Dodaj do ulubionych

Moje bliźniaki-wcześniaki i problemy z karmieniem

02.02.14, 07:44
Witajcie drogie mamy wcześniaczków,

Moi chłopcy przyszli na świat 23 stycznia 2014, w 33tc+1.
Gabriel - 2570g, 49 cm, 8 pkt
Samuel - 2450g, 47 cm, 8 pkt

Nie mają większych problemów ze zdrowiem, oddychają sami, mieli fototerapię, teraz jeszcze Samuelwk jest naświetlany, jelitka już ładnie pracują... tylko Ci moi chłopcy nie chcą jeść sad

Od początku karmieni są moim mlekiem (z pominięciem kilkunastu godzin kiedy dopadł mnie kryzys laktacyjny ), od 5 dni przystawiam ich na zmianę do piersi. A tak pielęgniarki karmią je z butli moin mlekiem. Dodatkowo wspomagani są dożylnie - dostają białko, tłuszcze od 2 dni mają odstawione.

I teraz tak - te moje chłopaki na dzień dzisiejszy zjadają 16-18 ml mleka. Wszyscy mówią że to strasznie mało, że powinni jeść ze 30. W dodatku strasznie slabo ssą więc to mleko jest im w zasadzie wlewane do vuziek na siłę, byle tylko połknęli. Jak dostawiam ich do piersi to też bardziej połykają to co im nakapie, a potem pielegniarki dopychają ich butlą. Tylko to nie jest tak, że nie umieją ssać. Bo na poczatku karmienia trochę ciągną, do piersi też zdarza się im dossać i chwilkę pociągnąć. Ale to wszystko mało. W szpitalu trzyma nas jedynie to ich karmienie...

powiedzcie dziewczyny, jak to było u Was? Kiedy Wasze dzieciaki ruszyły z jedzeniem? Są jakieś sposoby na pobudzenie/ wzmocnienie odruchu ssania? Boję się że to "wtłaczanie" mleka do buziek jeszcze bardziej ich rozleniwi. A ja bardzo chciałabym karmić ich piersią.
I jeszcze jedno pytanie - kiedy Wasze dzieci zaczęły się same upominać o jedzenie? Moich trzeba budzić, a i tak po chwili zasypiają...
Obserwuj wątek
    • one.way.ticket Re: Moje bliźniaki-wcześniaki i problemy z karmie 02.02.14, 07:50
      I jeszcze jedno. Samuel od piątej, a Gabriel od szóstej doby nie spadają na wadze ( nawet po odstawieniu tłuszczy 60ml/ dobę). Albo stoją w miejscu albo przybierają 10g...
      • dorkamamakacpra Re: Moje bliźniaki-wcześniaki i problemy z karmie 02.02.14, 20:14
        hej,ku pokrzepieniusmilemoj skarb urodzil sie w 34 tc,17 dni w szpitalu,a piers zaczal tak naprawde ciagac dopiero jak mial 2 i pol miesiaca gdyz mial obnizone napiecie miesni,co do karmienia to nam najbardziej pomogla pani ania z poradni laktacyjnej,jak tez chcesz sie tam udac to wes skierowanie od pediatry,napewno zbada chlopakow i zobaczy twoj sposob karmienia.naprawde warto sie tam wybrac,a na chwile obecna chlopcy sa pewnie za slabi by aktywnie ssac,a z butli je sie latwiej.Kacper by na cycy prawie poltora roku,obecnie 2 lata 10 miesiecy i wecuje mi sie po placach nie dajac nic pisacsmile
    • macumi Re: Moje bliźniaki-wcześniaki i problemy z karmie 03.02.14, 07:55
      Kafrmiona moim mlekiem z butelki przez 11 miesięcy (potem mieszanym z bebilonem, bo mi nie wystarczało) - jadła po 15 ml co 1,5 godziny, zasypiała, trzeba było budzić na karmienie. Z czasem się zrobiła silniejsza.
      Jakimś rozwiązaniem jest wzmacniacz mleka kobiecego do tych karmień, które się odbywają butelką.
    • lesny_drobiazg Re: Moje bliźniaki-wcześniaki i problemy z karmie 03.02.14, 12:42
      Na początek - piękna waga jak na taki etap ciąży bliźniaczej! Gratulacje smile
      Jedyne co mogę doradzić, to wizytę w poradni laktacyjnej... skoro lekarze nie potrafią pomóc (?)
      Chociaż poradnia laktacyjna to bardziej skupia się na laktacji, a nie na "niejedzeniu" dzieci, a u Ciebie, z tego co piszesz, z laktacją wszystko OK...
      Budzić co 2-3 godziny i przystawiać, jak najmniej karmić z butli - rozleniwia bardzo! jeśli już, to polecam smoczki Avent, są dosyć "trudne" - na początku nie dawać smoków-uspokajaczy. Przy karmieniu piersią nie pozwalać zasnąć - smyrać pod bródką, łaskotać w stópki, rozebrać troszkę, żeby nie było za ciepło i za miło...
      Powodzenia!
      (Ja karmiłam moje bliźniaczki rok i 4 miesiące, a początki były trudne - sonda, brak odruchu ssania, później wielki płacz przy cycku, bo z butli leciało lepiej. Ale udało się, czego i Wam życzę.)
      • mamaduo Re: Moje bliźniaki-wcześniaki i problemy z karmie 03.02.14, 19:13
        jak najmniej karmic z butli i jak najczesciec przystawiac do piersi - nawet co godzine. Nie trzymac na sile przy cycu, tylko karmic czesciej - bedzie to bardzo uciazliwe, ale dacie rade i potem bedzie z gorki. No i dobry doradca laktacyjny - na pewno pomoze lepiej niz polozne.
      • amellon Re: Moje bliźniaki-wcześniaki i problemy z karmie 04.02.14, 00:27
        Te smoczki są rewelacyjne, my tez używalismy na początku tylko avent natural jak nie mogłam akurat piersią pokarmić. Dziecko musi się trochę nameczyc zeby przez niego pic, podobnie zresztą jak z piersi i nie odzwyczai sie tak łatwo. I faktycznie zabawiaj cały czas te maluchy, żeby nie robiły się senne tylko ssały tak jak trzeba! smile Trzymam kciuki smile
    • one.way.ticket Re: Moje bliźniaki-wcześniaki i problemy z karmie 03.02.14, 22:19
      Dzięki dziewczyny. Dochodzą mnie głosy, że może wyjdziemy ze szpitala pod koniec tygodnia.
      Będę próbowała dostawiać ich często i ograniczyć do minimum lub nawet zupełnie odstawić butelkę. W domu będzie łatwiej - bo teraz to nie bardzo mam wpływ na to co i jak z nimi robią.

      Poza tym Samuel ładnie otwiera buźkę i ślicznie chwyta pierś. Gorzej z Gabrysiem. On jakoś tak dziwnie zawija język, wkłada brodawkę zbyt płytko, a jak już włoży przyzwoicie to wypycha ją z językiem.
      Mam wrażenie, że więcej czasu schodzi nam na prawidłowym chwyceniu piersi niż na karmieniu. Może znowu ta butelka winna sad
    • tully.makker Re: Moje bliźniaki-wcześniaki i problemy z karmie 04.02.14, 13:35
      Niestety, podawanie dziecku butelki oznacza bardzo czesto problemy z naturalnym karmieniem piersia. To, co mozesz sprobowac, to podawanie mleka z takiego kubeczka medeli:

      https://ecsmedia.pl/c/medela-kubeczek-do-karmienia-m-iext6113108.jpg

      jest on przeznaczony specjalnie dla wczesniaczkow, choc i moj Trzeci sie nim pozywial jak mial katar:

      https://sklepwiatraczek.pl/data/include/cms/produkty.zdjecia/Medela/akcesoria/kubeczek_karmienie.jpg
      • one.way.ticket Re: Moje bliźniaki-wcześniaki i problemy z karmie 04.02.14, 14:11
        O matko, nie zakrztuszą mi się w ten sposób??

        No nic, są na allegro, zamawiam. Chociaż pewnie nim przyjdą ja już będę w domu, a wtedy mam zamiar przystawiać ich do piersi jak najczęściej a nie jak teraz - nie dość, że karmieni są co 3 godziny to w dodatku karmię ich na zmianę - czyli każdego co 6 godzin sad Tyle co nic.
        • tully.makker Re: Moje bliźniaki-wcześniaki i problemy z karmie 04.02.14, 14:18
          Wiesz, jak dawalam Trzeciemu z tego kubeczka jak mial 3 tygodnie i nie mogl dobrze ssac z powodu kataru - on byl zawolanym ssakiem od poczatku, takiego przysysu jaki on mial nie widzialam u jego starszych braci.

          Kamrienie takiego malucha co 3 godziny to IMHO barbarzynstwo - noworodek potrzebuje jesc duzo czesciej, ale wiem, ze na szpital nie poradzisz - kiedy pierwszy byl w inkubatorze, a potem na oddziale noworodkowym tez dawali mu jesc co 3 godziny z 6-godzinna przerwa w nocy - masakra.
          W domu bedzie lepiej, zobaczysz, no i w razie czego mozesz wezwac konsultantke laktacyjna.
          Powodzenia!
      • a.fer Re: Moje bliźniaki-wcześniaki i problemy z karmie 14.02.14, 11:48
        podawanie butelki rozleniwia? ale to jeszcze zależy jaką butelkę podajemy, bo jak ze smoczkiem o wolnym przepływie, avent ma takie i sporo koleżanek je miało pod ręką. rzeczywiście nie jest tak łatwo z nich ciągnąć pokarm, czyli tak jak z piersi mamy i dziecko się przy takim karmieniu nie rozleniwia. chyba jestem tradycyjna matka chowająca na piersi i butelce, bo jakimkolwiek kubeczkiem to bym się bała przy takich maluszkach, że mleka będzie lecieć za dużo i się będą krztusić.
    • edyta.irka Re: Moje bliźniaki-wcześniaki i problemy z karmie 04.02.14, 14:09
      Wszystko ma swoje plusy i minusy. Butelka też je ma. Dla mnie stanowiła plus, bo dziecko mniej się namęczyło i więcej zjadło. Do tego wiedziałam dokładnie, ile zjadło. Mogłam też dodać ten wzmacniacz mleka - Bebilon HMF (zwiększa kaloryczność mleka matki). Kupuje się to w aptece. To są takie saszetki. Jest też taka specjalna butelka Medeli, która działa jak pierś. Mleko jest trzymane w butli i dopiero jak dziecko wytworzy podciśnienie jak przy ssaniu piersi, to mleko leci do smoka. Jej nie zmieniasz, dopóki karmisz mlekiem. Inne butelki mają różną ilość dziurek i musisz po jakimś czasie zmieniać smoczek.
      Przy karmieniu persią (bez względu, czy ściągasz czy przystawiasz) ważne jest regularność ściągania (nie ważne jakiego), picie dużej ilości wody i nie łapanie "stresa". Jeśli masz na razie nadmiar mleka to zamroź. Daje to komfort psychiczny, że jak będzie kryzys to masz coś w zamrażarce. Ja miałam zasadę - 1 ściągnięcie i 1-2 szk. wody potem wypijałam, aby się pilnować i mieć kontrolę, ile daję organizmowi wody.
    • lesia27 Re: Moje bliźniaki-wcześniaki i problemy z karmie 06.02.14, 18:48
      mój starszy syn (34 tc, 2180g) urodził się bez odruchu ssania, o piersi nie było mowy, więc odciągałam, na początku był karmiony z butelki, pierwsze karmienia (karmiła go pielęgniarka, ja byłam uziemiona po cc) były ponoć makabryczne, po około dobie jak ja zaczęłam go karmić już jako tako ciągnął z butelki. Później było co raz lepiej. Oczywiście nie budził się na karmienia. Trzeba było go budzić. Jak wróciliśmy do domu (po 10 dniach) zaczęłam przystawiać go do piersi, w ogóle nie ssał. Załapał dopiero po ok 3 tyg. Zepsuł mi się laktator a że było święto ciężko było o nowy. Trzymałam małego cały dzień przy piersiach i wyciskałam mu po kropelce, po kilku godzinach zaczął lekko ssać, na noc nakarmiła mm w nocy dalej przystawiałam, następnego dnia załapał na 100%, skończyłam odciągać karmiłam go przez 15 mies. Próbuj może się uda, powodzenia.
      • lesia27 Re: Moje bliźniaki-wcześniaki i problemy z karmie 06.02.14, 18:54
        Przypomniało mi się jeszcze jedno, można masować języczek, policzki (chyba) ja tego nie robiłam, ale gdzieś o tym czytałam, napisz na forum karmienie persią dziewczyny pewnie dużo więcej ci podpowiedzą.
        • dorkamamakacpra Re: Moje bliźniaki-wcześniaki i problemy z karmie 06.02.14, 19:37
          to prawda,jest specjalny masaż mięśni w okolo ust dziecka,oraz masaż podniebienia,pobudza odruch ssania u dzieciaczka,ale na początku niech ci go pokarze konsultantka laktacyjna.
          • zdunia1979 Re: Moje bliźniaki-wcześniaki i problemy z karmie 06.02.14, 20:27
            Witaj,
            u moich bliźniaków było identycznie, nauczenie ich jedzenia zajęło mi około 2 tygodni. Ale prawda jest taka, że ja karmiłam butelkami i początkowo karmiliśmy ich prawie non stop. Byli słabi i za jednym razem też wypijali około 10- 15ml, ale z każdym dniem było lepiej. Po około 2,3 tygodniach doszliśmy do 30 ml i do regularnego czasu. Ja prowadziłam zeszyt gdzie pisałam ile zjedli i ważyłam ich codziennie co też notowałam.
            Moi chłopcy ważyli 1600 i 2400. Mniejszy w szpitalu był karmiony w szpitalu sondą, pijąc normalnie chudł zamiast przybierać.
            Wiesz jedzenie z piersi jest bardzo męczące dla maluszków. Ale uszy w górę, powolutku, ale do przodusmile
    • flopitek Re: Moje bliźniaki-wcześniaki i problemy z karmie 07.02.14, 09:48
      Napisze jak to u mnie było, ale zrobisz oczywiście jak zechcesz.

      Przede wszystkim, to od początku miałam postanowienie, że chcę karmić moim mlekiem, ale nie koniecznie cycem. Młode urodzone na początku 36 tyg, miały słaby odruch ssania, choć laktacyjna walczyła na siłe o karmieni cycem, co skończyło się sondą w 3 dobie, bo spadł młodym już bardzo cukier, bo nie miały siły ssać. No więc olałam temat, pożyczyłam a potem kupiłam laktator i jechałam 4 miesiące na nim. Dla mnie było może trochę uciążliwe, bo ściagnaie ok. 15-20 a potem karmienie, ale karmiłam razem z mężem więc czas się skracał automatycznie. Potem z własnej woli zrezygnowałam z karmienia piersią.

      dodam, ze jak się młode odkarmiły po ok. 1,5 miesiąca, to darły cyca ile fabryka dała i zdarzało mi się dawać na 2, 3 karmienia dziennie cyca. No ale fak jest taki, że juz nie zjadły tyle ile z butli i musiałam karmić częściej, więc niezbyt często to praktykowałam.

      Dzięki temu, ze się nie katowałam karmieniem i wiszeniem z cycem cały dzień na wierzchu pierwsze miesiące życia moich dzieci, to najwspanialsze chwile mojego życia.

      no ale każdy ma swoja filozofię i w tym zwględzie. Znam kobietkę, która bliźniaki od początku karmiła na raz, więc to już super sprawa jest, no ale dzieci donoszone do 40 tc, a ona już miała jedno dziecko wcześniej.

      Jeżeli bardzo chcesz cycem, to fakt, trzeba młode smyrać, masować rączki nóżki żeby nie przysypiało. Twoje utrzymują wagę mimo, iż tak mało jedzą, więc jak Ci zależy na cycu, to walcz - w domu będzie Wam łatwiej.

      Moje po miesiącu od powrotu do domu zaczęły się drzeć w niebogłosy jak były głodne i zaczęły sie same budzić, ale ja długo pilnowałam karmień i w dzień i w nocy, bo urodzone z wagą 2,4 ale pospadały do 2,2 przy wyjściu ze szpitala.
      • tully.makker Re: Moje bliźniaki-wcześniaki i problemy z karmie 07.02.14, 11:55
        Mleko matki jest bardzo wazne dla zdrowia i prawidlowego rozwoju dzieci. Zwlaszcza dzieci urodzonych przedwczesnie, z potencjalnymi problemami zdrowotnymi. Oczywiscie, czasami to nie jest mozliwe, z wielu roznych wzgledow - takie zycie i trzeba z tym zyc. Ale rezygnowanie z karmienia dla wygody (jakiej , nawiasem mowiac) to jakis horror.

        A kobiety maja piersi, nie cyce.
        • macumi Tully.makker 07.02.14, 12:44
          Ty nie jesteś matką wcześniaka, o ile pamiętam, tylko nawiedzasz to forum, żeby szerzyc swoje mądrości?

          Juz prowadziłysmy tę dyskusję, ale wyraźnie nie pomogło, wiec powtórzę:
          1. W kontekście wcześniaków - zgodnie z badaniami francuskiego EFCNI mimo ogromnego wsparcia logistycznego szpitali 70% matek wcześniaków nie jest w stanie utrzymać laktacji dłużej niż miesiąc. Kobiety te przeżywają ogromne poczucie winy, bo nie donosiły, a teraz nie mogą wykarmić, i w związku z tym trzeba im oszczędzać nachalnej cycopropagandy - tak zreztą sa pisane ulotki EFCNI, żeby broń boże nie nakręcać poczucia winy, bo to przynosi znacznie większe szkody niż niekarmienie piersią.

          2. Żywienie wcześniaka to - szczególnie w pierwszym okresie - bardzo skomplikowana sprawa, i paradoksalnie bardzo wiele mam dostaje polecenie, żeby zamiast karmić piersią ściągały mleko, żeby dodawać do niego wzmacniacz. A jeśli nie ma możliwości karmienia mlekiem matki, to też się nic złego dziecku nie dzieje. Od lat 90 dokonał się tak ogromny postęp w żywieniu wcześniaków, że maluchy od początku karmione preparatami specjalistycznymi wcale nie rozwijają się gorzej ani nie są bardziej zagrożone otyłością. Pozostaje kwestia odpornosci, bo w mleku matki sa przeciwciała, ale wczesniaki się izoluje w pierwszym okresie życia, więc te karmione sztucznie statystycznie wcale nie chorują częściej.

          Wreszcie, każdy ma prawo nazywać swoje ciało jak chce. Jesli chce miec cyce, to nie Tobie mówić mu, że ma piersi. I nie Tobie oceniać jego decyzje odnośnie karmienia, bo karmienie piersią nie jest obowiązkiem kobiety.
          Więc proszę, idź zbawiać świat tam, gdzie masz coś mądrego do powiedzenia.
          • flopitek Re: Tully.makker 10.02.14, 19:01
            macumi dzięki

            No właśnie, jak łatwo kogoś oceniać zwłaszcza jak się nie przechodziło nigdy tej radości ale i wysiłku bycia podwójna mamą.

            Ja nigdzie nie napisałam, ze zrezygnowałam z karmienia CYCEM z wygody, ale nie zamierzam się tłumaczyć.Mleka miałam dużo, więc pewnie i tak jestem wyrodną matką.

            Dla mnie ten nacisk na karmienie piersią był totalną traumą, bo widziałam, że one są za słabe, że śpią zamiast jeść i bałam się o każdy gram, który spadaly w szpitalu. Ważne było dla mnie karmienie moim mlekiem, ściąganie laktatorem bolało za każdym razem, nawet po 4 miesiącach, więc też można powiedzieć, że z wygody i dla przyjemności to robiłam.

            Tak jak pisze macumi, dostałam wzmacniacz do pokarmu na kilka dni i dzieci szybko zaczęły przybierać.

            Bycie matką w wyobrażeniach a w praktyce, to całkiem inna sprawa, a bycie mamą dwójki wcześniaków, to w ogóle osobna historia.

            Dodam tylko, ze dziewczyny mają 3 lata i b.rzadko chorują. - raz na sezon jesienno zimowy.

            Autorce wątku życzę znalezienia najlepszej drogi zarówno dla dzieci, jak i dla siebie, bo szczęśliwa matka, to szczęśliwe dzieci.
            • anjazzielonego Re: Tully.makker 10.02.14, 19:30
              Gratuluję zdrowych Synków i TAKIEJ wagi urodzeniowej, to ogromna rzadkość, zwłaszcza w 33 tc!

              Moje córki to już 8-latki, ale pamiętam horror karmieniasmile, więc napiszę parę zdań:

              mimo bardzo wielu prób, nie udało się nauczyć moich bliźniaczek jedzenia z piersi - jadły zdecydowanie za mało, męczyły się, traciły na wadze, zasypiały, nie miały sił, w ogóle nie budziły się na jedzenie i nie wykazywały żadnego zainteresowania pokarmem, były coraz słabsze - zgodnie z zaleceniami lekarzy i za ich pełną akceptacją po 2 tygodniach takich męczarni w szpitalu przeszliśmy wyłącznie na karmienie butelką, ale tylko moim pokarmem, wzbogaconym Bebilonem BMF - nic na siłę, są dzieci, które pięknie potrafią po trudnych początkach załapać jedzenie z piersi, i są takie, dla których to za trudne - w opinii lekarzy prowadzących moje córki o wiele ważniejsze było, by jadły, tyle, ile potrzeba, a nie, jak (z piersi, czy butelki) - zaznaczam, że oczywiście pokarm matki, jeśli tylko jest w stanie karmić, jest najcenniejszy, i nie wolno się poddawać; karmiłam córki swoim pokarmem bardzo długo, ponad rok, mimo, że np. w szpitalu, do którego trafiły jako 3-miesięczniaki, spotkały mnie....kpiny z tego powodu - smutne- od lekarza, który wyśmiewał mnie, pytając;
              "po co tak się bawię z tym laktatorem, butelkami, a nie podam, (o zgrozo!!!) Bebiko "......

              Odciąganie pokarmu na jeden posiłek zajmowało mi godzinę, karmienie każdego dziecka butelką również godzinę, i tak osiem razy na dobę, zmuszając dziewczynki, by jadły (w szpitalu pokazano nam, jakie "techniki" stosować, jak budzić dziecko, jak masować smoczkiem od butelki język, jak zachęcać do jedzenia - mimo, że było nam, mi i mężowi, chwilami baaaaardzo ciężko, zasypialiśmy na stojąco nad łóżeczkami nocą, dzieci nam się myliły, więc zapiski z karmienia prowadziliśmy prawie pół roku, daliśmy radę - bo musieliśmysmile

              Dla wcześniaków jedzenie z piersi jest ogromnie trudne i męczące, dlatego wolą butelkę, a i tak musisz nastawić się na ciężkie chwile - wcześniak nie może sam decydować o ilości pożywienia, tylko trzeba dostosować się rygorystycznie do wskazań lekarzy.

              Musisz poobserwować dzieci i po rozmowach z lekarzami podjąć decyzje, jakie karmienie u Was będzie najlepsze dla dzieci.
              • lesny_drobiazg Re: Tully.makker 11.02.14, 12:00
                anjazzielonego napisała:
                > Moje córki to już 8-latki, ale pamiętam horror karmieniasmile

                Pełna podziwu jestem, że ciągnęłaś ten horror przez ponad rok wink
                I nie, to nie sarkazm - trzeba mieć naprawdę mnóstwo chęci i samozaparcia. Wiadomo że laktator nie ciągnie tak jak dzieci i na pewno o wiele trudniej utrzymać laktację.

                Chciałam tylko napisać, że karmienie bliźniąt, wcześniaków i na dodatek po CC, wcale nie musi być horrorem. Wszystko zależy od podejścia matki, no i oczywiście, nie da się ukryć, w bardzo dużej mierze od możliwości dziecka.

                U nas początki były naprawdę trudne, ale po pewnym czasie... zrobiła się z tego sama radość. Duma. Wygoda. Satysfakcja. Jedno z najpiękniejszych doświadczeń mojego życia smile
                Czego życzę autorce wątku - i ciekawa jestem jak Wam idzie... w każdym razie trzymam kciuki.
                Pozdrawiam!
                • anjazzielonego Re: Tully.makker 12.02.14, 20:25
                  Sprostowanie, bo nieopatrznie wykreowałam się na jakąś NAD-matkęsmile
                  Karmiłam córki wyłącznie piersią przez jakieś 4 czy 5 mcy, potem stopniowo włączaliśmy inne produkty; w okolicach roczku karmiłam je już tylko raz dziennie swoim pokarmem (przez butelkę oczywiście).

                  To prawda, że utrzymanie laktacji bywa bardzo trudne, jest uciążliwe i męczące - ale warto walczyć.
                  Wszystkie wcześniaki muszą wykazać ogromną wolę walki, przeżywają ciężkie chwile, walcząc o życie i zdrowie - mama, jeśli tylko może dać im to, co dla nich najlepsze i najważniejsze - swój czas, obecność, dotyk, pokarm, moim zdaniem powinna.
                  • lucky80 Re: Tully.makker 13.02.14, 13:51
                    To i ja się wtrącę, a jaksmile Co prawda, nie mam bliźniąt, ale wcześniaka 35tyg ur. z wagą 2300 czyli konkurencyjną do Twoich chłopcówsmile
                    Jako, że to jest moje drugie dziecko a córka urodziła się niby w 38 tyg ale też z cechami wcześniaczymi (waga ur 2760g, ze szpitala wychodziłyśmy jak miała 2500g), więc wiedziałam że noworodek z niską wagą urodzeniową nie jest łatwy w karmieniu, no i jeszcze w przypadku synka wcześniak, z infekcją wrodzoną, z wadą wrodzoną ukł. ruchu, który został kilka dób w cieplarce, nie mogłam go do 3 doby w ogóle prawie dostać na ręce...szok.
                    Też dostawał oczywiście glukozę, nie chciał w ogóle ssać piersi, nie chciał jeść nawet z butli, karmiły go sondą...Ale jak już go dostałam w swoje ręce, ciągle przystawiałam go do piersi, pobudzałam, budziłam, owszem, przez pierwszy miesiąc dokarmiałam nanem prenatal bo wydawało mi się że za mało przybiera (z butelki calma medeli, polecam jeśli juz używac butelki, dokarmiałam też strzykawką)...Ale po 4 tygodniach przestałam, synek rósł wspaniale (córka tak samo zresztą, mam wrażenie że w moim przypadku moje dzieci rodzą się malutkie ale strasznie żarłoczne), przeszłam wyłącznie na pierś.
                    No i karmię już 22 miesiące....smile
                    No, ale bliźnięta to jest już wyższa szkoła jazdy....
                    Trzymam kciuki za chłopców i kp!
    • one.way.ticket Re: Moje bliźniaki-wcześniaki i problemy z karmie 15.02.14, 17:04
      Dziewczyny, dzięki za Wasze rady. Śmiem twierdzić, że wypróbowałam wszystkiego o czym pisałyście.

      U nas trochę sprawy się pokomplikowały. W zeszły piątek mieliśmy całą trójką wyjść do domu, ale z samego rana przyszła lekarka i powiedziała, że coś się dzieje z Gabrysiem, jest apatyczny, nie radzi sobie z oddychaniem, bezdech goni bezdech, saturacja niebezpiecznie spada... Podłączono go pod CPAP, podano tlen, zdecydowano o przewiezieniu do szpitala o wyższym stopniu referencyjności, 60 km od nas. W obu szpitalach pobrano badania - oprócz anemii i zaburzonej RKZ wszystko było w normie - mocz, morfologia, echo serca, usg przezciemiączkowe, prześwietlenie płuc, posiewy z krwi i płynu mózgowo - rdzeniowego... Niemniej po podaniu antybiotyku o szerokim spektrum Gabryś się ustabilizował i od następnej doby oddychał już samodzielnie. Co więcej, zaczął zjadać po 60 ml co dla mnie było nie do ogarnięcia, bo do tej pory zjadał 25, w porywach do 30.

      Tak więc ostatecznie z Samuelkiem wyszliśmy do domu w poniedziałek i się zaczęło. Zjadał coraz mniej, karmienie trwało mnóstwo czasu, do perfekcji nauczył się wypluwać mleko albo trzymać je w buzi bez połykania. Ale żeby nie było, że nie potrafi to ze dwa razy dziennie zdarzało mu się zjeść normalnie.
      Próbowaliśmy z piersią - raz się udawało, raz nie. Jak się udało to ssał ale krótko.
      Smoczki z aventu - próbowaliśmy te z wolnym i szybszym przepływem - za trudne. Zupełnie nie szło nam jedzenie. A nam chodziło o to żeby jednak jadł, a nie jeszcze utrudniać mu życie.
      Zmieniliśmy na dr Browns'a - było trochę lepiej, smoczki małe i miękkie. Ale generealnie i tak kiepsko.
      Kubek z Medeli - ppierwsze parę łyków poszło gładko, jednak czar szybko prysnął. Sami zakminił, że można jeszcze fajniej pluć mlekiem gdy w buzi nie ma smoka...
      Myślałam że padnę.
      Po kryzysowej dobie, gdzie w ciągu 7 godzin zjadł niecałe 25 ml, następnie 34, potem 17, 20, 19, tylko pierś, 6, 15, tylko pierś, 30... Przy większości karmień dostawał najpierw pierś. W tym dniu przyszła położna, mówię jej, że jestem załamana bo cały dzień się karmimy, godziny karmień nam się zlewają... popatrzyła na moje zapiski, pokręciła głową i mówi, że faktycznie kiepsko. Po czym zważyła Samiego i wyszło na to, że w ciągu 48h przybrał na wadze 120g! A byłam pewna, że schudł. Okazało się, że prawdopodobnie zaczął efektywniej ssać pierś. I w zasadzie od tego czasu zaczął ładniej jeść - tak nagle, nawet czasem się dopomina.Tak więc już drugą dobę jesteśmy tylko na piersi. Trochę się boję czy to nie za wcześnie, czy przybiera. Położna przychodzi dopiero we wtorek. Pocieszam się, że robi kupy, pamersy usikane więc coś tam zjada.

      Dodam jeszce tyle, że dla Gabrysia odciągam mleko i raz dziennie dowozimy mu zapas.

      Dodam, że Gabryś pomimo tego, że od ponad tygodnia jest na samej butli, to pięknie przyssał się do piersi gdy do niego pojechałam.

      Mam nadzieję, że gdy wróci do domu, zaczną obaj jeść tylko z piersi i skończy się ten butelkowo - laktatorowy młyn.
      • anias2000 Re: Moje bliźniaki-wcześniaki i problemy z karmie 15.02.14, 18:38
        Kochana - podziwiam i z całego serca życzę powodzenia i zdrówka dla dzieci.
        Również karmiłam piersią, ale co dwoje to nie jedno.... Ty jak czytam, masz podwójny młyn.
        Trzymam za Was mocno kciuki!
      • lesia27 Re: Moje bliźniaki-wcześniaki i problemy z karmie 18.02.14, 09:48
        jesteś wielka smile dużo zdrowia dla dzieciaczków, trzymam za was mocno kciuki
        • lucky80 Re: Moje bliźniaki-wcześniaki i problemy z karmie 18.02.14, 10:05
          Gratulacje! Myślę, że kryzys z małym już masz za sobą, ważne żebyś była równie wytrwała gdy drugi synek pojawi się na stałe w domu.
          Na pewno nie będzie Ci łatwo karmić bliźnięta mając jeszcze starsze dziecko w domu...Ale kto da radę, jak nie matkasmile?
          Pamiętaj, jak już dziewczyny wyżej pisały, że mleko matki dla wcześniaka to jest jak najlepsze lekarstwo...i każdy dzień, tydzień karmienia działa na ich korzyść.
          Trzymaj się mocno i dawaj znać jak sobie radzicie!
    • dorkamamakacpra Re: Moje bliźniaki-wcześniaki i problemy z karmie 18.02.14, 17:33
      super,trzymam kciuki za skuteczność.Pisz jak tam chlopcysmile
    • one.way.ticket Re: Moje bliźniaki-wcześniaki i problemy z karmie 18.02.14, 22:35
      Udało się! Sami przybrał na wadze w ciągu 5 dni na samej piersi 190g! (Pomijając kilka karmień kiedy zostawał z tatą a ja byłam u Gabrysia). No i co najważniejsze - sam budzi się do karmienia, więc z czystym sumieniem powyłaczałam alarny w tel. ustawione co 3 godz. przez całą dobę.

      W czwartek dołączy do nas Gabryś. Mam nadzieję, że pomimo dwóch tygodni tylko na butli uda nam się przejść na samą pierś. Tym bardziej że apetyt ma większy od Samuelka.

      Trzymajcie kciuki
      • one.way.ticket Re: Moje bliźniaki-wcześniaki i problemy z karmie 18.02.14, 22:41
        I jeszcze jedno. Położna przyznała dzisiaj, że po ostatniej wizycie widząc najpierw moją załamkę nad niejedzeniem Samuela, a następnie mój totalny szok i niedowierzanie, że przybrał na wadze, wychodząc od nas zaczęła się zastanawiać czy jej się waga nie zepsuła, hehe smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka