Witajcie!
Proszę o poradę: czy mleko krowie powinnam przed podaniem Hani gotować? mój mąż mowi, że nie trzeba, a ja mam obawy. Zaczęło się od tego, że sama sobie odgrzewam mleko w mikrofali i jem z płatkami kukurydzianymi i Hania zaczęła podjadać ze mną. Dziś bardzo lubi, no i dlatego chce wiedzieć -mam gotować, czy wystarczy odgrzać?
Drugie pytanie: Hania je płatki kukurydziane. Czy sa inne bardziej wartościowe platki dla dziecka? nie daję jej żadnych słodkich dla dzieci, bo stwierdziłam, ze są za słodkie, tylko ją cukrem będę napychała. Może coś poradzicie zdrowszego? może w jakichś sklepach eko, coś czego jeszcze nie odkrylam?
Poza tym u nas zdrowo, jedzeniowo chyba nie powinnam narzekać, kaszy je na śniadanie i kolacje 250-280 wody, obiady jak lubi do dużo, potrafi wtąbić talerz rosolu z makaronem

ale z nowości niewiele udało mi się wprowadzić. A wagowo nie wiem, dawno nie wazyłam. A nastrojowo wspaniała, rozbawiona i rozesmiana

rozgadana strasznie, powtarza wszystko jak papuga, nawet trudne slowa jak "kaloryfer" u niej to "kalofel"

Niedługo skończymy urodzeniowe 2 latka (ostatnioego maja).
Pozdrawiamy.