Dodaj do ulubionych

mleko krowie

16.04.13, 13:25
Witajcie!

Proszę o poradę: czy mleko krowie powinnam przed podaniem Hani gotować? mój mąż mowi, że nie trzeba, a ja mam obawy. Zaczęło się od tego, że sama sobie odgrzewam mleko w mikrofali i jem z płatkami kukurydzianymi i Hania zaczęła podjadać ze mną. Dziś bardzo lubi, no i dlatego chce wiedzieć -mam gotować, czy wystarczy odgrzać?
Drugie pytanie: Hania je płatki kukurydziane. Czy sa inne bardziej wartościowe platki dla dziecka? nie daję jej żadnych słodkich dla dzieci, bo stwierdziłam, ze są za słodkie, tylko ją cukrem będę napychała. Może coś poradzicie zdrowszego? może w jakichś sklepach eko, coś czego jeszcze nie odkrylam?
Poza tym u nas zdrowo, jedzeniowo chyba nie powinnam narzekać, kaszy je na śniadanie i kolacje 250-280 wody, obiady jak lubi do dużo, potrafi wtąbić talerz rosolu z makaronem wink ale z nowości niewiele udało mi się wprowadzić. A wagowo nie wiem, dawno nie wazyłam. A nastrojowo wspaniała, rozbawiona i rozesmiana smile rozgadana strasznie, powtarza wszystko jak papuga, nawet trudne slowa jak "kaloryfer" u niej to "kalofel" wink
Niedługo skończymy urodzeniowe 2 latka (ostatnioego maja).
Pozdrawiamy.
Obserwuj wątek
    • mamusiahanuni Re: mleko krowie 16.04.13, 13:49
      Dodam, ze pytam o mleko ze sklepu, pasteryzowane oczywiście. Bo tak naprawdę odgrzanie w mikrofali tez może być do wrzątku, więc jakby zagotowane confused
      • mama-cudownego-misia Re: mleko krowie 16.04.13, 13:54
        Pasteryzowane to nie wiem smile. teoretycznie ono ma bakterie, tylko mniej, bo się psuje po kilku dniach, czy je otworzysz, czy nie, więc trzeba by je zagotować. UHT zaraz po otwarciu możesz nie gotować, następnego dnia już się powinno (tzn. dziecku, bo dorosłemu to tylko jak ma chory bebech). Za to takie prawdziwe mleko surowe z mlekomatu zawsze gotuję, bo podobno się można nie tylko zatruć, ale i gruźlicą zarazić.

        I oczywiście ubija temperatura, wszystko jedno czy z gotowania, czy z mikrofali. Sporo się naczytałam, że mikrofala niezdrowa, ale nie wiem, ile w tym prawdy i w sumie wątpie, bo spora część artykułów pisze, że nawet woda z mikrofali jest niezdrowa i rakotwórcza (jassssne..)
        • mamusiahanuni Re: mleko krowie 16.04.13, 14:02
          MCM - nie pomogłaś mi wink confused

          a o płatkach innych niz kukurydziane nic nie dodasz?
          liczyłam na twoja wszechwiedzę wink
          • mama-cudownego-misia Re: mleko krowie 16.04.13, 14:06
            To się bardziej postaram smile. Ja bym pasteryzowane (w woreczku albo butelce) i surowe (z mlekomatu albo z krowy) gotowała lub mikrofalówkowała, a takie UHT w kartoniku bym gotowała tylko jeśli stoi w lodówce dłuzej niż dobę.
            Może być? smile
        • mamusiahanuni Re: mleko krowie 16.04.13, 14:21
          MCM - nie pomogłas do końca, bo wzbudziłas niepokój zdrowotności mokrofali confused, hmmmmm..... może więc będę raz mikrofalować, a raz gotować wink, kupuję tylko pasteryzowane z butelki/woreczka.
          smile
          • mama-cudownego-misia Re: mleko krowie 16.04.13, 14:30
            Aaaa...
            A to Ci jeszcze dołożę smile Kiedyś mi kolega wykładający jakieś coś żywienia, technologię chyba, w każdym razie dietetyk z zawodu opowiadał, że badali zawartość mleka w mleku (chyba po zawartości białka?) i generalnie woreczki baaardzo kiepsko sie prezentowały. Najlepsze były mleka surowe (te typu "świeże") i łaciate w kartoniku.

            A wracając do mikrofalówek - tak szczerze, to nie wierzę w ich szkodliwość. Pewnie ich rakotwórcze działanie polega na tym, ze się w nich odgrzewa różne świństwa typu mrożona pizza, które same w sobie zawierają substancje rakotwórcze. Jedyne co, to się nierówno nagrzewa żarcie, ale to wiesz. Kiedyś sobie strasznie pysk poparzyłam szarlotką w ten sposób podgrzaną i od tej pory nie używam....
    • mama-cudownego-misia Re: mleko krowie 16.04.13, 14:04
      Acha, i jeszzce płatki.
      To jest tak, że niektóre płatki sniadaniowe mają więcej cukru, tłuszczu i soli, niż ciastka czekoladowe. Najgorsze są te zanurzone w polewach i posypkach, które potrafią mieć 75% z węglowodanów (w znacznej mierze zwykłego bezwartościowego cukru lub syropu glukozowo-fruktozowego), a posypki smakowe niewiele mają wspólnego z owocami, bo i kolor i aromat zawdzięczają chemii. Faszerowane poduszeczki mają nawet 80% węglowodanów, więcej niż niejedno ciastko (czyli już odpada większość płatków dla dzieci).
      Z kolei te grudki sklejonych ziaren typu granola są klejone syropem glukozowo-fruktozowym (czyli znowu puste kcal). Najzwyklejsze płatki kukurydziane też są w większości dosładzane.

      Problemem są też dodatki witamin, bo w połaczeniu z innymi źródłami zwyczajnie można je przedawkować (szczególnie D3 jest łątwo, bo producenci ją dodają wszędzie).

      Musisz więc szukać albo płatków kukurydzianych niesłodzonych i niesolonych albo pełnoziarnistego musli (ale nie granola, tylko takich gniecionych ziaren luzem). Możesz też je zrobić w domu, mieszając płatki owsiane i otręby z orzechami, ziarnami i suszonymi lub świeżymi owocami. Orzechy i ziarna najlepiej zmiksować, bo to poprawia wchałanianie z nich substancji odżywczych. No i takie są najzdrowsze smile
      • mamusiahanuni Re: mleko krowie 16.04.13, 14:18
        Czyli, że mogę mikrofalówkować smile super smile
        a odnośnie płatków - daję jej corn flakes, a w nich napewno jest sól i cukier, ale napewno w dużo mniejszej ilości niż nestle czekoladowych/cini minis/innych tym podobnych.
        Wit.D no własnie, jest wszędzie uncertain
        a takich z otrąb i płatków owsianych to mogę spróbować, nawet zrobić, zobaczymy...
        Dzięki wink
        • mama-cudownego-misia Re: mleko krowie 16.04.13, 14:24
          Akurat corn flakes nestle są dość przyzwoite jeśli chodzi o zawartość cukru, ale ta witamina D... U mnie w domu nie ma za bardzo fanów płatków kukurydzianych, ale zdarzyło mi się parę razy kupić takie bez dodatku witamin.
          Jak młoda (swoją drogą zapomniałam pogratulować rozwoju smile ) taka niechętna nowościom, to bazuj na razie na kukurydzianych, ale dodawaj do tego np. łyżeczkę zmielonych orzechów włoskich czy laskowych, trochę płatków owsianych, mielone ziarna dyni i słonecznika itp. No i owoce by sie przydały, może odrobinę utartego jabłka zje z płatkami i mlekiem? Albo rozmrożone wisienki? Wiśnie to nawet dosłodzić warto, najlepiej brązowym cukrem albo miodem.

          A w ekopłatkach są niestety często mole... Przynajmniej ja się często napotykałam na te zwierzątka smile
          • mamusiahanuni Re: mleko krowie 16.04.13, 14:33
            Młoda jest rewela, tańczy cudownie smile, piosneki spiewamy non stop kolor,jej same nogi chodzą wink, a jak czytam wierszyki(które czytamy jej juz od jesieni) to sama kończy linijkę wink stwierdziliśmy z mężem, że chyba powinniśmy zacząć mówić in englisch w domu, ciekawe czy zalapie wink
            Jedyne co to - jest przy mnie trochę niegrzeczna, rozpieściłam, to prawda, zaniuniałam i zacałowałam sad, zakupiłam książkęTracy Hogg "Język dwulatka", i zaczynam naprowadzać Hanię na dobre tory.

            Owoce: często zjada musu owocowego pół kubka! zblenderowane jabłko, gruszka, banan. Ale często też jest dzień, że krzyczy:"nie banana, nie banana", a jak łyżeczkę na język wcisnę, zeby spróbowała, że dobre, to aż się trzęsie, że nie dobre, wtedy więc nie daje.

            Nawet nie wiedziałam, że są corn flakes bez dodatku witamin, poszukam.
            • mama-cudownego-misia Re: mleko krowie 16.04.13, 14:44
              Super, ze Ci tak rośnie i tak się rozwija smile))
              • milkaplp Re: mleko krowie 16.04.13, 15:51
                Karolina mleko krowie i płatki dostaje już dość dawno i od pewnego czasu podgrzewam mleko w mikrofalówce i jest dobrze smile. U nas normalne płatki kukurydziane to tylko zje z brązowym cukrem. Kiedyś kupiłam chyba z BobVity od 18go miesiąca takie kółeczka ale słodkie to było jak nie wiem co uncertain.

                Fajnie Ci się córa rozwija. Moja jeszcze nie gada po naszemu ale po swojemu jak katarynka smile.
            • rewolka404 Re: mleko krowie 16.04.13, 20:56
              mamusiahanuni napisała:

              > Jedyne co to - jest przy mnie trochę niegrzeczna, rozpieściłam, to prawda, zani
              > uniałam i zacałowałam sad,

              Nie przesadzaj. Dwulatki sa od tego, ze "niuniac i calowac" wink
              • aga-600 Re: mleko krowie 16.04.13, 22:40
                bardzo fajnie , ze tak swietnie sie HANIA ROZWIJAsmile tylko sie cieszyc!!!!moja Hania 21.05konczy tez 2 latkasmile z kilowego wczesniaka to juz 11 kilowa panna!tez duzo mowi, spiewa, tanczy..... czasami mysle, ze ja rozpiescilam, zacalowalam itd.bo jest taka slodka ze mozna ja schrupac!!!!!objadam ja caly dziensmile)) i super, tylko mala tak lgnie do mnie, ze nawet na klibelku nie siadesad a to juz gorzej...... ale jakos dajemy rade. pozdrawiamy mala kolezanke Haniesmile
            • rewolka404 Re: mleko krowie 16.04.13, 20:58
              mamusiahanuni napisała:

              > Jedyne co to - jest przy mnie trochę niegrzeczna, rozpieściłam, to prawda, zani
              > uniałam i zacałowałam sad,

              Nie przesadzaj. Dwulatki sa od tego, ze "niuniac i calowac" wink
              a z platkami to ciezko znalezc cos lepszego niz corn flaksy z Nestle. Z Bioplanet sa z truskawkami i one sa bez dodatku witamin.
              • mamusiahanuni Re: mleko krowie 16.04.13, 23:45
                Dziękuję dziewczyny smile taka cudowna ta moja dziewczyna, że mam bzika na jej punkcie strasznego. O rozpieszczeniu mówię dlatego, że Hania np.: udaje że płacze, albo własnie jak mnie nie ma a sa z nią inne osoby jest grzeczniutka i sama się bawi, a jak ja jestem to oblepia mnie, wręcz czasem terroryzuje, chce na rączki, mało się sama bawi przy mnie. Przy mężu natomiast jest bardziej obojętna na niego.
                No i zasypianie: mąż głaszcze, całuje, odklada, ona nie oponuje, zasypia sama w pokoiku gadając coś do siebie. Ja jak odkładam, to jest placz. więc jeszcze raz biorę na ręce, odkładam, bujam, nucę piosenkę, wychodzę i jest placz. Staram się być twarda i nie wchodzę przez najbliższe 2 minuty, przestaje plakać, zasypia... a ja z małym dyskomfortem, odchodzę od drzwi...bo nie lubię jak płacze, ale jak ją bede tulic i tulić, to usypiam godzinę, aż zaśnie mi na rękach. A jak u Was z zasypianiem?
                • milkaplp Re: mleko krowie 17.04.13, 07:14
                  U nas z zasypianiem jest tak że mała robi papa, daje buziaki i idziemy do sypialni. Tam dostaje buziaka kładę ją do łóżeczka, otulam kołderką i wychodzę. Przeważnie jest tak że po 5 minutach już śpi.
    • edi227 Re: mleko krowie 17.04.13, 11:27
      Pij mleko będziesz NIEWIELKI
      jedzonkoznaczonko.blogspot.com/2013/01/pij-mleko-bedziesz-niewielki.html
      oto link do strony na której znajduje się artykuł o mleku. Proszę pamiętać, że my nie mamy czterech żołądków jak krowa. Mleko krowie jest dla cieląt.
      Bardzo dobrze, że nie napycha pani swojego dziecka cukrem prostym. Pamiętajmy, że dziecko nie zna smaku cukru, to my podajemy dziecku "białą śmierć". Zamiast płatków kukurydzianych z mlekiem na śniadanie, proponuję płatki owsiane z jabłkiem, suszonymi morelami, płatkami migdałowymi itp. oczywiście na wodzie. Poniżej przepis na zupę z soczewicy.

      ZUPA Z SOCZEWICY WG PIĘCIU PRZEMIAN

      Przygotowanie ok. 30 min.

      Składniki:
      W•zimna woda ok. 1,5 l
      W• 200 dkg soczewicy czerwonej (pół paczki)
      W• sos sojowy - kilka yzek
      D• kilka kropel soku z cytryny
      O• majeranek – 1 łyżka
      Z• olej – kilka łyżek
      M• duża cebula
      Z• duża marchew
      M• pieprz – doprawić do smaku
      W• zimna woda do ewentualnego rozrzedzenia zupy
      W• sos sojowy lub ew. sól – doprawić do smaku
      D• pół szklanki sosu/przecieru pomidorowego lub świeżych pomidorów
      D• swieza pietruszka

      Ta zupa wzmacnia wątrobę i pęcherzyk żółciowy, co jest niezwykle ważne na wiosnę.


      Przygotowanie:

      1. Opłukaną uprzednio soczewicę zalewamy zimną wodą.
      2. Jeszcze przed zagotowaniem dodajemy sos sojowy, a zaraz potem sok z cytryny.
      3. Gdy całość zagotuje się, dodajemy majeranek.

      4.W czasie, gdy soczewica się zagotowuje, kroimy cebulę w kostkę, wrzucamy na patelnię z olejem i dusimy (w czasie tego procesu następuje powrót do elementu Ziemismile
      5. Na drobnych oczkach ścieramy marchew i dodajemy do duszącej się cebuli.
      6. Po kilku minutach całość – cebula + marchewka – dodajemy do garnka z gotującą się soczewicą (po majeranku).
      7. Teraz zaczyna się proces doprawiania – na dobry początek pieprzem.
      8. Następnie dodajemy sól do smaku lub sos sojowy.
      9. Zupa ma być gęsta, ale jeśli jest za gęsta, to jest to dobry moment, aby ją rozrzedzić, dodając zimną wodę – wg zapotrzebowania.
      10. Gdy całość się zagotuje, dodajemy sos pomidorowy lub pomidory bez skórek, gotujemy jeszcze przez chwilę.
      11. Całość możemy posypać pociętą świeżą pietruszką.

      SMACZNEGO!!!smile
      • mama-cudownego-misia Re: mleko krowie 17.04.13, 12:13
        Jakby natura nie przygotowała nas do trawienia mleka, to z piersi matki leciałaby zupa wink. A jak widać przygotowała, skoro ponad 98% populacji produkuje enzym rozkładający cukier mleczny. Mleko krowie nie ma dokładnie takiego składu, jak mleko ludzkie, ale wraz z nabiałem jest wciaż jednym z najlepszych źródeł łatwo przyswajalnego białka. I jakoś nie widac, żeby nacje jedzące sporo nabiału (choćby kraje bałkańskie, Włosi, Francuzi) były cherlawe czy żyły krócej.
        • carmita80 Re: mleko krowie 17.04.13, 18:44
          Mleka pasteryzowanego nie trzeba gotowac. Mozna podgrzac jesli dziecko woli cieple a nie zimne, kwestia gustu. W naszym domu bardzo popularne sa weetabix, oatibix, takze musli najbardziej smakuje nam alpen muesli.
      • carmita80 Re: mleko krowie 17.04.13, 18:53
        edi227 napisał(a):

        Proszę pamiętać, że my nie mamy czterech żołądków jak krowa. Mleko krowie jest dla cieląt.

        Tia, nie wypijamy tez dziennie kikunastu litrow mleka jak cieleta, wiec bez obaw kopyta nam rosnac nie zaczna.
        • mamusiahanuni Re: mleko krowie 18.04.13, 12:17
          Milkaplp , mój mąż tak odkłada do snu i Hania zasypia. Przy mnie niestety nie... sad ale uczymy się.
          Co co mleka krowiego, no wlaśnie, nie pijemy go tyle co cielaczki, więc nie ma się co martwić. Ja tam się cieszę, że mała lubi mleko.
          • edi227 Re: mleko krowie 18.04.13, 14:08
            Drodzy "forumowicze" kiedy mi powiedziano, że mleko jest "be" najpierw pomyślałam: chyba oszalała, głupia wariatka. Przecież mi mama od małego dawała mleko i to często prosto od krowy bo u babci sklepowego nie byłowink i przecież nic mi nie jest. Kiedy po raz kolejny ktoś napomknął, że mleko nie dla ludzi, byłam oburzona jak WY, bo przecież poszła akcja rządowa PIJ MLEKO BĘDZIESZ WIELKI, niemożliwością jest żeby rząd chciał skrzywdzić dzieci. Kiedy stwierdzono u mojego synka skazę białkową, byłam załamana, co ja mu będę dawała do jedzenia jak przyjdzie czas rozszerzyć menu, przecież nie mogłam się doczekać, kiedy będę mogła mu podać DANONKI, które wzmacniają kości, a ponadto są takie pyszne smile. Później od mojego taty dowiedziałam się, że ja też miałam skazę białkową, tylko że wtedy nikt, żaden lekarz nie wiedział, że coś takiego w ogóle istnieje. I tak pojono mnie zdrowym krowim mlekiem.... aż się roztyłam i byłam małą, grubą dziewczynką smile ..... Ucieszyłam się bardzo kiedy lekarka mojego dziecka zaleciła że mogę pooowooooli zacząć wprowadzać produkty mleczne do menu mojego dziecka, noooo wreszcie mu podam DANONKI, pomyślałam no i podałam. od tego momentu moje dziecko było "szczęśliwym posiadaczem" szorstkich i czerwonych policzków, czym pani doktor kazała się nie przejmować. Tak też uczyniłam ale patrząc na buźkę mojego syna słyszałam w głowie: "Moje policzki to nic, one tylko CI pokazują i mówią, zrób coś ze mną w środku" Zaczęłam szukać tak jak WY po internecie i się doszukałam. Nikogo nie zmuszam do wyeliminowania mleka z życia, sama muszę wypić kawę tylko i wyłącznie z mlekiem i kopytka mi nie wyrosły smile za to zminimalizowałam spożywanie mleka i produktów mlecznych w Naszym Domowym menu. Widzimy z mężem zdecydowaną poprawę już na samej naszej skórze. Zawsze kiedy wydaje mi się że za dużo mleka wypiłam "rozgrzeszam się" Preparatem roślinnym, którego nazwy nie podam żeby nie robić kryptoreklamy smile
            Pisząc w tym wątku o moim zdaniu na temat krowiego mleka, chodziło mi bardziej o uświadomienie, a nie o krytykę czyjegoś stylu żywieniowego. Co z tą wiedzą państwo uczynią to Wasza sprawa smile

            Pozdrawiam smile
            • mama-cudownego-misia Re: mleko krowie 18.04.13, 14:33
              Edi, problem w tym, że wylewasz dziecko z kąpielą. Nikt nie neguje faktu, że mleko (tak jak zresztą soja, czekolada, cynamon, truskawki, ryby itd.) często uczula. Tak się stało u Twojej córy. Ale odmawianie nabiału dziecku, które nie jest uczulone i nie ma (stosunkowo rzadkiej) nietolerancji laktozy to idiotyzm. Równie dobrze można mu nigdy nie dać truskawek, bo sąsiadkę uczuliły.
              Tak samo zresztą nie za mądre jest podawanie dziecku danonków, ale nie ze względu na nabiał, tylko na cukier, który w nich jest.
              • edi227 Re: mleko krowie 18.04.13, 18:50
                mama-cudownego-misia napisała:

                > Edi, problem w tym, że wylewasz dziecko z kąpielą. Nikt nie neguje faktu, że ml
                > eko (tak jak zresztą soja, czekolada, cynamon, truskawki, ryby itd.) często ucz
                > ula. Tak się stało u Twojej córy. Ale odmawianie nabiału dziecku, które nie jes
                > t uczulone i nie ma (stosunkowo rzadkiej) nietolerancji laktozy to idiotyzm. Ró
                > wnie dobrze można mu nigdy nie dać truskawek, bo sąsiadkę uczuliły.
                > Tak samo zresztą nie za mądre jest podawanie dziecku danonków, ale nie ze wzglę
                > du na nabiał, tylko na cukier, który w nich jest.


                Jeśli ktoś nie zrozumiał mojej poprzedniej wypowiedzi:
                mleko nie UCZULA, MY po prostu mleka NIE PRZYSWAJAMY
                Mija się z celem takie przeciąganie liny. Tak jak już wspomniałam Nie chcę zaglądać nikomu do talerza mamo-cudownego-misia, to co napisałam o mleku możesz wylać z kąpielą, albo wgłębić się w temat, skoro tak dużo wiesz o cukrach prostych i o tym co może uczulać to wydaje mi się ze jesteś na tyle dociekliwa, żeby jak ja dokopać się do WSZYSTKIEGO o mleku (tego dobrego i tego złego)

                pozdrawiam
                • mama-cudownego-misia Re: mleko krowie 18.04.13, 19:09
                  Mów za siebie, ja przyswajam. Jak większość społeczeństwa zresztą. Za to mam problem z jajkami, ale to nie oznacza, że cała ludzkośc powinna je przestać jeść.

                  > wydaje mi się ze jesteś na tyle dociekliwa, żeby ja
                  > k ja dokopać się do WSZYSTKIEGO o mleku (tego dobrego i tego złego)
                  Wiesz, problem w tym, że mam wrażenie, iż nie do końca rozumiesz to, do czego się dokopałaś. I zanim weźmiesz to do siebie, od razu tłumaczę: to wrażenie wypływa z faktu, ze alergię swojej córki przedstawiasz jako argument za tym, że nie powinno się pić mleka. To naprawdę nie mleko jest winne tego, ze Twoja córka ma na nie alergię, tylko jej organizm, mający predyspozycje do alergii.
                  Z jednym się zgodzę: mleko nie jest najlepszym nabiałem. Tak samo zresztą jak twaróg. Najlepsze są te produkty, które zawierają duzo wapnia, a jednocześnie mało soli. Moim hitem jest tu mozzarella, trochę gorzej wypadają ser żółty, kefir i jogurt. Ale mleko też nie zaszkodzi, o ile dziecię nie jest uczulone ani nie ma dodatkowych problemów zdrowotnych, które je wykluczają. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z faktu, że dieta statystycznego polskiego przedszkolaka zapewnia mu zaledwie 70% potrzebnego wapnia.

                  Otyłością też nie ma co straszyć, bo to nie mleko jako takie jest za nią odpowiedzialne, a nadmiar cukru i białka w diecie.
                  • bijou82 Re: mleko krowie 18.04.13, 22:13
                    Mnie też temat od niedawna interesuje bo moja młodsza ma nietolerancję laktozy,a przynajmniej wszystko na to wskazuje i nawet moja dieta (karmiąc piersią) nie przyniosła rezultatu,dopiero nutramigen pomogł i te najgorsze objawy alergii (w tym niedosłuch od ciągłego kataru i zapalenie jelita) ustąpiły...
                    Czytam sporo na ten temat,szukam w necie ale różne są opienie co do mleka krowiego choć spotkałam się z tą opinią że szkodzi ludziom... zastanawiające
                    Szkoda że nie mamy na forum dietetyka lub gastrologa/gastroenterologa????
                    Jak będę na najbliższej wizycie to wypytam
                    Ciekawa jestem czy lekarze mają jedno stanowisko w tej sprawie?
                    • carmita80 Re: mleko krowie 19.04.13, 10:34
                      bijou82 napisała:

                      > Mnie też temat od niedawna interesuje bo moja młodsza ma nietolerancję laktozy,
                      > a przynajmniej wszystko na to wskazuje i nawet moja dieta (karmiąc piersią) nie
                      > przyniosła rezultatu,dopiero nutramigen pomogł i te najgorsze objawy alergii (
                      > w tym niedosłuch od ciągłego kataru i zapalenie jelita) ustąpiły...

                      Twoja dieta nie miala tu nic do rzeczy bo orgqnizm twojego dziecka nie produkowal wystarczajaco laktazy aby strawic cukier zawarty w twoim mleku. Mleko ludzkie takze zawiera laktoze i to sporo. U wczesniakow moze sie to zdarzyc ale czesto nie jest to stan trwaly, zmienia sie gdy dziecko zaczyna dojrzewc, jest starsze.

                      > Czytam sporo na ten temat,szukam w necie ale różne są opienie co do mleka krowi
                      > ego choć spotkałam się z tą opinią że szkodzi ludziom... zastanawiające

                      Szkodzi tylko niektorym, dla wiekszosci ludzi rasy caucasian jest odpowiednim zrodlem wapnia, bialka i witamin wiec nie doszukujmy sie na sile sensacji traktujacej mleko krowie jak trucizne. Dodatkowo przyswajanie przez organizm substancji odzywczych jest wieksze i latwiejsze wlasnie z mleka i jego przetworow.

                      > Ciekawa jestem czy lekarze mają jedno stanowisko w tej sprawie?

                      Miejmy nadzieje, ze nie trafisz na oszoloma wink
                      • mama-cudownego-misia Re: mleko krowie 19.04.13, 13:45
                        Jakby przyswajanie mleka było zależne od rasy, to Japończycy czy mieszkańcy Magrebu by nie mogli karmic piersią. Po prostu w ich tradycyjnej kuchni mało jest nabiału, więc i laktazę z wiekem przestają produkować.
                        • carmita80 Re: mleko krowie 19.04.13, 14:45
                          mama-cudownego-misia napisała:

                          > Jakby przyswajanie mleka było zależne od rasy, to Japończycy czy mieszkańcy Mag
                          > rebu by nie mogli karmic piersią. Po prostu w ich tradycyjnej kuchni mało jest
                          > nabiału, więc i laktazę z wiekem przestają produkować.

                          Owszem z wiekiem, a karmi sie mlekiem z piersi niemowleta, male dzieci a nie doroslych wink Przykladowo na 50 Szwedow tylko jedna osoba dorosla ma nietolerancje laktozy a Chinczykow prawie wszyscy. Problem ten dotyka w wiekszosci doroslych Azjatow i Afrykanow. Objawy wystepuja najczesciej u osob miedzy 20-40 rokiem zycia, rzadkoscia sa u niemowlat. Wczesniaki akurat moga miec z tym wieksze problemy poniewaz to wlasnie w trzecim trymestrze ciazy dojrzewa organizm do wytwarzania laktazy. Dlatego u wczesniakow nie jest to stan permamentny.
                          • mama-cudownego-misia Re: mleko krowie 19.04.13, 16:07
                            Nie rozumiesz. Z wiekiem zanika produkcja laktazy, jeśli nie jesz laktozy. po prostu organizm tego nie potrzebuje. Dlatego Chińczycy, którzy jako dorośli nie jedzą nabiału, bo uważają go za coś zepsutego. Nie tolerują lakotozy. Wśród Chińczyków zamieszkałych np. we Francji i jedzących nabiał ten odsetek się zmniejsza z 70% do kilku % i jest o ile pamiętam, tylko 1,5 raza większy, niż u rdzennych Europejczyków (a u nich to było niecałe 6%). Czyli np. francuscy Chińczycy jedzą bez problemu sery i pija mleko dlatego, że organizm potrzebuje laktazy i ją wytwarza, oczywiście nie w takiej ilosci, jak u niemowlaka, ale jednak.
                            • carmita80 Re: mleko krowie 19.04.13, 16:41
                              mama-cudownego-misia napisała:

                              > Nie rozumiesz. Z wiekiem zanika produkcja laktazy, jeśli nie jesz laktozy. po p
                              > rostu organizm tego nie potrzebuje. Dlatego Chińczycy, którzy jako dorośli nie
                              > jedzą nabiału, bo uważają go za coś zepsutego. Nie tolerują lakotozy. Wśród Chi
                              > ńczyków zamieszkałych np. we Francji i jedzących nabiał ten odsetek się zmniejs
                              > za z 70% do kilku % i jest o ile pamiętam, tylko 1,5 raza większy, niż u rdzenn
                              > ych Europejczyków (a u nich to było niecałe 6%). Czyli np. francuscy Chińczycy
                              > jedzą bez problemu sery i pija mleko dlatego, że organizm potrzebuje laktazy i
                              > ją wytwarza, oczywiście nie w takiej ilosci, jak u niemowlaka, ale jednak.

                              Moje zrodla podaja nieco inne fakty. Np wsrod grup etnicznych zyjacych w Ameryce Polnocnej zaobserowowano wlasnie nietolerancje laktozy, za jak myslisz zaobserwowano ja bo nie jedli mleka i jego przetworow czy jednak po ich spozyciu?
                              • carmita80 Re: mleko krowie 19.04.13, 17:02
                                Slyszalas o tym, ze u dzieci niektore bakterie spowoduja ze organizm przestaje produkowac laktaze? Chemioterapia moze byc tego przyczyna. Takze geny. Nie jest wiec tylko tak, ze nie jedzenie nabialu to powoduje, prawdopodobnie to ma wogole niewielkie znaczenie jeski ma jakiekolwiek.
                                • mama-cudownego-misia Re: mleko krowie 20.04.13, 09:30
                                  Boże, Kotku, ale spórbuj zrozumieć to, co pisze, bo mi nudno powtarzać. Załóżmy, ze jesteś Chinką czy Kongolanką, nie jesz mleka od dzieciństwa. Nagle zjesz i Cię brzuch boli. Nietolerancja laktozy. Dlaczego? Bo organizm nie produkyje enzymu, który ją rozkłada.
                                  A teraz założmy, że jesteś taką samą Chinką czy Kongolanką, ale mieszkasz we Francji, gdzie wszyscy wpieprzają nabiał na potęgę i jesz nabiał od dzieciństwa. I okazuje się, ze zamiast 70% szans na nietolerancję laktozy masz ich bodajże 9%.
                                  A teraz załózmy, że jesteś Szwedką i masz jakieś 5% ryzyko, ze nie tolerujesz laktozy, ale wyprowadzasz się do Chin i przez 10 lat nie jesz nabiału. Surprise, ryzyko nietolerancji laktozy wzrasta do kilkudziesięciu procent.

                                  Po prostu organizm nie produkuje czegoś, czego nie potrzebuje, w tym przypadku laktazy, i nie zacznie jej produkować dlatego, że po długim niejedzeniu nabialu nagle wypijesz szklankę mleka.
                                  Czyli większa nietolerancja laktozy u niektórych narodowości jest o wiele bardziej efektem ich diety niż genów. Dotarło wreszcie?

                                  A geny czy nietolerancja np. po chorobie to inna sprawa, ale te przyczyny nie odpowiadają za powszechną nietolerancję laktozy w niektórych krajach.
                      • bijou82 Re: mleko krowie 19.04.13, 14:50
                        Dieta eliminacyjna była konieczna poniwwz najpierw bylo podejrzenie alergii na białko mleka.po badaniach krwi okazało się ze to nietolerancja laktozy ale takze alergia pokarmowa wiec objawów Mala miala sporo. Jest z 37tc wiec nie wcześniak.ale mimo wszystko lekarz mowi ze wcale nie musi tak mieć cale życie. Ja podchodzę zdroworozsądkowo,słucham tego co mowi lekarz,na własną rękę nie eksperymentuje itd Mala zaczęła rozwijać się prawidłowo gdy ustąpiły objawy,rozszerzamy dietę o warzywa i owoce narazie,jest nieźle wiec mam nadzieje... A to ze czytam,szukam info to bardziej z ciekawości.
                        • carmita80 Re: mleko krowie 19.04.13, 15:13
                          bijou82 napisała:

                          > Dieta eliminacyjna była konieczna poniwwz najpierw bylo podejrzenie alergii na
                          > białko mleka.po badaniach krwi okazało się ze to nietolerancja laktozy ale takz
                          > e alergia pokarmowa wiec objawów Mala miala sporo.

                          Alergia pokarmowa na jakie konkretnie pokarmy, skoro to niemowle i pilo tylko mleko z piersi (tak zrozumialam) ? Dowody na ktorych opiera sie wspolczesna medycyna dowodza ze tylko bialko mleka krowiego moze miec wplyw a niemowleta uczulone na to bialko ale to sa bardzo rzadkie przypadki. Nie ma zwiazku miedzy innymi pokarmami jedzonymi przez matke a problemami zdrowotnymi dzieci, nie ma to tez wplywu na wystepowanie kolek. Stad tez na swiecie nie istnieje dieta matki karmiacej eliminujaca szereg niewskazanych pokarmow, zaleca sie jedynie zdrowa, urozmaicona diete. U was to nietolerancja laktozy, czasowa. U dzieci okresla sie poziom laktozy z jakim moga poradzic ich organizmy wlasnie po to aby nie wykluczac z diety calkowicie mleka, a w pozniejszym czasie i innych produktow gdzie laktoza znajduje sie w postaci ukrytej.
                          • t.tolka Re: mleko krowie 19.04.13, 16:14
                            Nie mam niemowlat od dawna, wiec nie w temacie jestem. Mam tzw skaze biakowa z duza juz tolerancja na nabial i jedno dzieckoz z ta skaza /paradoksalnie jedyne donoszone, wczesniaki nie maja /. Ale do rzeczy :zaskoczylas mnie stwierdzeniem, ze na calym swiecie nie stosuje sie diety eliminacyjnej dla matki karmiacej. Mieszkam za wielka woda i wielokrotnie mamy maluchow mowily, ze sa z zalecenia lekarza na takiej diecie, bo maluch ma problemy.
                            • carmita80 Re: mleko krowie 19.04.13, 16:54
                              t.tolka napisała:

                              > Nie mam niemowlat od dawna, wiec nie w temacie jestem. Mam tzw skaze biakowa z
                              > duza juz tolerancja na nabial i jedno dzieckoz z ta skaza /paradoksalnie jedyne
                              > donoszone, wczesniaki nie maja /. Ale do rzeczy :zaskoczylas mnie stwierdzenie
                              > m, ze na calym swiecie nie stosuje sie diety eliminacyjnej dla matki karmiacej.
                              > Mieszkam za wielka woda i wielokrotnie mamy maluchow mowily, ze sa z zalecenia
                              > lekarza na takiej diecie, bo maluch ma problemy.

                              Tzn jakie sa konkretnie zalecenia i z jakich problemow wynikajace? Tu gdzie mieszkam nie stosuje sie diety eliminacyjnej bo dziecko ma kolki, bo ma szorstka skore itp. tak jak napisalam, jedyne powiazanie jakie do tej pory udowdnione jest z alergia na bialko mleka krowiego, ale to rzadkosc. Nie wiem co to jest skaza bialkowa, ale nietolerancja a alergia to nie to samo. Jesli chodzi o diety matek karmiacych to wogole sie ich nie zaleca, a eliminuje sie jedynie nabial ale to w przypadku gdy alergia na bialko mleka krowiego zostanie zdiagnozowana. Diety eliminacyjne w pl polegaja na wykluczaniu niemal wszystkiego w koncu zostaje do jedzenia indyk, chleb razowy (tez nie zawsze), ryz i woda. Czy matki za wielka woda stosuja takie diety, czy lekarze to zalecaja. Watpie wink a propos co u ciebie oznacza skaza bialkowa z duza tolerancja ma nabial?
                              • t.tolka Re: mleko krowie 19.04.13, 17:13
                                Serio nie wiesz czy kpisz ze mnie? Potoczna nazwa alergii na bialko krowie, w dziecinstwie powaznie utrudniajca zycie, teraz lekko uciazliwa jesli przesadze z mlekiem, serami i jogurtami.
                                Widac matki za wielka woda gupie som ot co. Tylko niektorzy wiedza wszystko, reszta to ot szara masa, ktora wierzy w zabobony. Lacznie z moim przyjacielem dr neonantologiem, ktory ma ubaw czytajac niektore watki. Ale tez sie pewnie nie zna.
                                • t.tolka Re: mleko krowie 19.04.13, 17:23
                                  No i calkiem mozliwe, ze ta dieta eliminacyjna dotyczyla krowich przetworow. Nie dopytywalam, bo mnie to nie interesowalo.
                                  Generalnie pytam jak nie wiem, bo lubie wiedziec. I bardzo lubie odpowiedzi typu : na calym swiecie tak robia /nie robia, udowodnione zostalo. Rzeczy udowodnione czesto bywaja obalane przez nastepne dowody, aten caly swiat to zazwyczj kraj /region, w ktorym mieszkamy. No ale jak to szumnie brzmi : caly swiat, nie? big_grin
                                  • t.tolka Re: mleko krowie 19.04.13, 17:35
                                    I Carmita
                                    Piszesz fajnie i ciekawie, czsem intrygujaco. Polemike z toba podjelam tylko dlatego, ze wszystko, co piszesz w roznych watkach przedstawiasz jako jedyna niezaprzeczalna prawde. A szkoda, bo to budzi opor, a nie probe zrozumienia czy nawet poszukania czy to, co piszesz to prawda
                                    Ty wiesz jak jest i kropka. A inni postepuja zle i nie maja wiedzy. Kropka. A jak mieszkaja w Pl to w ogole sa ciemna masa. Kropka.
                                    Szkoda, bo wiele moglabys przekazac.
                                    Howk.
                                    Pozdrawiam
                                    • bijou82 Re: mleko krowie 19.04.13, 20:51
                                      Uważam że piszesz totalne bzdury na temat diety eliminacyjnej,lekarzem co prawda nie jestm,ale mam w domu 5 miesięczne niemowlę z alergią pokarmową (!) więc wiem coś na ten temat (nie z internetu a od lekarza alergologa i gastrologa)
                                      Dieta eliminacyjna polegała u mnie najpierw na wyeliminowaniu nabiały, potem białka kurzego, potem niektórych ryb,owocow i warzyw a nawet glutaminianu sodu oraz innych wzmacniaczy i konserwantów - przynosiło to efekty, ale nie całkowite ustąpienie objawów (jak już pisałam Mała miała zapalenie jelita-wymioty nawet krwią parę razy, biegunki, katar utrzymujący się ponad dwa miesiące i wynikający z niego obustronny niedosłuch przewodzeniowy,) ale niestety tylko tych tzw lekkich się pozbylismy- wysypki na twarzy, kolki, szorstkiej skóry na nóżkach i za uszami. Po przejściu na nutramigen pozostało "tylko" ulewanie, słabsze przybieranie na wadze. Rozwój ruchowy i umysłowy wcześniej spowolniony (opóźnienie ok 3-4tyg stwierdzone przez neurologa) ruszyl już przy diecie eliminacyjnej.
                                      Wiec nie mow proszę że dieta eliminacyjna nie ma sensu. Nasz przypadek jest inny,ale znam wiele matek które wlasnie prowadzac diete eliminacyjna karmią swoje dzieci piersią i unikają alergii i nie muszą tak jak my przechodzić na preparat mlekozastepczy.
                                      • t.tolka Re: mleko krowie 20.04.13, 13:31
                                        Bijou w Polandii sie nie znaja, nie wiesz o tym? Wszyscy na swiecie wiedza, ze nie ma diety eliminacyjnej, nie nalezy rehabilitowac, dzieci w Polandii sa zle ubierane i tak dalejbig_grin
                                        Swiat gora. Chetnie bym w ten swiat pojechala ino nie wiem gdzie ontongue_out
    • kamila.mama Re: mleko krowie 19.04.13, 12:04
      My byliśmy niedawno u dietetyka (pracuje w CZD) i na temat mleka krowiego powiedziała, ze możemy je spokojnie zacząć podawać. nasz maluch ma 17 miesięcy (14 koryg.). zawsze należy je przegotować i wprowadzać zaczynając od 10 ml (krowiego) wymieszanego z mlekiem podawanym na codzień. obserwować czy nic się nie dzieję :na skórze, sensacje żołądkowe itp.
    • karro80 Re: mleko krowie 19.04.13, 21:22
      Wg mnie jak jest ok i nie wystąpiła żadna nietolerancja to jej dawaj, ale nie za dużo na początek np jeden nieduży posiłek dziennie, a nie 3 szklanywink<bardziej chodzi o samo mleko niż o sposób podania>

      U nas było tak, jeśli chce Ci się poczytaćwink:

      W wieku 14 mies ur przestawiłam na krowie. Od 11 czy 12 <pamiętam, że białko jajca po roku dopiero, bo tak nam zasugerowała pediatra, natomiast z mlekiem nie była aż tak ostrożna> mies życia wprowadzałam mleko w małych ilościach - wtedy nie było tak rozwiniętej polityki producentów mleka i lekarza ok 11 mies życia zezwalali na wprowadzanie powoli.
      Skonsultowane było z pediatrzycą jak i ekspertką z foruma gazetowego od karmienia flachą.

      Także na początku w formie gotowanej zwykle jako manna jakaś.
      Potem już nie gotowałam i nawet kupowałam to filtrowane najchętniej. A około trochę ponad 2 lata ładnych parę miesięcy młoda piła kozie, bo mieliśmy dostęp do świeżego od znajomej kozy.
      Koziego nie gotowałam, chyba, że warzyłam na serek. Jak masz jakiś dostęp do koziego<u nas np w manufakturze dowożą krowie i kozie> to jest fajniejsze - dużo delikatniejsze dla żołądka - takie jakby neutralne, normalizujące.
      Do koziego chcę wrócić, bo młoda lubi ostatnio znów popić szklanę mleka, zwłaszcza z miodem.
      Kozie pogrzane powyżej pewnej temperatury dla mnie capi, chłodne i letnie jest bez zapachu - ja nienawidzę zapachu mleka, więc przynajmniej się nie męczyłam dając młodej


      Dodam, że córka nie miała alergii, nietolerancji a mleko można było bez problemu zmienić z dnia na dzień i luz.

      Płatki hmm moja dopiero potem zacżęła i tylko słodkie jeśli już i w zasadzie jada tylko w przedszkolu. Natomiast od taty załapała na nowo mannę.
      Kiedyś pasjami słodziliśmy wszystko co trzeba było słodzić melasą buraczaną lub syropem z agawy - bardzo przyjemne rzeczy - melasa wg mnie paskudna, ale dziecię kochałosmile
      • skomroch1 Re: mleko krowie 20.04.13, 17:21
        Jeśli człowiek nie przyswaja krowiego mleka, to jak to się działo, że zanim wynaleziono mleko modyfikowane dzieci karmiono krowim i żyły, rosły, rozwijały się? Nie rozumiem.
        No i u mnie gdyby nie dieta eliminująca nie dało by rady karmić Młodego 9 mies. Kiedy tylko zjadałam coś poza indykiem/marchewką/buraczkiem/ziemniakami i białym pieczywem miał kolki, zielone kupska i wył z bólu. Ja dałam jakoś radę, Młody żarł z cyca zachwycony i przytulony i wyrósł spory i zdrowy.
        Inna sprawa, ze osobiście nie jestem fanką karmienia piersią za wszelką cenę, przy obecnej jakości mlek przeznaczonych dla niemowląt. Gdyby nie to absolutne szczęście przy cycu nie robiłabym tego tak długo. Jak tylko cyc stal się mniej interesujący niż świat i przestał wystarczyć jako jeden pełen posiłek przestałam. Ku zgrozie mam, cioć i większości prawych kobiet świata tegowink
        Ale to zupełnie inny temat.
        • mama-cudownego-misia Re: mleko krowie 20.04.13, 17:42
          > Jeśli człowiek nie przyswaja krowiego mleka, to jak to się działo, że zanim wyn
          > aleziono mleko modyfikowane dzieci karmiono krowim i żyły, rosły, rozwijały się
          > ? Nie rozumiem.
          obawiam się, że było na odwrót - mleko modyfikowane wynaleziono właśnie dlatego, że niektóre dzieci nie rosły i umierały. A właściwie nie do końca mleko modyfikowane, bo pierwsza mieszanka dla niemowląt autorstwa aptekarza Nestlego była czymś między mlekiem a sinlackiem. Po wojnie tam, gdzie mieszanek nie było, kombinowano z kolei z mlekiem zsiadłym rozprowadzanym wodą.
          Co nie zmienia faktu, że większosć dzieci jednak bez problemu przyswaja mleko.

          Za to jeśli chodzi o dietę eliminacyjną, to nie chce mi się wierzyć, że poza białkami z nabiału substancje z tego, co zje mama, nie przenikają do mleka. Trudno sobie wyobrazić taki wybiórczy filtr, który przepuszcza większosć leków, alkohol, białka z mleka krowiego, a wszystkie inne substancje dostające się do krwiobiegu (choćby konserwanty, barwniki sztuczne i naturalne) zatrzymuje.
          Natomiast znajomy pediatra z Francji był bardzo zdziwiony, że u nas się tę dietę strouje profilaktycznie, i że osłabiona po porodzie mama zaczyna od białego pieczywa, gotowanej piersi z kuraka, ryżu i pieczonych jabłek (jak w szkole rodzenia uczyli), a dopiero potem wprowadza pojedyńczo inne produkty. U nich restrykcyjną dietę wprowadza się dopiero jeśli sa problemy z brzuszkiem, nie na wszelki wypadek.
          • t.tolka Re: mleko krowie 20.04.13, 17:59
            Oooo to juz wiem, ze Francja to nie swiatbig_grin no bo na swiecie diety eliminacyjnej nie ma.
            U mnie bylo tak jak mowi ten twoj znajomy jadlam na potege wszystko, przy pierwszym okazalo sie, ze trza eliminowac.
            • skomroch1 Re: mleko krowie 20.04.13, 18:29
              U mnie też eliminować stopniowo, ale to był wcześniak więc trochę inna sprawa.
              MCM, podejrzewam, że mleko modyfikowane jako takie jest, bo było i jest potrzebne, tak jak piszesz. Stwierdzenie jednak, że ludzie wcale i w ogóle białka nie przyswajają to trochę wrzucenie wszystkich do jednej szuflady. Większość z pokolenia moich rodziców była dopajana od 6 msc. życia mlekiem i udało im się przetrwać. Mleko było gotowane, nieco rozwadniane, czasem dosłodzone glukozą. Wiem, bo pytałam ich mamy.
              Podejrzewam kolki i inne niestrawności, ale czasem po prostu nie było innego wyjścia.

              No i ja nie gotuje mleka UHT, ani świeżego pasteryzowanego. Takiego prosto od krowy, wiadomego pochodzenia, ciepłego i z pianką też nie gotuję. Od znajomej kozy prawie prosto z cyca także .
              Gotuję mleko z mlekomatu i od baby z rynku. Czyli takie, które nie jest w żaden sposób termizowane.
              Podkreślam, że Roch ma 6 lat i może jeść o wiele więcej różności niż dwulatka.
              • mama-cudownego-misia Re: mleko krowie 20.04.13, 18:42
                Wiesz co, Skomroszku, na ogólnym forum to ja Ci nie napiszę, dlaczego, bo nie wypada. Ale wedle jednego doktorka ja sie właśnie na surowym mleku koszmarnie przejechałam. Dziecku gotowałam, ale dla siebie mi się nie chciało. W każdym razie lepiej gotuj to surowe mleko smile.
            • mama-cudownego-misia Re: mleko krowie 20.04.13, 18:44
              Wiesz, Tolka, tak naprawdę to nie ma. Jest, jeśli dziecko ma problemy - zielone kupy, kolki. Wtedy zaczynają szukać, dlaczego. A co które dziecko tak ma? Co 3, co 5?
              • mamusiahanuni Re: mleko krowie 25.04.13, 21:56
                Hmmm, ależ wywołałam dyskusję... smile każda dyskusja jest w pewnym stopniu obustronnie pouczająca, więc to chyba dobrze wink
                Co do mleka krowiego, nie wierzę w jego szkodliwość, jeśli tylko brak jest uczulenia/zaburzeń trawienia - jak kto woli.
                Serdecznie wszystkich pozdrawiam.
                Mama niejadka Hani, ciesząca się że tenże polubił mleko smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka