darwin18
12.06.13, 21:20
Może są tutaj mamy, które mają jakieś doświadczenie w tej kwestii. Złożyłam wniosek o przyjęcie córki do przedszkola. To placówka niepubliczna, ale jedyna w naszej gminie. Wszystko było OK ("Tak, tak, oczywiście"), dopóki nie dowiedzieli się, że moja 4-latka nie mówi, ma spore opóźnienie rozwojowe, nie chce jeść, jest mało sprawna fizycznie (ale spokojnie sama sobie radzi, tyle że trochę wolniej niż większość dzieci), ciągle w pampersie... Wtedy właścicielka stwierdziła, że takiego dziecka nie przyjmą. W grupie jest ok. 25 dzieci. Wiem, że w tym roku była przynajmniej czwórka dzieci też jeszcze zapieluchowanych (3- i 4-latki) i to akurat nie stanowiło problemu. Tyle że te dzieci innych że tak powiem deficytów nie miały. Jest dziecko z zaburzeniami ze spektrum autyzmu (akurat znam osobiście, jak ktoś nie wie o autyzmie, to raczej by się nie zorientował, no ale...) i dziewczynka, która ma trudności z poruszaniem się (mpd). Odniosłam wrażenie, że największym problemem w przypadku mojej córki jest dla właścicielki przedszkola to, że nie mówi i czasami właściwie nie do końca rozumie, czego się od niej oczekuje. Trochę chciałam się wyżalić, ale mam pytanie, czy ktoś może wie, czy przedszkole może tak po prostu odmówić przyjęcia dziecka, na zasadzie bo nam nie odpowiada? Zażyczyłam sobie odmowy przyjęcia małej na piśmie, mam dostać po weekendzie, ale już zastanawiam się, co dalej...