migdala.
          wiec cos w tym jednak jestwink

          • mama_janka007 Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 12:59
            a faktycznie, pyta sie jak uniknac zabiegu- sorry.
          • mama-cudownego-misia Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 13:30
            > wiec cos w tym jednak jestwink
            no jasne, ze jest, bo nieleczony by rósł, rósł, aż mały by go na taczkach musiał wozić. Serio. I własna odpornosc organizmu nie ma tu nic do rzeczy, homeo go wyleczyło wink
            • mama_janka007 Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 15:07
              > no jasne, ze jest, bo nieleczony by rósł, rósł, aż mały by go na taczkach musia
              > ł wozić. Serio
              kogo by mial wozic na taczkach? 3.migdala ktorego juz nie ma? czy piszesz o bocznych ktorych jest dwoch?

              i to o nieleczeniu to do mnie?????

              • mama-cudownego-misia Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 15:47
                Masz rację, boczne by musiał wozić wozem drabiniastym.
                Werka, no chyba nie wierzysz w homeopatię... Znaczy się tak naprawde wiem, ze trochę wierzysz, bo pamiętam, jak im jakiś wapń czy cynk homeo podawałaś, ktry by trzeba w ilości z pół kg podać, zeby dzienne zapotrzebowanie osiagnąc, ale weeeź... Homeo Ci dziecko z zapalenia węzła chłonnego wyleczyło? A nie samo minęło aby przypadkiem, albo w wyniku wcześniejszego przeleczenia czym innym?
                Choroby, szczególnie zaś infekcje, mają to do siebie, ze jak Cię nie zabiją, to z czasem same przechodzą.

                Akurat w Twoją inteligencję wierzę na tyle, żeby zadać pytanie: jak lymphomyosot niby ma według Ciebie działać, jak to jest sama masa tabularna, ewentualnie woda (bo chyba w kropelkach też jest)? Poza tym oczywiście, ze Ci dało zajęcie do czasu, aż dziecię samo wyzdrowiało?
                Mi by było szkoda czasu, żeby leźć do apteki po coś takiego.
                • mama-cudownego-misia Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 16:01
                  I nie każ mi wyliczać Ci, ile tam jest setnych, tysięcznych i mniejszych cześci miligrama w porcji, bo pół dnia spędze na tym liczeniu confused

                  Kiedyś Gosiny pediatra zbił mnie z pantałyku zaleceniem zastosowania jakichś homeopatycznych kropelek. Zapytalam zdziwiona, czy to działa, na co on powiedział, że tak... na rodzica. Że przepisuje homeopatię, jak widzi, że dziecko się i tak samo wyliże, a rodzice są zaniepokojeni i chce im dać zajęcie, zeby nie kombinowali i dzieciaka nie meczyli babcinymi sposobami.
                  Jesli jakiś dziecko na homeopatii wyszło z infekcji, to nie jest to zasługa homeopatii, a własnej odporności, która w końcu zwalczyła chorobę.
                  • mama_janka007 Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 16:24
                    beata, przeciez wiesz jak zareagowalam, jak sie dowiedzialam z czego sklada sie ten cud miod specyfik bedacy roztworem roztowru roztworu wapnia. reakcja byla malo elegancka. wiec to akurat kiepski przyklad, bo nie sama sobie taki wybralam, tylko w aptece uznano, ze calcium to to samo calcium homeo.
                    tak czy inaczej, sama stosujesz/stosowalas euphorbium, wiec wiesz, ze niektore preparaty maja jakies uzasadnienie podania.
                    i dla mnie przypadkowo zupelnie, mimo, ze poczatkowo negowalam sens jego zastoswania, zadzialal lymphomyosot.
                    podany na zasadzie eksperymentu z ograniczeniem czasowym 3 dni, zanim podamy kolejny juz antybiotyk.
                    wezel z wielkosci polowy pilki tenisowej zmniejszyl sie do rozmiarow pestki sliwki.
                    i tak, tak samo jak stosuje euphorbium, tak samo przekonalam sie do lymphomyosotu, zakladajac, ze nijak nie daje gwarancji skutecznosci, ale MOZE w niektorych wypadkach pomoc. nijak mi tu zbieg okolicznosci nie pasuje, serio.
                    a skoro "moze" to dlaczego nie sprobowac? skutkow ubocznych nie ma.
                    nie rozumiem tylko odniesienia do nieleczenia, skoro nawet w tym poscie dwukrotnie wspomnialam o sterydach.
                    • mama-cudownego-misia Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 16:41
                      No stosuję euphorbium, ale ze względu na alkohol, czyli rozpuszczalnik smile Jak mi go pediatra (ten sam zresztą) przepisywał, to powiedział, ze jakby przepisał pół łyżeczki wódki, to by go zlinczowano. A alkohol jak wiesz działa sterylizująco...
                      Tak samo syrop na kaszel homeopatyczny może zadziałać na mokry kaszel, ale tylko dlatego, że cukier lekko podrażnia i dlatego działa wykrztuśnie. Równei dobrze mozesz podać łyżeczkę miodu albo sama taki syrop zrobić z cukru i wody. Zresztą jak nie miałam nic wykrztuśnego w domu, to raz zrobiłam i uprzejmie donoszę, ze działa smile

                      Organizm to nie jest taki zerojedynkowy automat, że jednego dnia węzeł będzie wielki jak jajko, a drugiego dzieć zdrowy i wezeł mały. Zadziałał Ci pierwszy antybiotyk, bo na tyle zmniejszył liczebność bakterii, ze organizm sobie z nimi poradził. No i wtedy zmniejszył się stan zapalny (to też sie nie dzieje w godzinę), a węzeł chłonny wrócił do przyzwoitych rozmiarów.
                      No przyznasz, ze to jednak trochę bardziej prawdopodobne wytłumaczenie, niż to, że małemu pomógł baaardzo drogi cukier w cudowny sposób obdarzony dobrą pamiecią? wink Ale przynajmniej na 100% nie zaszkodził smile Chociaż landrynki tańsze...
                      • mama_janka007 Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 17:10
                        beata... ale ten antybiotyk byl ponad miesiac wczesniej
                        • mama-cudownego-misia Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 17:19
                          No to może po prostu akurat w tym momencie nastapiło przesilenie i układ odpornościowy sobie poradził. A własciwie to nawet wczesniej, zanim zaczęłaś kurowac małego cukrem, bo taki węzeł chłonny nie zmniejsza się z dnia na dzień. Pamietasz, ile razy rózne osoby na forum słyszały od pediatrów, ze po infekcji węzły chłonne mogą być powiększone nawet do 3 tygodni?

                          Wiesz, to nie jest tak, ze jak dwa zdarzenia zajdą równocześnie, to koniecznie są powiazane. Ostatnio był fajny artykuł, który to ilustrował - ktoś wyliczył, ze Szwajcarzy jedzą najwięcej czekolady i mają największy odsetek noblistów w stosunku do reszty populacji. Korelacja niewątpliwa, ale to nie znaczy, ze czekolada zwieksza IQ, tylko po prostu że Szwajcarzy sa bogaci i stać ich na inwestowanie w naukę, a przy okazji na kupowanie dużych ilości czekolady.
                          I tu sie też po prostu zbiegło w czasie. No bo jak inaczej miałoby zadziałać na węzeł chłonny (czyli coś, do czego nawet opary alkoholu by nie miały dostepu) coś, co się składa tylko z cukru, wody, ewentualnie alkoholu? Nijak nie może przeciez, prawda?
                          No chyba, ze mnie przekonasz smile Jak wymyslisz mechanizm, jak to by miało zadziałać, to obiecuje wypić z gwinta całą butelkę euphorbium. Najwyżej się ubzdryngolę tongue_out
                          • mama_janka007 Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 17:44
                            ale zajrzyj najpierw na sklad lymphomyosotu, bo on niewiele ma wspolnego z pamiecia czasteczek cukru i woda w wodzie. to zielska przez zielska i jeszcze jakis naturalny hormon.
                            • mama_janka007 Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 17:49
                              i tak tak, wiem ze odniesiesz sie do D3 i D5 i reszty skal rozcienczenia. ale przynajmniej nie bawia sie samym cukrem.
                              • mama-cudownego-misia Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 18:04
                                Nie no, oczywiście, ze nie bawią się samym cukrem, na każde 2 opakowania przypada statystycznie 1 cząsteczka jodku żelaza. Wow smile
                                • mama-cudownego-misia Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 18:07
                                  A tak w ogóle to bawią się reklamą, nie cukrem. Preparaty homeopatyczne naprawdę nie zawdzięczają swojego sukcesu zdolnym chemikom, którzy je mieszają nie wstrząsając (albo chyba własnie zgodnie ze sztuką wstrząsają o skórzaną księgę czy jakoś tak), tylko działowi marketingu.
                                • mama-cudownego-misia Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 18:10
                                  tfu, jodku żelazawego, niestety na chemii na PWr nie zaliczyłam pierwszego roku i mnie wywalili, od razu widac, żem nieuk wink
                            • mama-cudownego-misia Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 18:02
                              No dobra, ale one wszystkie są porozpuszczane koszmarnie. To D przy każdym składniku, to jest potencja decymalna, czyli 1 np. kropla substancji, 9 kropli rozpuszczalnika, z tego pobierasz kroplę i znowu dodajesz 9 kropli rozpuszczalnika - w pierwszrym z brzegu składniku ulotki robisz tak 12 razy. Podobno jak początkowo masz 1 mol substancji czynnej, to docelowo daje to 60% prawdopodobieństwa, że taki roztwór zawiera 1 (słownie: jedną) cząsteczkę tejże substancji.
                              W trochę większym (przy czym użycie słowa "większy" jest tu nadużyciem) stężeniu są ekstrakty roślinne, ale to wciąz jest 10 do minus trzeciej, minus czwartej, minus piatej... I to czegoś, co samo w sobie jest słabym ziółkiem mającym tylko odrobinę jakiejś tam substancji czynnej... To są strasznie małe stęzenia.
                              Więc jesli pozwolisz, jeszcze nie odkorkuję swojej ostatniej butelki euphorbium, zeby się ubzryngolić smile
                              • mama_janka007 Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 18:33
                                w pierwszym z brzegu jest D3 tongue_out
                                beata sorry, no zaczyna mnie ta rozmowa bawic.
                                srodek nie ma skutkow ubocznych, ku mojej zdziwieniu pomogl. dlaczego tak strasznie sie upierasz grozac, ze nie bedziesz pila euphorbium, zeby inni nie sprobowali?
                                moze to tez kwestia alkoholu zawartego w nim? moze dobre fluidy maszyny mieszajacej w fabryce? tak czy inaczej, nie jestem jedyna u ktorej ten srodek pomogl, mimo, ze przekonana bylam, ze po 3 dniach bedzie antybiotyk.
                                wydaje sie ogrom kasy na rozne suplementy przedawkowywujac powazne witaminy, na holenderskie owoce pozostajace nimi z nazwy, nowalijki wiosna smierdzace na kilometr chemia. to o wiele bardziej ryzykowne od kropelek bedacych wg ciebie sama woda a niemajacych de facto zadnych skutkow ubocznych.
                                jezeli leczenia nie bazujesz na tylko tych kroplach- dlaczego ich nie wlaczyc?
                                • mama-cudownego-misia Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 18:53
                                  W necie w składzie pierwsze z brzegu jest Ferrum iodatum D12 smile

                                  > srodek nie ma skutkow ubocznych,
                                  No zgadza się, bo jakie może mieć, jak w nim nie ma nic, co by miało jakiekolwiek działanie?

                                  > ku mojej zdziwieniu pomogl.
                                  Tak Ci się tylko wydaje i to Ci usiłuję wytłumaczyć. No popatrz, takie zdrowe dziecko masz, samo się wylizało, a Ty zamiast być z niego dun=mna wolisz uwierzyć w czary mary.

                                  > moze to tez kwestia alkoholu zawartego w nim?
                                  Na migdałki miejscowo tak, na węzeł chłonny nie, bo ten alkohol musiałby się wchłonąc do krwiobiegu i żeby zadziałał bakteriobójczo, musiałby być podatny w stężeniu przekraczajacym śmiertelne.

                                  > moze dobre fluidy maszyny mieszaj
                                  > acej w fabryce?
                                  Tia, a konkretniej pamięć wody, w która wierzą homeopaci (bo nawet oni nie są na tyle bezczelni, żeby twierdzić, ze to te małe stężenia substancji aktywnych mają jakiekowiek działanie)
                                  No Werka, serio wierzysz, że woda ma pamięć, do tego lepszą od naszej? I selektywną jeszzce, skoro w naszym zanieczyszczonym świecie zapamiętuje akurat tę jedną substancję, którą jej na opakowaniu wypisali?

                                  > wydaje sie ogrom kasy na rozne suplementy przedawkowywujac powazne witaminy, na
                                  > holenderskie owoce pozostajace nimi z nazwy, nowalijki wiosna smierdzace na ki
                                  > lometr chemia. to o wiele bardziej ryzykowne od kropelek bedacych wg ciebie sam
                                  > a woda a niemajacych de facto zadnych skutkow ubocznych.
                                  Ależ zgadza się, tylko tu pojawia się kwestia odpowiedzialności - pisze na forum mama, której się marzy coś homeopatycznego, co uchroni jej dziecię od zabiegu. Coś takiego nie istnieje. Ale Ty jej polecasz pamiętliwą wodę, która tak naprawdę jest tylko wodą. No i dobra, ta jedna po laryngologach łazi, dziecku krzywdy nie zrobi. Ale inna, mniej mądra, bardziej nieufna wobec lekarzy, zacznie leczyć tym zamiast pójśc do lekarza. Oczywiście napiszesz mi, że każdy ma własny rozum. No ma - ta matka, zeby nie używać czegoś, co nie działą, a Ty, zeby nie polecać czegoś, co działać nie może. Pisząc, że "coś w tym jest" sama wywołałaś wilka z lasu, teraz proszę, przedstaw swoją koncepcję tego, jak konkretnie ta woda działa. No chyba, ze chcesz wierzyć, nie wiedzieć.

                                  I sorry, ale argument, że to nie ma żadnych skutków ubocznych, nie jest tajk naprawdę żadnym argumentem za stosowaniem, gdy mówimy o czymś, co w ogóle nie ma czym działać.

                                  > jezeli leczenia nie bazujesz na tylko tych kroplach- dlaczego ich nie wlaczyc?
                                  A dlaczego nie włączasz obok konwencjonalnego leczenia suszonej ropuchy? Serio pytam. Bo homeopatia to taka sama ciemnota, tylko bardziej rozreklamowana.
                                  polecając coś takiego, bierzesz udział w niefajnym procederze (bo defacto to reklamujesz), narażasz inne matki na niepotrzebne koszta, a w najczarniejszym scenariuszu Twoje polecenie może sprawić, ze któraś matka zechce wypróbować homeokrople zamiast antybiotyku. Oczywiście - jej błąd i jej głupota, Ty byś tak nie zrobiła. Ale już odpowiedzialnosć nie tylko jej, bo to jednak Ty to poleciłaś, twierdząc, że antybiotyk nie zadziałał, a kropelki tak...
                                  • mama_janka007 Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 19:31
                                    zanim napisalam o lymphomyosocie, napisalam o zapytaniu lekarza o sterydy.
                                    a pisalam o lymphomyosocie jako o srodku przepisywanym przez gro lekarzy i dajacym efekty. sama tu wszystkich do lekarzy odsylasz a teraz kwestionujesz ich polecenia?
                                    • mama-cudownego-misia Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 20:13
                                      Napisałas też, ze antybiotyk nie zadziałał, a homeo tak, i ze "coś" w tym jest. Sorry, ale jest błędne wnioskowanie. Tylko i wyłacznie.

                                      Nie twierdzę, że kropelki na bazie alkoholu nie zadziałają na zatoki czy migdąły, bo mogą. Pewnie nawet lepiej, niż syrop z cebuli. To nie znaczy, że cokolwiek wyleczą, bo to nie ten "kaliber" leku, co np. antybiotyk, ale mogą trochę pomóc.
                                      Natomiast nie ma takiej opcji, zeby kropelki homeo pomogły na zapalenie wezła chłonnego. I jesli lekarz Ci je przepisał, to pewnie na takiej zasadzie, jak mój pediatra, mamusi na uspokojenie...
                                      Szukałam, gdzie przeczytałam, że przy D12 to jest 60% prawdopodobieństwo, ze w opakowaniu znajdzie się 1 cząsteczka substancji czynnej, pierwsza mi wyskoczyła Wikipedia. I wiesz, artykuł Homeopatia w Wiki jest dość miażdżący. Myślę, ze powinnaś go przeczytać, choćby po to, żeby miec pełniejszy obraz tego, o czym piszesz...
                                      • mama-cudownego-misia Może zresztą małe "the best of" 28.01.13, 20:28
                                        Twierdzenia o skuteczności homeopatii przekraczającej efekt placebo nie mają oparcia w dowodach naukowych i przeprowadzonych badaniach klinicznych nad jej skutecznością
                                        (...)
                                        Co więcej, badania kliniczne o wysokiej jakości wskazują na mniej pozytywne efekty
                                        (...)
                                        W zależności od stężenia preparaty homeopatyczne mogą nie zawierać ani jednej cząsteczki substancji aktywnej, a efekty lecznicze takich środków (poza efektem placebo) byłyby sprzeczne z podstawowymi prawami fizyki. Współcześni homeopaci wierzą w pamięć wody, co ma powodować trwałe zmiany roztworu, w którym była rozpuszczana dana substancja. Nie ma jednak zweryfikowanych obserwacji ani praw natury potwierdzających to zjawisko. Powyższe fakty oraz stosowanie w homeopatii leków, które nie zawierają aktywnych składników farmakologicznych, są powodem tego, że homeopatię uznaje się też za pseudonaukę lub szarlatanerię, a nawet określa mianem „okrutnego oszustwa”.
                                        Nie jest znany sposób, w jaki środek homeopatyczny miałby leczyć.
                                        (...)
                                        Rada Naczelnej Izby Lekarskiej uznała praktykowanie homeopatii przez lekarzy medycyny i lekarzy dentystów za błąd w sztuce lekarskiej, a przepisywanie przez nich preparatów homeopatycznych za nieetyczne i niegodne profesji medycznej
                                        (...)
                                        No i na koniec byskotliwie ironiczna wypowiedź prof. Gregosiewicza:
                                        Homeopatów nie martwi jednak, że „lek” zawiera NIC. Oto bowiem, jak mówią, w trakcie „dynamizacji” kacze molekuły odcisnęły takie piętno na cząsteczkach wody, że te ostatnie zamarły ze zdumienia w określonej, „leczniczej” polaryzacjo-konfiguracji. W tej „skonfigurowanej leczniczo” wodzie pracownicy firmy Boiron moczą („nazywają to impregnacją”wink granulki cukru. Woda po jakimś czasie odparowuje i z tą chwilą cząsteczki cukru biorą na siebie pełną odpowiedzialność za przechowywanie „informacji” o „ułożeniu dipoli”. Zagadka: znaki plus będą skierowane do sufitu, czy do podłogi?

                                        No... I to by chyba było na tyle w zakresie tego "czegoś", co "w tym jest"...
                                      • mama_janka007 Re: MIGDAŁY - co robić 29.01.13, 09:31
                                        beata... pediatra wie, ze nie jestem fanem homeo ale wytargowal u mnie 3 dni na sprobowanie. i musial mnie do tego przekonywac. prosze nie kreuj wlasnej rzeczywistosci. tak jak nigdzie nie napisalam, ze antybiotyk nie zadzialal. zadzialal ten podany ponad miesiac wczesniej na cos innego. i ten pprzed nim podany tez zadzialal.
                                        • mama-cudownego-misia Re: MIGDAŁY - co robić 29.01.13, 13:47
                                          Werka, wnioskuję na podstawie tego, co piszesz. Jeśli czytam, że:
                                          "zadzialal lymphomyosot. podany na zasadzie eksperymentu z ograniczeniem czasowym 3 dni, zanim podamy kolejny juz antybiotyk. " to jak chcesz, żebym to zrozumiała? Przypuszczam, że w kontekście kilkakrotnie powtórzonego zapewnienia, że roztwór niczego zadziałał, 90% czytających zrozumiałoby to jako "kolejny, acha, czyli pierwszy nie zadziałał, a zadziałał lymphomyosot". i niestety wspomagaczy czytania w postaci szklanej kuli i kart tarota też nie stosuję, więc bazowałam na tym, co piszesz.

                                          Moim zdaniem jedno z dwojga - albo pediatra chciał zyskac na czasie, albo jest kiepski. Gdyby mi któryś wyjechał z takim "leczeniem" i się upierał przy jego skuteczności (nie przy efekcie placebo czy uspokojeniu mamusi, ale właśnie przy tym, że roztwór niczego działa), to naprawdę byłby powód, zeby go zmienić (a sama wiesz, że parę razy już moze nie pediatrów akurat, ale innych gosinych specjalistów wymieniałam, jak nie budzili zaufania).

                                          No bo sama powiedz - dziesiątki lat badań i nie udowodniono skuteczności (udowodniono jej brak, i to w wielu badaniach), działanie musiałoby być niezgodne z prawami fizyki i wiedzą chemiczną, Rada Naczelnej Izby Lekarskiej uznała przepisywanie homeopatii za błąd w sztuce... No niestety, albo wierzysz w spisek złych naukowców i lekarzy, ukrywających takie cudo, albo w to, że homeo to bujda na patyku. Nie ma trzeciej możliwości.
                • mama_janka007 Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 16:26
                  "Znaczy się tak naprawde wiem, ze trochę wierzysz, bo pamiętam, jak im jakiś wapń czy cynk homeo podawałaś"

                  szczerze- smiac mi sie do dzisiaj chce z tego wapnia. bo ostatnia jestem do zabawy w homeobig_grin
                  • mama-cudownego-misia Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 16:45
                    Hehe, no pamiętam, że wyliczajac toto wymiekłam przy trzytysięcznej cześci miligrama big_grin. Ale wiesz, to tylko podziwiać należy zmysł interesu producenta tego - kupujesz cukier za 2 zł/kg, inwestujesz trochę w reklame i fanty dla aptekarzy, tworzysz mit, jakoby rozpuszczalnik zachowywał pamieć tej substancji aktywnej, co to jej już w nim nie ma, a potem sprzedajesz z zyskiem 3000% smile. Lepsze przebicie niż przy dżemiku flawonowym za 149 zł słoiczek.
                    • mama_janka007 Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 17:15
                      daj spokoj. cena przy tym tez wlasnie byla malo humanitarna. za jedna taka butelczyne moglam kupic w pl 4 zwykle butelki wapna.

                      • mama-cudownego-misia Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 17:21
                        Wiesz, w Paryzu pod wieżą Eifla stał swego czasu facet, który sprzedawał zapakowane w woreczki czyste alpejskie powietrze po 1 euro sztuka. Starczały na jakieś 2 wdechy i schodziły jak świeże bułeczki.
                        Wszystko się da sprzedać przy odpowiedniej reklamie smile
    • klarcia1976 Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 12:50
      My osobiście nie mieliśmy problemu z migdałami ale znajomych dzieci miał bezwzględne zalecenie usunięcia migdałów. Po konsultacjach u kolejnych lekarzy jedno z dzieci miało zabieg usunięcia migdałów i włożenia drenów w uszy. Niestety nie przyniósł spodziewanych efektów. Niedosłuch dalej się pojawiał. Okazało się, że występuje na tle alergicznym. drugi nie miał wycinanych i dolegliwości minęły, ale nie chrapał tylko często chorował.
      • pannatunia Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 13:00
        Nie kwestionuje konieczności zabiegu tylko czegos na przetrwanie. Oczywiście lekarz przepisał krople, syropy, ale ja szukam jeszcze "czegoś", tzn ziół, homeopati itp. Jakos musimy do lipca przetrwać. Dzis testy alergiczne, ale dzis też pierwszy raz pojawił sie ból ucha. a do lipca pół roku.
    • pannatunia Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 13:02
      aha, unikąć zabiegu - miałam na myśli coś, co może spowodować własnie jego uniknięcie. Znam wiele przypadków, kedy zabieg juz był um ówiony ale jakies specyfiki pomogły i zabiegu nie trzeba było robić. Także własnie o te specyfiki pytam.
      • mama_janka007 Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 13:22
        my jestesmy po wycieciu 3.migdala i walczymy obecnie o boczne.
        przede wszystkim skonsultowlabym z jeszcze jednym laryngologiem. ale ja wszystko konsultuje podwojnie albo i potrojneismile
        pierwszy nam robil terminwyciecia "na wczoraj" bo wielkie i nie ma na co czekac. drugi przepisal wlasciwe sterydy i mam potwierdzone, po bodajze 2 miesiacach, zmniejszenie sie migdalow.
        tylko u nas np.uszy ok i przypadek przypadkowi nierowny.

      • mama-cudownego-misia Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 13:27
        Przecież żadna "domowa" metoda nie zastąpi porządnego leczenia antybiotykami i/lub sterydami czy jeśli ono nic nie dało, zabiegu. No owszem, zdarza się, że dziecko samo się wyleczy, bo organizm w końcu pokona choróbsko, ale pomyśl o ryzyku. Twój syn już ma niedosłuch, a moze być gorzej, od zapalenia zatok po te najgorsze powikłania, choćby ze strony serca lub stawów.
        Jesli chodzi o leczenie, to absolutnie alternatywą dla tego, co laryngolog powie, nie jest leczyenie samemu, na podstawie tego, co w necie wyczytasz. Jakby ziółka i homeopatia były takie skuteczne, to lekarze by je przepisywali.
        Bezpiecznie możesz sie bawić homeopatią - nie zaszkodzi, nie pomoże, bo to nie jest lek, a cukier i/lub woda. Z ziołami już większy problem, bo niestety potrafią nieźle zaszkodzić - bywa, że mają działanie równie silne, jak leki, a na dodatek ziółko ziółkowi nierówne, jeden krzaczek będzie miał więcej substancji aktywnych, drugi mniej, efekt może być różny. Na dodatek jeden z Gosinych pediatrów mówił, że niektóre ziółka podnoszące odporność (choćby aloes czy echinacea) są niewskazane przy problemach z migdałkami, bo one często są katalizatorem różnych problemów reumatycznych o podłożu autoimmunologicznym, a te zioła nasilają wszelkie choróbska autoimmunologiczne.

        O to, co robić do lipca, powinnaś była zapytać laryngologa, i być może warto by się było umówić raz jeszcze, żeby zadac to pytanie. Alternatywą jest poszukanie innego szpitala, gdzie są krótsze terminy oczekiwania na zabieg. Ewentualnie, jeśli finanse nie są problemem nie do przeskoczenia, wysupłanie tych 2 tys. z hakiem na zabieg w prywatnej klinice (przynajmniej we Wrocku to tyle kosztuje, ale za to terminy są za tydzień).

        A jeśli musisz czekać, to skoncentruj sie na wzmacnianiu odpornosci dziecka, bo to nigdy nie zaszkodzi. Zdrowo odżywiaj, rób w domu soki, nawilżaj powietrze ceramicznymi nawilzaczami z solanką na soli morskiej, nie przegrzewaj...
        • est-ii Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 22:00
          My też mamy problem z migdałami,trzecim i bocznymi.Są do wycięcia jak mówi doktor ale jeszcze nie teraz.Chyba chce czekać jak mały będzie miał 3 lata.Nie choruje wcale tylko chrapie i kolejną wizytę mamy za 2,5 miesiąca.Na pierwszej wizycie dostał ketotifen i rhinocort steryd do nosa po jakiś 5 tygodniach było znacznie lepiej mały chrapał mniej a na wizycie doktor stwierdziła że migdały się trochę obkurczyły.Kazała znowu brać ketotifen a steryd dołączyć jak pojawi się katar.Teraz daje znowu ten ketotifen i paradoks bo znowu chrapie mi bardziej i nie wiem co jest grane bo wygląda na to że poprawa jest dopiero po odstawieniu.
          • est-ii Re: MIGDAŁY - co robić 28.01.13, 22:09
            Mamo Janka co brał twój syn na obkurczenie jakie leki.
            W jakim mieście chodzicie do laryngologa.
            • mamaduo Re: MIGDAŁY - co robić 29.01.13, 10:27
              jezeli migdaly sa tak duze, ze powoduja niedosluch, to raczej marne szanse, ze sie na tyle zmniejsza, zeby uniknac zabiegu. Poza tym w takim przypadku to igranie IMO z ogniem, nie leczone ucho (a przy powiekszonym migdale stan szybko moze zrobic sie przewlekly, moze byc plyn w uszach, potem konieczny drenaz) moze doprowadzic do ubytku sluchu. Ale mozesz probowac- z tym, ze najlepiej zwrocic sie do lekarza. Mozna podawac sterydy do nosa, jesli dziecko ma alergie - zastosowac diete, leczenie p.alergiczne.. mozliwosci szczerze mowiac zbyt wielu nie ma, chociaz pol roku to sporo czasu - byc moze migdaly obkurcza sie na tyle, ze zabieg bedzie mozna przesunac albo uniknac - ale to powinno byc leczenie zalecone przez lekarza. Kropelki i syropki homeo moim zdaniem nie za wiele zdzialaja.
            • mama_janka007 Re: MIGDAŁY - co robić 29.01.13, 11:12
              bierzemy nadal nasonex. steryd do nosa. a ze sa efekty po 2 miesiacach, to nam przedluzyli teraz podawanie o kolejne 2. tylko jakk juz pisalam, u nas uszy sa ok.

              a do laryngologa chodze glownie w niemczech. ale konsultuje tez we wroclawiu w medicusie.
    • tabaluga0 Re: MIGDAŁY - co robić 29.01.13, 21:20
      Męczylismy sie kilka lat z migdałkami, katar, uszy, chrapanie, bezdechy i w koncu rok temy wycielimsy w chol....ę. I to był strzał w 10! Od tamtego czasu dziecko nie było chore! Nie zastanawiaj sie, zabieg trwa 30 minut a spokój na całe zycie.
      • mamaduo Re: MIGDAŁY - co robić 30.01.13, 07:54
        no az tak entuzjastycznie bym do tego tez nie podchodzila. Nie wiem ile dziecko autorki tematu ma lat, ale migdaly lubia odrastac (zwlaszcza trzeci, od ktorego glownie sie zaczyna wycinanie). Boczne u malych dzieci tez sie czesto przycina, a nie wycina calkiem.
        Poza tym warto takze sprawdzic, na jakim tle one sie powiekszyly, bo rzadko rosna ot tak same z siebie i jesli przyczyna bedzie np. alergia, to bez leczenia alergii choroby wroca.
        • tabaluga0 Re: MIGDAŁY - co robić 30.01.13, 22:14
          Dziecko autorki ma 2 latka a juz ma problemy. Nam 3 razy wycinali 3 migdał a z w koncu całkiem wycieli boczne, byłay tak wielkie ze sie stykały ze soba. A bakterii tam, uuu!

          Rowniez robilismy testy alergiczne, cuda wianki, antybiotyki, ale z perspektywy czasu wiem ze nie warto zwlekac bo cud sie nie zdarzy .
          • mama_janka007 Re: MIGDAŁY - co robić 31.01.13, 01:02
            u nas nie tylko sie stykaly. to byly krwiste kalafiory, z obrzydliwymi purpurowymi zylami. i tak jak juz wspominalam- nasz przypadek rozni to, ze z uszami caly czas bylo wszystko ok.
            w pewnym momencie przeniosl sie na wezel chlonny. poza tym wieczne infekcje. chrapanie- jasne. gorsze byly bezdechy.
            migdaly zaklasyfikowane na III stopien.
            1.lekarz uznal podciecie za ruch absolutnie niezbedny.
            a ze byl ordynatorem chirurgii dzieciecej, mielismy termin na ten sam tydzien.
            potruchtowalam sobie tego samego dnia do 2 innych lekarzy.
            i oni uznali juz zgodnie, ze miesiac podawania sterydow nic nie zmieni. jezeli pomiesiacu objawy sie nasila, nie ma tematu.
            i tu bym nie dyskutowala.
            ale mimo zaawansowania stadium, u naszego mlodego sterydy zadzialaly.
            nadal jest na granicy bo lapie wszelkie mozliwe infekcje, ale migdaly sie obkurczaja i mamy, ja i 2 pediatrow + jeden laryngolog obecenie mala batalie.
            jest steryd, lymohomyosot na powiekszony wezel, + wprowadzone ze wzgledu na lepszy stan ogolny obecnie broncho vaxom.
            immunotrofine dodamy wiosna po zakonczeniu brocho.
            • pannatunia Re: MIGDAŁY - co robić 04.02.13, 09:36
              Syn bierze Immuntorofinę, jakiś syrop, Nasonex na dzień i żel nawilżający nan noc. A poza tym byliśmy u Bonifratrów wŁodzi i mamy całą mieszkanę ziół i do picia i do płukania gardła. Zobaczymy. Osobiście w zioła nie koniecznie wierzę, jednak postanowilismy spróbować. Pod koniec marca kontrola i wtedy zobaczymy. Jesli nie uda nam sie uniknąć zabiegu, wolałabym, aby był on wcześniej aniżeli w lipcu.
    • viola206 Re: MIGDAŁY - co robić 04.02.13, 10:32
      Witam
      moj syn 9 stycznia 2013 mial wyciety 3 migdal i zmniejszone boczne, nacieta blone w uszach aby pozbyc sie plynu powodujacego niedosłuch. Mial wtedy 3 lata i 7 miesiecy.
      W Krakowie czekalismy w kolejce od kwietnia 2012, pierwszy termin musielismy oposcic z powodu infekcji.
      Czekajac na drugi termin lekarz przepisal nam, zeby troche zmniejszyc obrzek w nosie i ustrzec sie infekcji:
      - Nasonex
      - Aerius
      - Actifed.
      Stosowalam to przez okolo miesiac przed zabiegiem.
      Uwazam ze calkiem dobry jest Pneumolan, tez polecil mi go laryngolog.
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka